Amerykański Sąd Najwyższy uznał, że część ceł nałożonych w 2025 roku przez administrację prezydenta Donalda Trumpa została wprowadzona bezprawnie. Decyzja otworzyła drogę tysiącom firm do ubiegania się o zwrot kosztów poniesionych w związku z taryfami ogłoszonymi w ramach tzw. „Liberation Day”.
Ekonomiści z Penn Wharton Budget Model szacują, że cofnięcie ceł wprowadzonych na mocy ustawy IEEPA z 1977 roku może wygenerować nawet 175 mld dolarów refundacji.
Skargi zostały złożone 23 lutego 2026 roku do amerykańskiego Sądu Handlu Międzynarodowego. Wśród firm, które zdecydowały się na krok prawny, jak informuje portal Cosmetics Business, znalazły się także podmioty z branży kosmetycznej i technologicznej, w tym L’Oréal, Sol de Janeiro oraz Dyson. L’Oréal prowadzi sprawę poprzez swoją dywizję Travel Retail Americas, odpowiadającą za sprzedaż produktów w kanałach podróżnych – na lotniskach, w liniach lotniczych i na statkach wycieczkowych. To segment szczególnie wrażliwy na zmiany kosztów importu, dlatego skutki taryf były tam wyjątkowo odczuwalne. Firmy nie ujawniły, jakich konkretnie kwot się domagają.
Choć wyrok otworzył drogę do refundacji, eksperci zwracają uwagę, że postępowania przed sądami handlowymi w USA potrafią trwać latami, a ostateczny harmonogram wypłat pozostaje niepewny.
Dla branży kosmetycznej decyzja Sądu Najwyższego ma wymiar nie tylko prawny, lecz przede wszystkim finansowy. W 2025 roku globalny rynek został wyraźnie zachwiany przez gwałtowne podwyżki stawek celnych. Marki i producenci musieli w krótkim czasie przeliczyć koszty, renegocjować kontrakty i zdecydować, czy przejąć część obciążeń, czy przenieść je na konsumentów.
Jak przypomina Cosmetics Business, w reakcji na taryfy ceny podniosły m.in. E.l.f. Beauty, Naturium, Glow Recipe oraz The Inkey List. Podwyżki objęły rynek amerykański, a w niektórych przypadkach również brytyjski. Cła stały się jednym z kluczowych czynników kształtujących politykę cenową marek w ubiegłym roku.
Potencjalne refundacje mogą dziś oznaczać dla koncernów realne wzmocnienie płynności finansowej i poprawę marż. W przypadku globalnych graczy, takich jak L’Oréal, dodatkowe środki mogą zostać przeznaczone na inwestycje marketingowe, rozwój kanałów sprzedaży czy stabilizację najbardziej wrażliwych segmentów, jak travel retail. Nie oznacza to jednak automatycznego powrotu do niższych cen.
Po orzeczeniu Sądu Najwyższego prezydent Trump ogłosił bowiem nową globalną taryfę w wysokości 10% na import do USA, z zapowiedzią podniesienia jej do 15%. Dla części krajów nowe stawki są wyższe niż wcześniej uzgodnione, dla innych – niższe. Branża nadal funkcjonuje więc w warunkach podwyższonej niepewności regulacyjnej, co sprzyja raczej odbudowie rentowności niż szybkim obniżkom cen detalicznych.
Decyzja Sądu Najwyższego może poprawić bilanse firm w 2026 roku, ale nie zmienia faktu, że geopolityka stała się trwałym elementem strategii beauty. A doświadczenie 2025 roku pokazuje jedno: koszty polityki handlowej rzadko pozostają wyłącznie w raportach finansowych – prędzej czy później widać je także na sklepowej półce.