Patricjus Ziecik, Henkel Polska: pandemia zwiększyła potrzebę czystości i dezynfekcji
Patricjus Ziecik, Henkel Polska: pandemia zwiększyła potrzebę czystości i dezynfekcji

Wirtualne Kosmetyki: Niewiele jest branż, które nie ucierpią w wyniku pandemii, ale chyba akurat środków czystości ten problem nie dotyczy?

Patricjus Ziecik, dyrektor marketingu w dziale Laundry & Home Care Henkel Polska: To prawda! Już w końcu lutego br. dało się odczuć pewne ożywienie rynku środków do prania i czystości w Polsce, natomiast marzec to już okres zdecydowanego wzrostu sprzedaży tych produktów.

Stało się tak oczywiście pod wpływem kryzysu epidemiologicznego, za którym podążyła potrzeba konsumentów, by zaopatrzyć się w produkty do sprzątania zgodnie ze zwiększonymi potrzebami higienicznymi rodzin oraz by zrobić zapasy.

O największym wzroście sprzedaży liczonym rok do roku możemy mówić w kategorii środków do zmywania w zmywarkach automatycznych. Polacy musieli bardzo zmienić tryb codziennego funkcjonowania, zaczęli spędzać czas głównie w domu, dużo więcej samodzielnie gotować, a wielu z nich przeznaczyło ten czas na gruntowne porządki

- Czy zauważyliście podczas pandemii i lockdownu jakieś zmiany w zachowaniach konsumenckich, które mają wpływ na Wasz biznes?

Sądząc po wspomnianych już wynikach sprzedaży możemy stwierdzić, że na pewno w gospodarstwach domowych Polaków zaistniała zwiększona potrzeba utrzymania czystości i dezynfekcji.

I mimo, że zakupy są obecnie robione znacznie rzadziej, co związane jest z zachowaniem bezpieczeństwa i ograniczonym dostępem do sklepów, to kupowane są większe ilości. Troszczymy się o siebie i najbliższych, chcemy mieć wszyscy jak największe poczucie bezpieczeństwa, a w obecnych czasach z pewnością składa się na nie także czysty i higieniczny dom.

Odpowiadamy na te potrzeby ofertą kilku naszych kluczowych marek środków do prania i czystości: Persil, Somat, Bref Bath, Clin oraz Pur, które obecnie promujemy pod nowym hasłem – Higieniczna Czystość.

Innym zjawiskiem, dawno nieobserwowanym na polskim rynku a spowodowanym perturbacjami z zaopatrzeniem i limitowanym dostępem do sklepów, jest fakt, że dostępność produktów stała się istotniejsza od osobistych preferencji. Ważne jest to, żeby kupić  jakikolwiek płyn do zmywania naczyń, a nie to, żeby był on sygnowany marką X i miał aromat Y. Dlatego też staramy się zagwarantować jak najlepszą dystrybucję towarów, czyli ich obecność na sklepowych półkach. 

- Które Pana zdaniem trendy utrzymają się również, kiedy szczęśliwie uda nam się epidemię powstrzymać?

Kiedy uporamy się z COVID-19, co, mam nadzieję, nastąpi w niedalekiej przyszłości, z pewnością utrzyma się omawiany już trend zachowania czystości i przez to zapewnienia bezpieczeństwa sobie i swojej rodzinie. To doświadczenie jest unikalne i może wpływać na zachowania społeczne jeszcze długo po tym, jak choroba przestanie stanowić realne zagrożenie na co dzień.

Drugim trendem konsumenckim – aktualnym niezależnie od obecnej sytuacji epidemiologicznej – jest potrzeba troszczenia się o środowisko naturalne. Ocieplenie klimatu, coraz częstsze susze, zanieczyszczenie powietrza, którym oddychamy – sprawiają, że coraz więcej konsumentów uznaje ochronę naturalnych zasobów za jedną z najważniejszych wartości.

Jako firma społecznie odpowiedzialna Henkel odpowiada na ten trend całą swoją strategią biznesową, która zakłada, że każdy nowy produkt, który firma wprowadza na rynek, ma przyczyniać się do zrównoważonego rozwoju. Do 2025 roku 100 procent naszych opakowań ma nadawać się do dalszego przetwarzania. Do ich produkcji w coraz większym stopniu używane są surowce pochodzące z recyklingu, a w samych produktach wykorzystujemy coraz więcej surowców odnawialnych i pochodzących ze zrównoważonych źródeł.

