Skoro „jakość” stała się dziś rynkowym standardem deklarowanym przez wszystkich, to co realnie decyduje o sukcesie produktu? Czy coraz częściej jest to trafienie w trend lub benchmark, a nie sam produkt?
Dziś jakość jest w zasadzie fundamentem w branży beauty, ale nie jest czynnikiem zwycięstwa. O sukcesie decyduje zdolność marki do połączenia nauki o skórze z wyczuciem momentu rynkowego – produkt musi być realnie skuteczny, ale też pojawić się dokładnie wtedy, gdy konsumentka zaczyna go potrzebować. Trend może przyspieszyć widoczność, lecz tylko efekt na skórze buduje drugi i trzeci zakup, a to jest prawdziwy test rynku. Jak mówi dr n. chem. Małgorzata Chełkowska, współtwórczyni YONELLE: „W kosmetologii przełom nie polega na odkryciu składnika, lecz na tym, czy potrafimy go naprawdę dostarczyć do skóry — bo tylko to daje gwarancję jego realnej skuteczności”.
Marki często deklarują, że „słuchają klientów”. Co to dziś realnie oznacza – i czy jest to jeszcze dialog, czy już głównie interpretacja danych?
Obecnie słuchanie klientów to w dużej mierze interpretacja danych, ale dane bez intuicji eksperckiej są tylko szumem. W YONELLE analizujemy sprzedaż, wyszukiwania składników, język opinii w social mediach i dynamikę rekomendacji, bo to pokazuje nie tylko, co klientki mówią, ale czego zaczynają szukać. Najcenniejsze sygnały to te, które pojawiają się zanim staną się trendem. Naszą filozofię dobrze oddaje zdanie, które często powtarzamy: wiemy, co pokochasz jutro i dajemy Ci to już dziś.
Jak w ostatnich 2–3 latach zmieniło się pojęcie „must-have kosmetyku”? Czy dziś o jego statusie decyduje jeszcze produkt, czy już głównie kontekst?
Status „must-have” przesunął się z produktu w stronę narracji wokół produktu. Viral potrafi w kilka dni stworzyć globalną potrzebę, ale równie szybko ją wygasić, jeśli produkt nie wytrzyma konfrontacji z realnym doświadczeniem skóry. Dlatego dziś prawdziwe „must-have” powstaje w dwóch etapach: najpierw uwaga, potem dowód działania. W YONELLE zawsze zaczynamy od tego drugiego — i dlatego mamy produkty, które z czasem stają się ikonami, a nie tylko sezonowymi bestsellerami.
Lojalność klientów w beauty wydaje się coraz bardziej krucha. Co dziś realnie ją buduje - i czy marki wciąż mają na nią wpływ?
Lojalność w beauty nie zniknęła, ale ewoluowała wraz z konsumentami - jest dziś bardziej racjonalna niż emocjonalna. Konsumentki testują więcej produktów niż kiedykolwiek wcześniej, ale wracają tam, gdzie widzą powtarzalny efekt i intelektualną wiarygodność marki. Dlatego prawdziwa lojalność buduje się nie przez jednorazowy hit, lecz przez konsekwencję naukową i spójność filozofii tworzenia kosmetyków. A w filozofii współtwórczyni marki YONELLE, Jolanty Zwolińskiej, punktem wyjścia zawsze jest przekonanie, że najpierw trzeba zrozumieć skórę, dopiero potem można próbować ją zachwycić.