Paweł Kosowicz, Yope, o tym, że konsumenci mają realny wpływ na rynek
Paweł Kosowicz, Yope, o tym, że konsumenci mają realny wpływ na rynek

Paweł Kosowicz, prezes zarządu Profile Group, współwłaściciel marki Yope

Po latach kreowania naszej koncepcji marki Yope, mieliśmy pierwsze produkty w ręku. Byliśmy bardzo szczęśliwi. Dumni z tego, jak produkty się prezentują. Naprawdę zadowoleni z tego, jak nam to wszystko wyszło.

Początkowo nasz produkt trafił do niewielu miejsc sprzedaży. Jednak sukcesywnie wokół marki zaczął narastać taki pozytywny buzz. Okazało się, że Yope podoba się dziennikarzom, blogerom, influencerom. Pojawiały się pierwsze pozytywne wpisy, publikacje… Osoby, które poznały nasze produkty, życzyły nam powodzenia w biznesie. To dodawało nam wiary w nasz projekt.

Ktoś o nas pisał, ktoś inny to przeczytał i chciał kupić mydło Yope… Marketing szeptany wokół marki naprawdę ciekawie się rozkręcał.

Byliśmy z żoną szczęśliwi, że stworzyliśmy produkt, z którego możemy być dumni, ale przy tym stworzyliśmy coś, co podoba się innym.

Poznaliśmy też zasady obowiązujące w handlu. Okazało się, że to nie my mamy przekonać kupca do produktu, ale przekonać musi go rynek.

Poszliśmy do sieci handlowych od razu, kiedy stworzyliśmy produkt. Na spotkaniach usłyszeliśmy jednak, że produkt sam w sobie jest interesujący, ale oni na półce mają już określoną pulę innych marek w danej kategorii. Przy czym są to marki mydeł mocno wspierane reklamą i innymi działaniami marketingowymi.

Jeden z kupców zapytał nas ironicznie, które produkty ma z półki zdjąć, by postawić nasze mydła Yope…?

Ciekawiej jednak zrobiło się odrobinę później. Relacje z kupcami mieliśmy już nawiązane, choć do sprzedaży oczywiście wtedy jeszcze nie trafiliśmy. Kiedy nasz produkt stawał się coraz bardziej rozpoznawalny wśród konsumentów, nastawienie kupców zaczęło się zmieniać.  Wiedzieliśmy też, że marka zyskuje sympatię odbiorców i nie jest to tylko efekt świeżości: ci, którzy kupili raz nasz produkt, często wracali do nas po kolejny zakup. Cała otoczka zresztą wokół naszej marki była tak prawdziwie pozytywna – dużo wzmianek o nas pojawiało się w social mediach, w Internecie. Wtedy też rozmowy z kupcami zaczęły wyglądać kompletnie inaczej.

Sieci, czując narastający popyt na markę Yope, chcieli nas mieć na swoich półkach.

Dziś to rzeczywiście konsument w znacznej mierze ma wpływ na to, co pojawi się i przetrwa okres próby na półkach sieci detalicznych.

źródło: "Puls Biznesu", "Naturalnie Made in Poland", Justyna Smolińska

# Cytat tygodnia
reklama