Wśród naszych produktów kategorii środków czystości od zeszłego roku oferujemy na polskim rynku linię produktów odpowiedzialnych środowiskowo pod nazwą Pro Nature. W 2020 będziemy w tej linii wprowadzać dalsze produkty, odznaczające się przyjaznymi formułami, opakowaniami produkowanymi często w 100% z tworzyw pochodzących z recyklingu, spełniającymi wymagania certyfikatu Eco-Label.

- Pracował Pan na różnych rynkach: na ile jako konsumenci jesteśmy do siebie podobni, co nas różni?

Ostatnie kilka lat spędziłem w Niemczech. I z wielkim przekonaniem mogę powiedzieć, że niemiecki konsument jest wprawdzie zamożniejszy, ale zasadniczo zdecydowanie bardziej zachowawczy w decyzjach zakupowych. Za to polski konsument jest ciekawy, otwarty na nowości, poszukujący, akceptujący zmiany, dążący do rozwoju.  Posłużę się przykładem dość dalekim od mojej branży, ale dobrze ilustrującym tę różnice. Polacy zaakceptowali i używają wszystkie nowoczesne formy płatności, kartą, telefonem, blikiem, etc.  Można nimi zapłacić za wszystko i wszędzie. W Niemczech natomiast – co wydaje się nie do uwierzenia - wciąż łatwo można znaleźć restauracje, gdzie płatność przyjmowana jest wyłącznie gotówką.

W mojej branży o ciekawości i otwartości polskiego konsumenta świadczy fakt, że kapsułki do prania zrobiły na skalę europejską najbardziej zawrotną karierę właśnie w Polsce, stanowiąc tutaj największy udział w rynku środków do prania.

- Jakie innowacje na nas czekają w kolejnych latach?

Uważam, że innowacje będą iść dalej w kierunku „skutecznej wygody”. Konsumenci będą chcieli, aby produkty w coraz większym stopniu ułatwiały im życie, były wygodne w stosowaniu i wciąż bardzo skuteczne w działaniu. Będzie to zapewne oznaczało na przykład wprowadzanie produktów wykorzystujących rozwiązania IoT (internetu rzeczy) znane nam dotąd z inteligentnego domu. Już dzisiaj Henkel ma takie innowacje. Dyfuzor przeciw komarom sterowany telefonem czy dozowanie środka myjącego w zmywarce ze specjalnego dozownika-dysku sterowanego także za pomocą aplikacji.  

Myślę, że możemy także oczekiwać dalszej koncentracji produktów środków do prania i czystości, gdyż za tym przemawia wiele korzyści środowiskowych – mniejsze zużycie surowców, łatwiejszy transport.

- Czy eko trend na mocniej zaznaczy obecność w Waszym portfolio?

Oferowanie produktów bardziej przyjaznych środowisku to jedna z naszych kluczowych strategii biznesowych i w naszym przekonaniu źródło konkurencyjnej przewagi Henkla. Te nasze działania wychodzą też naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, również w Polsce. Chcemy, aby nasze produkty były nie tylko skuteczne i wysokiej jakości, ale aby pozwalały także naszym konsumentom żyć w zgodzie z ich własnymi wartościami, czyli wspierały  ograniczanie negatywnego wpływu działań człowieka na środowisko.

W Henklu niestrudzenie poszukujemy takich rozwiązań, pracują nad nimi nasi eksperci ds. opakowań i formuł produktów.

W skład linii Pro Nature wchodzi na przykład płyn do mycia toalet Bref, którego opakowanie jest wykonane w 50% z przetworzonego plastiku, a jego formuła zawiera co najmniej 90% naturalnych składników. Butelki płynu do mycia szyb Clin oraz sprayu do łazienek Bref, które to produkty także oferowane są w linii Pro Nature, są w 100% wytwarzane z plastiku pochodzącego z recyclingu, w tym aż 25% to tzw. Social Plastic, czyli plastik pochodzący ze społecznej zbiórki i akcji oczyszczania plaż i oceanów. Produkty te mają także przyznawany przez Komisję Europejską certyfikat EcoLabel. W 2020 r. linia Pro Nature wzbogaci się o kolejne produkty.

- Czy sprzątanie można polubić? Czytał Pan kiedyś jakieś poradniki z tego tematu; -) Są pewni modni autorzy, np. Marie Kondo…

Moim guru w tym względzie jest Werner Tiki Kuenstermacher, autor bestsellera, także wydanego w Polsce, „Życie może być proste”. Mówi on o tym, aby starać się ograniczać i korzystać maksymalnie z 1000 przedmiotów, wliczając w to wszystkie sztuki odzieży, sprzęty domowe, etc. To pozwala łatwiej panować nad porządkiem wokół i i dzięki temu skupiać się nad tym, co dla nas i w życiu naprawdę ważne. Miałem zresztą niedawno ciekawą rozmowę o porządku w życiu z moim blisko 8-letnim najstarszym synem. Oczywiście zaczęło się od kwestii porannego ścielenia łóżka.

