Największa koreańska sieć beauty oficjalnie rozpoczyna ekspansję stacjonarną w Stanach Zjednoczonych. Już 29 maja w Pasadenie pod Los Angeles zostanie otwarty pierwszy amerykański sklep Olive Young – detalisty, który dla wielu Koreańczyków pełni rolę podobną do połączenia Sephory, drogerii i trendowego concept store'u.
Debiut w Kalifornii nie jest przypadkowy. To właśnie Los Angeles stało się jednym z najważniejszych centrów popularności K-beauty poza Azją. Olive Young zapowiedział również drugi sklep w prestiżowym centrum handlowym Westfield Century City oraz uruchomienie amerykańskiej platformy e-commerce obsługiwanej lokalnie z Kalifornii.
Założona w 1999 roku sieć posiada obecnie ponad 1400 sklepów w Korei Południowej i jest uznawana za najważniejszego kuratora tamtejszego rynku kosmetycznego. Dla wielu marek obecność na półkach Olive Young jest równie ważna jak wejście do Sephory czy Ulty w USA. W 2025 roku firma osiągnęła sprzedaż przekraczającą 4 mld dolarów.
Amerykański koncept ma przenieść do Kalifornii charakterystyczny dla Seulu model zakupowy. W sklepach znajdą się m.in. urządzenia analizujące stan skóry i włosów, strefy testowania produktów, interaktywne ekspozycje oraz często zmieniany asortyment oparty na najnowszych trendach K-beauty.
W ofercie pojawią się zarówno bestsellerowe marki koreańskie, jak i mniej znane brandy, które dotąd były dostępne głównie online lub podczas wizyt w Seulu. Olive Young chce wykorzystać rosnące zainteresowanie kosmetykami z Korei, którego siłę napędzają media społecznościowe, kultura K-pop oraz poszukiwanie skutecznych produktów w przystępnych cenach.
Wejście Olive Young do USA może okazać się jednym z najważniejszych wydarzeń w globalnym handlu kosmetycznym tego roku. Dotychczas K-beauty rozwijało się głównie poprzez pojedyncze marki trafiające do Sephory, Ulty czy Amazona. Teraz do gry wchodzi podmiot, który przez lata kształtował trendy na koreańskim rynku i decydował, które marki zyskują status bestsellerów. Nie bez powodu na amerykańskich socialach sklep Olive Young zapowiadany jest jako K-beauty Playground.
To także sygnał, że K-beauty dojrzewa. Z eksportera pojedynczych hitów staje się eksporterem całego modelu sprzedaży, odkrywania nowości i budowania kosmetycznych trendów. Jeśli projekt w Kalifornii okaże się sukcesem, kolejne amerykańskie lokalizacje wydają się tylko kwestią czasu.