Rosnący eksport polskich kosmetyków
Rosnący eksport polskich kosmetyków

Kiedy Polska to za mało, a o przyrosty na krajowym rynku coraz trudniej, producenci kosmetyków coraz odważniej szukają swoich szans na innych rynkach.

Od wielu lat każdego roku wartość eksportu przyrasta o kilka procent w ujęciu całego rynku. Niektórym sprzedaż zagraniczna idzie jeszcze lepiej i wzrosty te są znacznie wyższe niż średnia. Aktywność polskich producentów widoczna jest na najważniejszych imprezach handlowych: od Bolonii, poprzez Dubaj czy Hongkong. Będąc tam można się przekonać naocznie, jak dużym zainteresowaniem polskie kosmetyki się cieszą, a polska oferta wypada zdecydowanie korzystnie nawet na tle silnych konkurentów. W  roku 2015 padł rekord w eksporcie kosmetyków. Za granicę wyjechało 215,5 tys. ton kosmetyków za prawie 9,9 mld zł, co oznacza niemal 7-proc. wzrost wartości w porównaniu z również udanym rokiem poprzednim. Szacunkowe dane wskazują, że eksport za rok 2016 przekroczył 10 mld zł. Warto oczywiście pamiętać, że wlicza się w to nie tylko sprzedaż polskich producentów, ale też koncernów mających w Polsce swoje fabryki, z których znaczna część produkowana jest na inne rynki niż polski.

Topowe kierunki
Polscy przedsiębiorcy potrafią znajdować ciekawe nisze. O ile trudniej im zdobywać rynki Europy Zachodniej, to świetnie wpisali się w popyt na rynkach bliskowschodnich czy Afryki Północnej. – Przyszłością branży są dalekie rynki – uważa Barbara Molińska, regionalny menedżer ds. handlu zagranicznego w BZ WBK. To kraje Bliskiego Wschodu, Afryka Północna oraz Ameryka Łacińska.

- Z kolei rynek europejski jest dla polskich kosmetyków bardzo konkurencyjny. Marki kosmetyczne mają tu długoletnią tradycję, a klientki i klienci są do nich bardzo przywiązani. Natomiast konkurowanie ceną jest o tyle trudne, że wymaga długiego okresu oczekiwania na moment, w którym upowszechni się wiedza, że cena polskich kosmetyków niesie za sobą pierwszorzędną jakość

– stwierdza Molińska.

Firmy wykorzystują możliwości dofinansowania tej działalności w ramach programu rządowego Promocja Polskiego Eksportu. W latach 2016-2019 producenci kosmetyków mogą liczyć na wsparcie w działaniach promocyjnych na terenie takich krajów, jak: Zjednoczone Emiraty Arabskie, Ukraina, Rosja, Japonia, Turcja, Indonezja, Chiny i Korea. To zresztą kierunki, jakie wskazała sama branża, bazując na wieloletnich doświadczeniach eksportowych i rynkowych prognozach, gdzie warto inwestować w przyszłości.

Rosnąca sprzedaż
W wypowiedzi dla „Pulsu Biznesu” z 16 grudnia 2016 r. Henryk Orfinger, prezes Dr Irena Eris, podkreślał, że jego firma odnotowuje około 40-procentowy wzrost eksportu, który wyniesie ponad 30 mln zł. Za tę dynamikę w dużej mierze odpowiadają Środkowy Wschód i Afryka Północna, ale rośnie też sprzedaż m.in. na Ukrainie i Białorusi oraz w krajach bałtyckich. To efekt wieloletniej pracy i stopniowego zwiększania zamówień. - Nie interesuje nas jednorazowy biznes. Kosmetyki Ireny Eris można kupić w blisko 50 krajach na całym świecie - dodał Orfinger. Karina Kozerska, dyrektor marketingu Eveline Cosmetics, firmy bardzo silnej w eksporcie, też spodziewa się kilkudziesięcioprocentowego wzrostu. - Mamy mocną pozycję na Ukrainie, w Czechach, na Węgrzech, w Chorwacji, Bułgarii i Hiszpanii. Docieramy też na rynki arabskie oraz do Hongkongu, na Tajwan i do Filipin – powiedziała.

