Jak podaje Personal Care Insights, eksport francuskich kosmetyków do Stanów Zjednoczonych – jednego z kluczowych rynków zbytu – wyraźnie osłabł po wprowadzeniu nowych amerykańskich taryf celnych na towary z Unii Europejskiej.
Według danych cytowanych przez Personal Care Insights, w 2025 roku eksport kosmetyków i perfum z Francji do USA spadł o blisko 19%, co przełożyło się na stratę około 541 mln euro. Jednocześnie był to pierwszy od lat moment, w którym całkowity eksport francuskich kosmetyków przestał rosnąć. Jak wskazuje CosmeticsDesign-Europe, łączna wartość eksportu w 2025 roku wyniosła 22,4 mld euro i była o 0,1% niższa niż rok wcześniej. Choć spadek wydaje się symboliczny, dla branży przyzwyczajonej do stabilnych wzrostów to wyraźny sygnał zmiany koniunktury.
Kluczowym czynnikiem okazały się taryfy celne wprowadzone przez USA. Z informacji przytaczanych przez Personal Care Insights wynika, że cła sięgały około 15% dla większości produktów kosmetycznych, a w niektórych przypadkach – na przykład przy opakowaniach zawierających metal – nawet 20%. Dodatkowo sytuację pogarszało osłabienie dolara wobec euro, co jeszcze bardziej zmniejszało konkurencyjność francuskiego eksportu na rynku amerykańskim.
Francuscy producenci próbowali amortyzować skutki nowych obciążeń. Jak informuje Personal Care Insights, część firm zdecydowała się obniżyć ceny eksportowe nawet o około 20%, próbując wchłonąć koszty taryf zamiast przerzucać je bezpośrednio na amerykańskich konsumentów. Strategia ta jednak nie zdołała w pełni powstrzymać spadku sprzedaży.
Wpływ sytuacji widać także w wynikach największych graczy. Personal Care Insights podaje, że L’Oréal odnotował w pierwszym kwartale 2025 roku spadek sprzedaży w Ameryce Północnej o 3,8%, co firma wiązała m.in. z trudniejszym otoczeniem rynkowym i konsekwencjami taryf.
Dla francuskich marek Stany Zjednoczone pozostają jednym z najważniejszych rynków poza Europą, dlatego każda zmiana regulacyjna natychmiast odbija się na wynikach finansowych całego sektora.
Jednocześnie amerykański rynek dynamicznie otworzył się na konkurencję z Azji. Jak podkreśla Personal Care Insights, eksport koreańskich kosmetyków do USA wzrósł o ponad 15%, osiągając około 2,2 mld dolarów, a Stany Zjednoczone stały się największym rynkiem zagranicznym dla południowokoreańskiej branży beauty. Oznacza to, że francuskie marki mierzą się nie tylko z barierami celnymi, ale także z rosnącą presją cenową i innowacyjną ze strony tzw. K-beauty.
Branżowa organizacja FEBEA (Fédération des Entreprises de la Beauté), cytowana przez CosmeticsDesign-Europe, wskazuje, że sektor pozostaje jednym z filarów francuskiego eksportu, jednak wymaga nowych impulsów wzrostowych. Jednym z rozważanych kierunków są umowy handlowe z rynkami rozwijającymi się, m.in. z Indiami, które mogłyby częściowo zrekompensować osłabienie sprzedaży w USA.
Sytuacja pokazuje, jak silnie branża kosmetyczna, często postrzegana jako odporna na potencjalne kryzysy, jest uzależniona od globalnych napięć handlowych. Dane przytaczane przez Personal Care Insights i CosmeticsDesign-Europe jasno wskazują, że decyzje polityczne w zakresie ceł mogą w krótkim czasie zachwiać nawet tak silnym segmentem jak francuskie „Made in France” w beauty.