Czy tego chcemy, czy nie, branża beauty w dużej mierze monetyzuje kobiece kompleksy – i to samo będzie musiała uczynić z męskimi. Marki mogę ulec pokusie, by subtelnie wykorzystywać lęki: zmarszczki jako drogę do degradacji społecznej, łysienie jako barierę w awansie, słabo rozwinięte mięśnie jako przeszkodę w relacjach.