Joanna Hołuj, właścicielka firmy IOSSI: zmiana dotycząca deklaracji marketingowych nie wpłynęła na naszą sprzedaż ani wizerunek
Joanna Hołuj, właścicielka firmy IOSSI: zmiana dotycząca deklaracji marketingowych nie wpłynęła na naszą sprzedaż ani wizerunek

Nie mieliśmy problemu z rozporządzeniem i ustawą. Moich klientów informuję przede wszystkim o korzyściach ze stosowania danych składników, nie opisuję na etykiecie czego nie mamy. Nasze naturalne składy są najwyższej jakości, a nasz klient ma coraz większą wiedzę, co nas bardzo cieszy.

Zmiana w ustawodawstwie nie wpłynęła więc na naszą sprzedaż ani na wizerunek.

Mam wrażenie, że komunikacja na etykietach w duchu „bez” wciąż jest tematem delikatnym. Dokument techniczny wszedł w życie całkiem niedawno; jedni producenci byli mniej, a inni lepiej przygotowani. Czy zmiana była słuszna? Jak zwykle zweryfikuje to rynek.

W ostatnim czasie rozwinął się segment produktów naturalnych. Była to odpowiedź na potrzebę prostych i przejrzystych składów kosmetycznych. Niestety szło to w parze z dyskredytowaniem niektórych składników, które w kosmetykach są bardzo ważne.

Mam na myśli konserwanty. Wszyscy wiemy, iż bez nich produkt zawierający wodę zepsuje się w ciągu kilku tygodni, natomiast klienci, zdezorientowani ogromem informacji w Internecie, często się ich obawiają. A przecież jednostki certyfikujące kosmetyki naturalne, takie jak  ECOCERT/COSMOS, mają na swojej liście kilka składników konserwujących, które można stosować, więc jest w czym wybierać.

Uważam, że ten problem jest szerszy i dotyczy edukacji klienta, którą wszyscy powinniśmy się zająć - producenci, sprzedawcy, jak i dziennikarze piszący na ten temat.

# Wywiady i opinie
 reklama