Kosmetyki idą w kontenerach - polskie marki świetnie sobie radzą w chińskim kanale e-commerce
Kosmetyki idą w kontenerach - polskie marki świetnie sobie radzą w chińskim kanale e-commerce

"Rzeczpospolita" publikuje tekst dotyczący wpływu wojny handlowej między USA a Chinami na zwiększone możliwości sprzedaży marek z Europy w Państwie Środka.

Sprzedaż kosmetyków na chińskim rynku to dla producentów szansa na gigantyczne zwiększanie skali eksportowej. Rosnąca klasa średnia, która poszukuje wysokiej jakości kosmetyków, to bardzo dobry prognostyk sprzedażowy. Poważną barierą wejścia (natury etycznej) jest konieczność certyfikacji kosmetyków, co oznacza obowiązkowe testy na zwierzętach. Kto chce sprzedawać w kanale offline, musi tę żabę niestety przełknąć. Furtką jest sprzedaż, tzw. cross-border. Ta forma eliminuje konieczność testowania pewnych grup kosmetyków na zwierzętach, dlatego coraz więcej producentów interesuje się takimi możliwościami dotarcia do chińskich konsmentów (którzy zresztą uwielbiają kupować w onlinie).

 - Platforma Tmall Global ewidentnie stawia na promowanie polskich marek, widzimy wyraźnie, że po okresie reklamowania produktów hiszpańskich teraz jest duże zapotrzebowanie na polskich producentów. Takie deklaracje padły kilkakrotnie na oficjalnych spotkaniach grupy, generalnie w Chinach widać też odwrót od marek amerykańskich, nasze mogą tę niszę wypełnić – mówi Aleksander Ciepiela, prezes Ponte Limited, oficjalnego partnera platformy Tmall.hk do sprzedaży kosmetyków w Chinach. - Po firmach kosmetycznych widać to bardzo mocno, zainteresowanie Chińczyków rośnie znacząco, mówimy już o sprzedawaniu polskich kosmetyków całymi kontenerami – dodaje. Oczywiście wejście w chiński e-commerce nie jest ani automatyczne, ani tanie (ma wyeliminować na wejściu słabsze firmy).  – Aby marka pojawiła się na Tmall Global, musi dostać zaproszenie, dochodzą koszty, takie jak ok. 100 tys. zł depozytu, 5 proc. prowizji i obowiązkowa pula środków na promocję oraz marketing – wymienia podstawowe zasady Ciepiela. – Nie jest możliwe w ogóle wejście bezpośrednio na platformę, lokalnymi operacjami zawsze musi zajmować się firma chińska pośrednicząca posiadająca status Tmall partner. W wielu przypadkach pośrednik pokrywa koszty wejścia na platformę, ale to już zależy od tego, jak producent dogada się z pośrednikiem. Alibaba pomaga znaleźć partnera firmom zainteresowanym wejściem na platformę – dodaje.

Zdaniem Justyny Żerańskiej, regulatory affairs manager Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego, w chińskim e-commerce najlepiej sprzedają się produkty do higieny i pielęgnacji twarzy.
 

źródło: "Rzeczpospolita" 17/10/2019, "Możemy zyskać na wojnie handlowej mocarstw", Piotr Mazurkiewicz,
# Eksport
 reklama