Kosmetyki i chemia gospodarcza to bardzo promocyjne kategorie - tu niższa cena może zachęcić do kupowania u konkurencji
Kosmetyki i chemia gospodarcza to bardzo "promocyjne" kategorie - tu niższa cena może zachęcić do kupowania u konkurencji

Ciekawe badanie z udziałem tajemniczych klientów przezprowadziły agencje Hiper-Com i Grupa AdRetail. Na przełomie listopada i grudnia wysłali do sklepów tajemniczych klientów, by ci przypatrywali się, co Polacy wkładają do koszyków, a kiedy już jakiś produkt znanego producenta tam trafiał, podchodzili do kupujących i informowali, że w sklepie nieopodal ten sam towar dostępny jest taniej - w promocji.

I jakie wnioski wyszły z tego badania terenowego? Promocje to wciąż mocny wabików na Polaków. Szczególnie w kategorii kosmetyków i chemii gospodarczej. Aż 82% badanych odłożyło kosmetyk lub detergent na półkę, kiedy dowiedzieli się, że w innym sklepie kupią to samo w niższej cenie.

Taka była reakcja 73 proc. kobiet i 9 proc. mężczyzn, którzy ulegli namowom tajemniczych klientów. Zdaniem Huberta Majkowskiego, country managera Hiper-Com Poland, asortyment kosmetyczno-chemiczny jest z reguły lepiej znany klientkom niż klientom. Za tym idzie znacznie większa świadomość konsumencka i doświadczenie pań, a zarazem chęć spróbowania czegoś nowego, polecanego przez życzliwie nastawionych ludzi w sklepie. Z tego jego zdaniem wynika tak duża różnica pod względem płci.

W porównaniu do takich kategorii, jak alkohol czy papierosy, słodycze, nie wspominając o rybach, w przypadku kosmetyków i detergentów niższa cena jest zdecydowanie znaczącym czynnikiem wyboru.

Deklaratywnie cena nie jest tak ważna, a jednak...

Kiedy Polacy są przepytywani, czym kierują się podczas swoich zakupów mówią raczej, że zwracają uwagę na jakość i skład produktów czy jego lokalne pochodzenie. Cena jest na dalszej pozycji. W realu jednak sprawy mają się inaczej, co udowodniło to badanie. Analiza wykazała, że do zmiany miejsca zakupów ze względu na niższe ceny, łatwiej namówić kobiety niż mężczyzn, co badacze wiążą z faktem, że w Polsce często panie zarządzają domowym budżetem.

Z badania wynika również, że do zmiany łatwiej namówić osoby kupujące w dyskontach. Nie tylko dlatego, że w tym kanale wyjątkowo chętnie kupują konsumenci zwracający większą uwagę na ceny, ale po prostu Polacy wiedzą, że tuż za rogiem Lidla jest Biedronka, więc po tańszy produkt nie będą musieli daleko się wybierać.

O badaniu

Badanie przeprowadzono metodą mystery shopping pod koniec ubiegłego roku w 100 sklepach znajdujących się w 23 miastach, w tym w 11 aglomeracjach. Wśród tych placówek były dyskonty, hipermarkety, supermarkety i sieci typu convienence. Analizą objęto ponad 800 osób - 52 proc. kobiet i 48 proc. mężczyzn. "Tajemniczy klient" obserwował konsumentów. W momencie, gdy widział wkładany do koszyka artykuł, podchodził do kupującego i wskazywał, że dokładnie ten sam produkt jest w sklepie obok w promocji. Nie określał przy tym wysokości rabatu. Na taką rozmowę miał przeznaczyć maksymalnie 3 minuty. Do każdego mógł podejść tylko raz.

# Badania rynkowe
 reklama