Pomysł na stworzenie marki Lavu pojawił się w momencie, gdy na rynku istnieją zarówno dermokosmetyczne, jak i masowe produkty do higieny intymnej. Czego - z perspektywy ginekolożki - realnie brakowało w tej ofercie?Na rynku od lat funkcjonują produkty do higieny intymnej - zarówno dermokosmetyczne, jak i masowe. Problem polegał jednak na tym, że higiena była traktowana wyłącznie jako akt mycia, a nie jako proces pielęgnacyjny.
Brakowało holistycznego podejścia do kondycji skóry okolic intymnych, ich zdrowia oraz codziennej profilaktyki. Nikt nie zajmował się tą strefą „od A do Z” - z uwzględnieniem bariery ochronnej, nawilżenia, regeneracji i realnych potrzeb kobiet.
Lavu powstało jako odpowiedź na ten brak - na przekonanie, że fokus na strefę intymną dopiero zaczyna się pojawiać w narracji komunikacyjnej, a edukacja w tym obszarze dopiero staje się realnym elementem kobiecej codzienności.
Tak naprawdę całe Lavu zostało zbudowane na spotkaniach z pacjentkami. One budują mnie na co dzień - a wszystko, co słyszę w gabinecie, staram się przefiltrować przez własne doświadczenie i przekuć w realne rozwiązania.
To niekończący się proces wymiany i inspiracji: czego kobietom brakuje, co możemy zrobić lepiej, jak możemy pomóc im poczuć ulgę i komfort. Lavu jest odpowiedzią na bardzo konkretne historie, potrzeby i dyskomforty, które przez lata pozostawały nienazwane lub bagatelizowane.
Nie jestem przekonana, czy dostępność produktów do pielęgnacji intymnej rzeczywiście jest dziś tak ogromna - zwłaszcza jeśli mówimy o jakości, a nie wyłącznie o ilości. Produkty do mycia są dostępne, ale to nie oznacza, że odpowiadają realnym potrzebom skóry okolic intymnych.
Świadoma pielęgnacja zaczyna się od edukacji: od zrozumienia, jakie składniki są przyjazne, jak ważne jest codzienne nawilżanie i ochrona bariery naskórkowej, jak rozpoznawać swoje potrzeby i reagować na dyskomforty.
Lubię porównywać strefę intymną do pielęgnacji twarzy - uczymy się jej potrzeb, poszerzamy wiedzę, inwestujemy w zdrowie skóry. Ta sama logika powinna dotyczyć miejsc intymnych. Świadomość to poznawanie siebie, swoich sygnałów i wybieranie rozwiązań, które realnie poprawiają jakość życia.
Zdecydowanie tak. Wprowadzając jakikolwiek produkt kosmetyczny na rynek, bierzemy odpowiedzialność za sposób, w jaki jest używany. W przypadku zdrowia intymnego ta odpowiedzialność jest szczególna, bo dotyczy codziennego komfortu życia i zdrowia kobiet.
Zaufania nie nadużywa się w prosty sposób - oferując dobre, uczciwe produkty i jasne argumenty, dlaczego warto po nie sięgnąć. Traktując strefę intymną z taką samą uważnością, jaką poświęcamy diecie, badaniom profilaktycznym czy pielęgnacji skóry.
Nie ukrywam, że start marki był powiązany z moją obecnością w mediach społecznościowych. Wiedziałam, że moja codzienna praca edukacyjna buduje zaufanie i że mogę przekuć ją w coś więcej - dać kobietom realne narzędzia do poprawy jakości życia.
To jednak synergia. Lavu funkcjonuje jak każda marka produktowa - z zespołem, strategią, planami rozwoju. Moją rolą jest konsekwencja: w edukacji, wizerunku i uczciwym podejściu do kobiet. Marka osobista jest silnym elementem komunikacji, ale nie jedynym fundamentem biznesu.
Skuteczność widzę w dialogu - w komentarzach, wiadomościach, rozmowach z pacjentkami i klientkami. W tym, jak wiele kobiet po raz pierwszy zaczyna zadawać sobie pytania, których wcześniej nie potrafiły nawet sformułować. Widzę ją także w tysiącach pozytywnych opinii o produktach.
Najbardziej poruszające jest to, gdy słyszę, że coś, co było uznawane za „normę”, nagle przestaje nią być. Bo żaden dyskomfort nie jest normą. Lavu zostało stworzone przez kobiety dla kobiet i nasze potrzeby są fundamentem tej marki - edukacja, uważność i realna zmiana codzienności. Efekty vulvokracji widzę dosłownie wszędzie!
Wszystko zaczyna się od kultury, wychowania i schematów, w których dorastałyśmy. Produkt jest na końcu tej drogi - jest narzędziem, które pomaga przełamywać tabu, ale nie jest punktem wyjścia.
Największa praca odbywa się u źródła: w budowaniu kompetencji, odwagi do zadawania pytań i rozmowy z ekspertami. Prawda generuje prawdę - jedno pytanie uruchamia kolejne. To piękny łańcuch wymiany wiedzy.
To, jak rozmawiamy między sobą - jako kobiety, z naszymi mamami i córkami - determinuje przyszłość. Zacznijmy od siebie. Produkt jest dodatkiem. Narzędziem. A zmiana zaczyna się w świadomości.
Dokładnie! Czyli co? Viva la vulva!
Lidia Lewandowska, Wirtualne Kosmetyki