Strajk Kobiet - wsparcie, którego zabrakło
Strajk Kobiet - wsparcie, którego zabrakło

W dyskusji na temat zaangażowania marek w temacie Strajku Kobiet pojawił się wątek milczenia tych bradów, które w warstwie komunikacyjnej zawsze mocno podkreślały, jak bliskie są im kwestie kobiet.

- Dla mnie największym zawodem marketingowym jest milczenie marek, które przez wiele lat starały się budować swoją pozycje poprzez mówienie o wspieraniu kobiet w różnej formie - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Paweł Kuczma, managing director agencji Pure Play. - Hasła z reklam od "jesteś tego warta", przez "wspieranie kobiet z całego świata", po wzruszające reklamy o matkach zdobywały serca i umysły konsumentów i powodowały zachwyt ekspertów w magazynach branżowych. Dzisiaj, w chwili, kiedy kobiety potrzebują realnego wsparcia - często w bardzo konkretnej formie - np. rozmowy z prawnikiem, jedyne, na co mogą liczyć kobiety to cisza. Kompletna cisza od marek, które jeszcze wczoraj motywowały owe kobiety do działania. I to wszystko w chwili, kiedy kobiety tę obecną w reklamach siłę pokazały. Żadna z dużych globalnych marek nie zrobiła nic konkretnego dla swoich konsumentek (grafiki w mediach społecznościowych nie są wystarczające). Marki, które podkreślały siłę kobiet, ich sprawczość, udowodniły, że to wszystko były po prostu czcze hasła reklamowe oparte na dobrym insightcie - podsumowuje ekspert.

Zdaniem Pawła Kuczmy część marketerów może kierować się biznesowym pragmatyzmem, ale ucierpi na tym wiarygodność przyszłych kampanii opartych na hasłach "siły kobiet", "wsparciu kobiet". - Jeśli marka chce budować swoją pozycje na sile kobiet, nie może ich porzucać w momencie, w którym tego najbardziej potrzebują. Nie chodzi o deklaracje polityczne czy światopoglądowe. Można to zrobić tak, jak powiedział mBank: "Nie mówimy, jak decydować. Mówimy: kobieta powinna mieć wybór" - uważa Kuczma.

źródło: Wirtualne Media, "Część marek w sprawie Strajku Kobiet wybrała milczenie"
# Cytat tygodnia
 reklama