Dziś trudno w zasadzie znaleźć jakąkolwiek firmę kosmetyczną, która na eksport by nie stawiała. Oczywiście potencjalne przyszłe zyski wymagają zawsze sporych inwestycji: w budowanie marki, w dystrybucję. Kluczowe jest znalezienie dobrych dystrybutorów na lokalnych rynkach czy współpraca z silnymi na poszczególnych rynkach sieciami handlowymi, zakładanie zagranicznych oddziałów firm to dalsza perspektywa – możliwa przy naprawdę wysokiej sprzedaży. Oczywiście część firm ma swoje spółki-córki za granicą, najczęściej na Ukrainie, w Rosji lub krajach bałtyckich.

Silna polska marka
Czy coś jeszcze może polskim kosmetykom eksportowo dopomóc? Wydaje się, że przedsiębiorcy naprawdę mocno rozwinęli swoje skrzydła i wykorzystują wszelkie sprzyjające możliwości do zwiększania i dywersyfikowania oferty eksportowej. Pozostaje jednak wciąż kluczowa sprawa budowania silnej polskiej marki: tak, by w świadomości klientów biznesów, ale też konsumentów Polska naprawdę kojarzyła się z wysoką jakością produktów, a nie tylko konkurencyjnymi cenami. To się oczywiście powoli zmienia, ale wymaga też szerszej promocji polskiej gospodarki na świecie. Im więcej, częściej i pozytywniej będą o nas pisać i mówić, tym zaufanie do polskich marek będzie silniejsze. I wtedy częściej na eksportowanych opakowaniach kremów czy szminek zobaczymy napis: Made in Poland, a nie Made in the EU.




Dana Bartoszewicz, Head of Export Department, Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona

Kolejny rok kończy się dla Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona w eksporcie na wzroście, ponad 25% w stosunku do poprzedniego roku. Pierwsza piątka krajów eksportowych to: Rosja, USA, Hiszpania, Tajwan, Wietnam. Duży nacisk kładziemy na eksport do Azji oraz krajów arabskich. W sumie eksportujemy już do ponad 50 krajów. Rynki, na które weszliśmy w 2016, to Indonezja, Japonia, Maroko, Jordania, Liban. Eksport wspieramy zarówno poprzez działania marketingowe w poszczególnych krajach, jak i poprzez udział w targach międzynarodowych. W 2016 uczestniczyliśmy w takich targach jak: Japonia - COSME TOKIO, Bolonia- COSMOPROF, Turcja - BEAUTY EURASIA ISTAMBUL, Dubaj -  BEAUTY WORLD MIDDLE EAST, Tajlandia - BEJOND BEAUTY ASEAN BANGKOK, Moskwa – INTERCHARM, Jeddah - SAUDI HEALTH and BEAUTY. Dzięki bardzo szerokiej ofercie plany na 2017 zakładane są na podobnym poziomie. Wejścia na kolejne rynki eksportowe oraz ugruntowanie pozycji uzależniamy od mocnej pozycji Polski jako eksportera, targów oraz stabilnej sytuacji ekonomicznej na wybranych, ważnych dla nas rynkach.

Adrian Winiarz, Export Manager, Bielenda Kosmetyki Naturalne

Jak rozwija się Państwa sprzedaż za granicą?
Nasza sprzedaż eksportowa rozwija się stabilnie. Wchodzimy na nowe rynki, a do największych sukcesów obecnego roku możemy zaliczyć szybki rozwój sprzedaży do Iranu oraz podwojenie wartości wysyłanych towarów do Hong Kongu i Japonii, względem ubiegłego roku.  Bardzo szybko rośnie również sprzedaż naszych kosmetyków profesjonalnych na Węgrzech, w Portugalii i Finlandii, co pokazuje, że nasze produkty przyjęły się bardzo dobrze na tych rynkach.
Jakie rynki są kluczowe?
Dla marki Bielenda najważniejsze rynki to USA, Portugalia, Węgry, Hong Kong, Japonia, Rosja oraz Ukraina.
Które targi są w tej chwili najważniejsze do promowania się za granicą?
Zdecydowania najważniejsze do promowania się za granicą są bolońskie targi Cosmoprof.
Jakie cele zakładane są w kolejnym roku/latach?
Naszym głównym celem jest rozwój sprzedaży, ale także komunikacji marketingowej w eksporcie. Chcemy budować jeszcze lepsze relacje z naszymi dystrybutorami i wspierać ich mocniej w sprzedaży naszych produktów na rynkach eksportowych.

 

Zainteresowany? Przeczytaj również:

Rośnie eksport polskich kosmetyków do krajów arabskich

Rynkowi liderzy mocni w eksporcie

To się sprzedaje dobrze za granicą - kosmetyki naturalne!

Padł rekord w eksporcie kosmetyków

# Eksport
reklama