Starałem się jak najprościej przekazać mu moje przekonanie, że ten, kto potrafi trzymać ład wokół siebie, łatwiej panuje nad porządkiem w swoim życiu.

- Jak zamierza Pan wzmacniać Państwa marki na coraz bardziej konkurencyjnym rynku?

W Henklu stawiamy na bliską relację z konsumentem. By była ona dobra i by konsumenci wybierali nasze produkty staramy się wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom i uwzględniać ważne dla nich wartości. Bo kupno konkretnego produktu, to dzisiaj już nie tylko transakcja, ale także wybór pewnego stylu działania producenta, jego odpowiedzialności za środowisko i konsumentów.

Staramy się więc wzmocnić wyrazistość wizerunku naszych produktów, by wyróżniać się na tle konkurencji. Chcemy, by nasze marki były blisko konsumentów, by były jak przyjaciele, którym ufamy, których znamy i lubimy od dawna.

Ponadto jesteśmy głęboko przekonani o skuteczności naszych produktów i wierzymy, że możemy do nich przekonać konsumentów.

- Pańska kariera fajnie i ciekawie się rozwijała. Ma Pan jakieś zawodowe dokonanie, z którego jest Pan szczególnie dumny?

Gdy po raz pierwszy przyjechałem do Polski, aby pracować w polskim oddziale Henkla - a trzeba zaznaczyć, że urodziłem się i żyłem poza granicami Polski, znając język polski tylko z rozmów z rodzicami – ogromnym wyzwaniem była praca w biznesie w ogóle a w szczególności w dziale sprzedaży. Nieznajomość realiów i bardzo umiarkowana – jak na potrzeby – znajomość języka. Dzisiaj oceniam, że dobrze zdałem ten egzamin. Początki nie były łatwe, ale z czasem zacząłem pracować z największymi klientami detalicznymi – odpowiadałem za Rossmanna, Lidla, Biedronkę.

Te ponad 4 lata, spędzone wówczas w polskim Henklu, i to doświadczenie okazały się bardzo ważne, dały mi wiarę i pewność siebie, z której korzystam do dzisiaj.

- A jak odnalazł się Pan w rygorze pracy zdalnej?

Odkąd wszyscy w warszawskim biurze Henkla pracujemy zdalnie, staram się trzymać kilku prostych zasad. Przed wszystkim staram się kultywować w sobie i innych pozytywne nastawienie, czyli przekonanie, że „wszystko w końcu będzie dobrze”.

Wprowadziłem rytuał wirtualnych, porannych kaw z moim zespołem, staram się, aby w moim dniu pracy było znacznie więcej rozmów telefonicznych a mniej mailowego ping ponga. Dbam o komfort, poczynając od stroju, a na wygodnych narzędziach pracy kończąc.

Skorzystałem z możliwości zabrania z biura do domu mojego służbowego, ergonomicznego krzesła i dużego monitora. Staram się zapewnić sobie w ciągu dnia pracy mentalne i fizyczne przerwy, w których nierzadko odbywają się rodzinne sesje jogi. I w ogóle staram się dobrze rozplanować mój dzień i przy okazji razem z moją bohaterską żoną, Catrin dzień moich trzech bardzo energetycznych synów. I wprawdzie realizacja tego wspólnego, rodzinnego planu zwykle odbiega od początkowych założeń, jednak zawsze jesteśmy „bliżej niż dalej”.

- Co lubi robić Pan dla zresetowania i relaksu?

Uprawiam sport i w ogóle ruszam się na wszystkie możliwe sposoby. Stąd sesje jogi z rodziną to nie jest przypadek. Uwielbiam grać w piłkę nożną i gram w Henklowskiej drużynie piłkarskiej, uprawiam narciarstwo (papiery instruktora). I bardzo lubię tańczyć. Na wszelkich imprezach, gdzie można tańczyć, na pewno będę jednym z ostatnich, schodzących z parkietu.  

To życzę mnóstwo okazji do tych aktywności, kiedy już szczęśliwie wyjdziemy z kwarantanny;-)
Dzięki za rozmowę!
Lidia Lewandowska, Wirtualne Kosmetyki

# Wywiady i opinie
 reklama