Sylveco, Cosmoprof Bolonia 2018: Przyspieszamy z eksportem, trend na naturalność nam pomaga
Sylveco, Cosmoprof Bolonia 2018: Przyspieszamy z eksportem, trend na naturalność nam pomaga

Joanna Darwińska, dyrektor ds. marketingu i rozwoju Sylveco: W Bolonii wystawiamy się po raz drugi. Przed rokiem otrzymaliśmy dotację na rozwój eksportu, co nas mocno zmotywowało do pokazywania się na wiodących targach międzynarodowych. Byliśmy obecni na targach w Bolonii, w Dubaju, Moskwie. W tym roku do tej trójki najważniejszych targów dojdzie jeszcze Hongkong.

Są również imprezy targowe spoza rządowej listy, na których Sylveco jest obecne i uważamy, że to dla nas bardzo korzystne. Wystawialiśmy się w Kijowie oraz w Brukseli. Te ostatnie targi współfinansowaliśmy z programu Rozwoju Polski Wschodniej. Nasze proeksportowe działania ulegają w ostatnich miesiącach sporemu przyspieszeniu.

Dla naszej marki dobre perspektywy zauważamy przede wszystkim na rynkach bliskowschodnich. Kusi oczywiście Rosja, ale to jest bardzo trudny rynek. Dość hermetyczny. Jednak to właśnie na targach w Moskwie poznaliśmy pewnego dystrybutora, który mocno zainteresował się ofertą Sylveco. Sprawa jest wciąż rozwojowa: niedawno odwiedził nas w Rzeszowie, rozmowy toczą się bardzo zaawansowane, a czy finalnie uda się nam wejść na ten rynek – czas pokaże…

Przez ostatnie lata mocno rozwijaliśmy sprzedaż w Polsce. Jesteśmy obecni w sieciach Hebe i Drogerie Natura, a rynek tradycyjny mamy w zasadzie pokryty w całości. Z eksportem tak naprawdę zaczynamy, ale baza wyjściowa jest jak na początek niezła – w tej chwili 10% produkcji trafia na rynki zagraniczne. Możemy więc tylko rosnąć, w co bardzo wierzę.

W Polsce rozwinęliśmy się jako marka na trendzie kosmetyków naturalnych. W pewnym momencie popularność kosmetyków bliskich naturze zaczęła bardzo dynamicznie rosnąć. Przestały być one skierowane wyłącznie do pewnej niszy konsumentów, ale zaczęły być chętnie kupowane przez wiele osób. Ludzie wracają do tego, co bliskie naturze, proste, sprawdzone od wieków. Chcemy żyć zdrowo, unikać nadmiaru chemii w jedzeniu, ale też w kosmetykach. To trend bardzo uniwersalny. Na świecie w zasadzie jeszcze silniejszy niż u nas.

Co ciekawe - wiodące składniki poszczególnych linii Sylveco dla odbiorców z wielu rynków są… intrygującą egzotyką. Świat znudził się już nieco masłem shea czy olejkiem arganowym. Brzoza, rokitnik, len – te składniki na tle światowej konkurencji są po prostu świeże i unikalne. Mieliśmy klienta z Izralea, którego zachwyciła właśnie linia z rokitnikiem i gotów był na naprawdę duże zamówienia. Warto więc korzystać z tego, co polskie z natury. Wyróżnić możemy się wieloma składnikami, których inni nie mają – w tym tkwi nasza siła.

Wystawiamy się, podobnie jak przed rokiem, w Pawilonie Narodowym. To celowe działanie. Po naszych konsultacjach z innymi firmami z większym targowo doświadczeniem, dowiedzieliśmy się, że w pawilonie z kosmetykami naturalnymi duży ruch jest trochę „pompowany” przez klientów indywidualnych. Tu przychodzi natomiast więcej klientów biznesowych. Nam zależy na znalezieniu dystrybutorów, zatem wybraliśmy  tę lokalizację.

Targi wymagają uwagi i skupienia, a także dawania sobie szansy do samego końca. Wczoraj – w zasadzie tuż przed zamknięciem hali – przyszła do nas klientka z Ekwadoru. To była bardzo ciekawa rozmowa – zatem mimo zmęczenia warto każdej osobie poświęcić czas i uwagę. Przekonałam się już, że czasem ktoś chce od nas tylko wizytówkę, a po kilku miesiącach kontaktuje się z firmą i rozpoczynają się superważne dla nas negocjacje. Targi to właśnie taki dobry moment, by pokazać firmę i markę z jak najlepszej strony i liczyć na dobre spotkania.

opr. Lidia Lewandowska, Wirtualne Kosmetyki

# Eksport
reklama