Be The Sky Girl: greenwashing robi wiele złego dla kategorii produktów naturalnych
Be The Sky Girl: greenwashing robi wiele złego dla kategorii produktów naturalnych

Elżbieta Karwik, Aleksandra Lemmle, właścicielki Be The Ski Girl:

Ela: Klienci są nieufni, bo wiele razy zostali wprowadzeni w błąd przez deklaracje marketingowe marek oraz znaczki, wyglądające jak certyfikaty, ale nie znaczące zupełnie nic.

Oprócz tego, że produkujemy kosmetyki naturalne, jesteśmy również konsumentkami i często to, co widzimy na półkach w drogeriach to najczystsze przejawy greenwashingu…

Takich historii mogłybyśmy przytoczyć wiele, ale… wolimy się skupić na tym co pozytywne i nie oglądając się na innych tworzyć nasze kosmetyki, uczciwie i faktycznie z jakościowych składników naturalnych.

Ola: Czy konsumenci są znużeni tematem? Oczywiście! I odbija się to negatywnie nie tylko na producentach, którzy wprowadzają klientów w błąd, ale niestety na wszystkich. My od samego początku chciałyśmy, Be The Sky Girl była w tym zakresie transparentna. Właśnie w naszych kosmetykach nie ma miejsca na “eko- ściemę”.

Na każdym opakowaniu znajduje się informacja o zawartości składników naturalnych, policzona zgodnie z normą ISO 16128.

Deklarujemy na opakowaniu faktyczną zawartość składników pochodzenia naturalnego, bo traktujemy nasze klientki dokładnie tak, jak my chciałybyśmy być traktowane, podchodząc do półki i czytając etykietę kosmetyku. 

# Wywiady i opinie
 reklama