Joanna Kowalczuk, dyrektorka marketingu Ziaja:
Sport nauczył mnie dyscypliny i przekraczania własnych granic. W sporcie wygrywa jedna osoba albo jedna drużyna. Na podium są trzy miejsca, a startujących setki, tysiące. To oznacza, że 50, 100, 200 razy coś Ci nie wyjdzie, zanim raz się uda. To jest bezcenne doświadczenie.
Uczysz się radzić sobie z porażką i wyciągać wnioski. Budujesz odporność psychiczną, bo naturalne staje się to, że nie wszystko wychodzi od razu. Kiedy w końcu przychodzi sukces, to emocje są ogromne, ale wiesz, że stoją za nim setki prób. To podejście niesamowicie przełożyło się na moje życie zawodowe. Nie myślę kategoriami „chcę być na szczycie, chcę zdobyć najwyższy wulkan albo osiągnąć sukces”. Myślę etapami, bo tutaj każdy szczebel, każdy proces ma znaczenie. To stopniowanie, jak cierpliwość i konsekwencja najbardziej mi się w życiu sprawdziły.
Sport nauczył mnie też zespołowości. Jako liderka wiem, że podejmuję decyzje i biorę odpowiedzialność. Zespół to układanka, każdy element ma znaczenie. Nie ma nieistotnych ról, gdyby były, nie istniałyby w strukturze. To dokładnie jak w drużynie sportowej czy w zespole linowym w górach, jeśli jedna osoba zawiedzie, konsekwencje ponoszą wszyscy. Dlatego trzeba się wspierać i mieć na uwadze każdy element.
Dzisiaj żyjemy w czasach ogromnej presji, przy ciągłych zmianach. Myślę, że osoby, które doświadczyły sportu na poważnie, mają w sobie większą odporność albo przynajmniej potrafią racjonalizować trudne sytuacje. Wiedzą, że kryzys to element procesu, a nie jego koniec.
Uwielbiam też wyzwania i nowości. Lubię się uczyć. W pracy często powtarzam, że wygrywa ten, kto jest ciekawy świata. Świat się zmienia. To, że ktoś kiedyś nauczył się marketingu, nie znaczy, że ten marketing wygląda tak samo dziś. Trzeba eksperymentować, podejmować próby, nawet jeśli nie wszystkie się udają.
W górach jest podobnie. Najważniejsza nie jest chwila na szczycie. Najważniejsza jest droga, obserwowanie siebie, swojego organizmu, wyciąganie wniosków, budowanie doświadczenia. Szczyt to moment. Proces to wszystko. To właśnie proces, w sporcie, w biznesie i w górach jest dla mnie najcenniejszy.
źródło: Sportmarketing, Magdalena Bryś: "„Biznes i góry bardzo mnie ukształtowały”