Ewelina Kwit-Betlej: od początku istnienia Resibo promujemy i utożsamiamy się z ideą #girlpower
Ewelina Kwit-Betlej: od początku istnienia Resibo promujemy i utożsamiamy się z ideą #girlpower

Branża kosmetyczna jest wyjątkowo bliska kobietom, dla których tworzy gros produktów, a kobiety właśnie piastują często najwyższe stanowiska w wielu firmach kosmetcznych. Poznajmy więc kobiece twarze tego biznesu.

Dlaczego w biznesie kosmetycznym sprawdza się kobiecy punkt widzenia?

Ewelina Kwit-Betlej, współwłaścicielka Resibo: Moim zdaniem w biznesie, nie tylko kosmetycznym, sprawdza się każdy punkt widzenia, który jest skoncentrowany na potrzebach klienta. Resibo to marka, którą stworzyłam ja – kobieta, ale firmę prowadzimy wspólnie z mężem. Oczywiście, większość zespołu to kobiety, ale to nie znaczy, że nie zatrudniamy mężczyzn. Właśnie o to chodzi, żeby na produkty, rynek, marketing i całą markę patrzeć z różnych punktów widzenia.

Znam firmy kosmetyczne prowadzone przez kobiety, ale też takie, które z powodzeniem prowadzą mężczyźni. A Resibo to kosmetyki zarówno dla pań, jak i dla panów, i choć większość klientek stanowią kobiety, a nasza firma stara się działać zgodnie z ruchem #girlpower, to jednak ten męski punkt widzenia jest dla nas równie ważny.

W jakich działach w Państwa firmie najczęściej pracują kobiety? Jaki jest odsetek zatrudnionych pań?

Tak, jak wspomniałam, większość zespołu to kobiety. Stanowią 90 procent całej załogi. Pracują w różnych działach – od marketingu poprzez sprzedaż, księgowość, aż po logistykę i zakupy. Płeć w doborze stanowisk nie ma znaczenia. Kiedy mieliśmy własny magazyn, jego załoga była pół na pół kobieca i męska.

Co najbardziej lubi Pani w swojej pracy?

W zasadzie wszystko w niej lubię. Ale największą satysfakcję sprawia mi chyba kreowanie nowych produktów, poszukiwanie najskuteczniejszych formuł, poznawanie wyjątkowych składników. Uwielbiam, kiedy po premierze nowego produktu wracają do mnie pozytywne recenzje, które tylko potwierdzają, że moje i całego mojego zespołu starania mają sens. Daje to też silnego kopa motywacyjnego.

Czy Państwa firma angażuje się w inne działania wspierające kobiety?

Każde działanie, w którym możemy wesprzeć kobiety, jest dla nas istotne. Od samego początku istnienia Resibo promujemy i utożsamiamy się z ideą #girlpower. Szczególnie widoczne jest to w ostatnim czasie. Nasza najnowsza kampania wizerunkowa „Modern Nature is Calling” opowiada o silnej, świadomej swego piękna kobiecie.

W naszym manifeście apelujemy, aby prawdziwe piękno pochodziło z wnętrza i było wolne od modowych trendów, społecznych nakazów i zmartwień.

W styczniu byliśmy także partnerem polskiej premiery filmu „Gorący Temat”, opowiadającego o kobietach, które przeciwstawiły się przemocy seksualnej.

Jak postrzega Pani współczesne konsumentki – kobiety, dla których tworzą Państwo kosmetyki?

Jak już wspomniałam wcześniej, kosmetyki Resibo są przeznaczone zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Ale faktycznie panie stanowią zdecydowaną większość naszych klientów. Jak je postrzegam?

Są fantastyczne! Są to nie tylko wspaniałe kobiety, z którymi często – dzięki mediom społecznościowym – mamy półprywatny kontakt, więc możemy je lepiej poznać.

Ale też są to bardzo świadome konsumentki, które na swojej drodze do zrównoważonego rozwoju i proekologicznych zmian w swoim życiu trafiły na naszą markę. Często mają bardzo dużą wiedzę na temat kosmetyków naturalnych i surowców. Chętnie dzielą się z nami swoimi spostrzeżeniami, ale też opowiadają o potrzebach dotyczących kosmetyków. Wiele naszych produktów powstało właśnie w odpowiedzi na te potrzeby.

Jak godzi Pani pracę z życiem osobistym? Jaki jest Pani skuteczny patent na odstresowanie?

W moim przypadku praca i życie osobiste przenikają się. Prowadząc firmę wspólnie z mężem, siłą rzeczy trochę życia prywatnego przenosimy do pracy i odwrotnie. Z biegiem czasu uczymy się jednak pilnować, by w tym wszystkim zachować zdrowy balans. Każde z nas ma swoje pasje, które staramy się realizować. A naszą wspólną pasją są podróże, które chyba najbardziej pomagają nam zachować ten balans, złapać dystans, odstresować się, a przy okazji odkrywać świat.

Co do mnie samej, to patenty na stres mam różne. Czasem pomaga mi po prostu domowe spa, chwila tylko dla mnie, popołudnie z ciekawą książką, spędzanie czasu z moim synkiem. Pomocny jest także trening albo wyłączenie się z mediów społecznościowych.

Czasami bywa, że potrzebuję naprawdę się całkiem wyłączyć, nawet na cały dzień, żeby złapać moją wewnętrzną równowagę. Polecam, bo taki dzień wolny bardzo pomaga nabrać dystansu.

# Wywiady i opinie
reklama