W stronę nowych technologii – tak rozwijają rynek beauty koncerny kosmetyczne
W stronę nowych technologii – tak rozwijają rynek beauty koncerny kosmetyczne

Firmy kosmetyczne planują wprowadzać zaawansowane rozwiązania w kategorii pielęgnacji twarzy.

Koncerny, takie jak Procter&Gamble, L'Oreal i Neutrogena podczas targów Consumer Electronics Show w Las Vegas, prezentowały gadżety kosmetyczne i aplikacje, dzięki którym konsument może dopasować pielęgnację najbardziej optymalnie do potrzeb skóry...

Biorąc pod uwagę, że według danych Nielsen branża kosmetyczna jest bardziej niż jakikolwiek inny sektor FMCG, zorientowana na trendy, nie jest zaskoczeniem, że marki coraz częściej zwracają się w stronę nowoczesnych technologii, aby pozostać liderami na jakże konkurencyjnym rynku.

Przewiduje się, że światowy rynek kosmetyków osiągnie 863 miliardy dolarów do 2023 roku – dla porównania w roku 2017 jego wartość wyniosła 532 miliardów dolarów.

Olay prawdę ci powie...
"Future You Simulation"

Procter&Gamble przedstawił w Vegas aplikację, która za pomocą algorytmu pokaże, jak skóra będzie wyglądać w przyszłości, ale tylko przez kolejne 20 lat, by nie wystraszyć użytkowników za bardzo;-) Ta symulacja może zachęcać do pewnych zmian w stylu życia, bo bierze pod uwagę różne scenariusze mające wpływ na nasz wygląd, np. palenie papierosów czy niedostateczne zabezpieczanie się przed promieniowaniem UV.  Aplikacja oczywiście diagnozuje również aktualny stan skóry.

Dziś jednak nie same symulacje i diagnozy intrygują konsumentów. Ci chcą rozwiązań, które pozwolą im jeszcze lepiej walczyć z oznakami upływającego czasu.

Uważają, że w nowatorskich technologiach tkwi siła, by zwiększyć skuteczność kosmetyków. Olay w tej chwili proponuje rozwiązanie o nazwie „inteligentna różdżka”, które ma za zadanie tak dobrać produkty i tak dopomóc w ich dogłębnej aplikacji, by skóra starzała się w najwolniejszym możliwym stopniu.

Smart Wand współpracuje z platformą Olay's Skin Advisor

Maski to trend - czas na ich personalizację

Neutrogena rok temu zaprezentowała nakładkę do telefonu 360 SkinCare. Po przyłożeniu do ciała aplikacja ocenia ogólny stan skóry: jej nawilżenie, wielkość porów i zmarszczek, a następnie proponuje indywidualnie dobrane kosmetyki. W tym roku na CES 2019 Neutrogena poszła krok dalej. Użytkownicy smartfonów będą mogli stać się posiadaczami spersonalizowanych maseczek 3D, wykonanych na podstawie zdjęcia twarzy w aplikacji MaskID.

Aplikacja analizuje zrobione selfie, a następnie wyznacza sześć stref: czoło, okolice oczu, policzki, nos, brodę oraz linie od podbródka do policzków.

Spersonalizowane dane z systemu Skin360 tworzą wirtualny odpowiednik dermatologa i analizują potrzeby skóry, sugerując, które składniki będą najbardziej korzystne. Użytkownicy MaskiD mają do dyspozycji na razie sześć składników, ale oferta ma się sukcesywnie poszerzać. Konsument może więc finalnie zamówić produkt idealnie odpowiadający jego własnym potrzebom.

Dzięki opatentowanemu procesowi druku 3D, składniki maseczki hydrożelowej nanoszone są w jej odpowiednich strefach.

Tak spersonalizowana maseczka ostatecznie trafi do klienta. Firma nie podała jeszcze ceny produktu, wiadomo natomiast, że pojawi się w sprzedaży w USA w trzecim kwartale 2019 roku.

Nowatorskie maski Neutrogeny

Czujnik pH wskaże możliwe dysfuncje skóry

Mały, cienki, elastyczny czujnik My Skin Track pH to kolejny przykład technologii w służbie pielęgnacji – za tym wdrożeniem stoi koncern L'Oréal. Czujnik służy do pomiaru indywidualnego poziomu pH skóry, przy użyciu technologii mikroprzepływowej. Rejestruje śladowe ilości potu z porów skóry poprzez sieć mikrokanałów, zapewniając dokładny odczyt pH w ciągu 15 minut. Tą drogą użytkownik uzyska spersonalizowany odczyt, który mieści się między 0 a 14 (zdrowa skóra wykazuje pomiary z zakresu 4.5 a 5.5).

Zdrowa skóry ma odczyn kwaśny, który odpowiada za poprawne nawilżenie, ale też pożądany skład fizjologicznego mikrobiomu.

Pomiar pH ma ułatwić diagnozowanie różnych chorób i dysfunkcji skóry. Sucha skóra, egzema, atopowe zapalenie skóry, trądzik – czasem źrodło tych przypadłości tkwi w źle dobranych kosmetykach. Na pewno także skóra problematyczna wymaga uważnej pielęgnacji dopasowanej do problemu.

W 2019 czujnik wykorzystywany będzie przez amerykańskich dermatologów współpracujących z marką La Roche-Posay, ale docelowo ma być przeznaczony do odsprzedaży konsumentom.

Czy czujnik rzeczywiście zrewolucjonizuje diagnozy stawiane przez lekarzy? Raczej nie, choć może nieco je uprości;-) Doświadczony lekarz nie pomyli przecież trądziku z AZS, ale w przypadku podobnych objawów być może właśnie odczyn pH zasugeruje mu, z jaką chorobą skóry ma do czynienia.

W przypadku konsumentów pomiar będzie miał sens, kiedy będzie skorelowany z wyjaśnieniem, co mogą oznaczać poszczególne wskazania i jaka pielęgnacja byłaby najbardziej w związku z tym zalecana...

My Skin Checker
 
Jak na razie za pewnik można przyjąć kilka faktów. Urządzenia, aplikacje i gadżety wspomagające analizę skóry oraz poprawiające wnikanie kosmetyków w skórę, to kolejny rozwijający się trend w kosmetyce. Tego typu technologie wspomagają sprzedaż dostępnych kosmetyków, ale też dzięki drukowi 3D pozwalają otrzymywać produkty "szyte na miarę".

Co na to konsumenci? Przerzucą się na gadżety, uważając, że samo wklepanie kremu to za mało? Nie będą ufać własnym odczuciom, bardziej polegając na analizie skóry poprzez cyfrowe aplikacje? W przyszłości będziemy otrzymywać z laboratoriów słoiczki z kremem, który uzwględni nasz styl życia, wiek i profil genetyczny? A może w ogóle krem to przeżytek i wszystkie bolączki załatwi inteligentna suplementacja?

Jedno jest pewne: kolejne innowacje kosmetyczne już niebawem. Ten sektor nigdy nie śpi!

# Raporty tematyczne
reklama