Be Symbio - start marki zaczął się od lockdownu - dalej więc musi być tylko lepiej
Be Symbio - start marki zaczął się od lockdownu - dalej więc musi być tylko lepiej

O nowym podejściu do higieny, alternatywach dla chemicznych detergentów i starcie marki, który zbiegł się z wybuchem pandemii rozmawiamy z założycielką marki BeSymbio - Beatą Sojdą.

Hasło marki brzmi: #Myjemy Roślinami.

Czy od zawsze miała Pani rękę do roślin?

Beata Sojda, współwłaścicielka kosmetycznej marki BeSymbio: Tak z pewnością powiedziałabym o mojej mamie, u której kwiaty kwitną na okrągło. Ja pod tym względem staram się jej choć trochę dorównać. Zawsze lubiłam otaczać się zielenią, mój rodzinny dom także był pełen roślin. One mnie uspokajają, dają dobrą energię, a ja odwdzięczam się im szczerym, permanentnym zachwytem.

A eko-rozwiązania w Pani życiu – były od zawsze czy pojawiły się w jakimś konkretnym momencie?

Myślę, że podstawy wyniosłam z domu.

Pokolenie moich rodziców bardziej zwracało uwagę na to, żeby nie wyrzucać jedzenia, nie marnować wody, na zakupy chodzić tylko z własnym koszykiem czy torbą, a odpadki roślinne gromadzić w kompostowniku.

Tego uczono mnie w domu. Natomiast z wiekiem ta świadomość nieustannie rosła. W moim przypadku nie było konkretnej daty czy zdarzenia, które zainicjowało wdrożenie eko-rozwiązań. Mam wrażenie, że to konsekwentnie we mnie dojrzewa i przyczynia się do zmian w moim życiu.

Skąd pomysł na firmę? I na tę konkretną markę?

Spełniłam swoje marzenia o stworzeniu czegoś zupełnie od początku, tak by móc w pełni się z takim projektem identyfikować. To była bardzo długa droga i jak to w życiu bywa, musi się zadziać kilka zdarzeń jednocześnie, by przejść od pomysłu do realizacji. Dwa lata temu szykowałam się na narodziny syna. Postanowiłam wykorzystać te miesiące na start własnego biznesu. Czas ciąży był dla mnie cenny i uświadamiający wiele kwestii, także tych ekologicznych.

Zastanawiałam się wtedy jak ten mały człowiek, który już za chwilę przyjdzie na świat będzie mógł go poznawać, w jaki sposób uchronić go przed szkodliwymi detergentami i chemią w domu. O tym mówi się szczególnie dużo – alergie, podrażnienia, wpływ chemii na nas i środowisko… Tak powstał pomysł na markę BeSymbio.

Chciałam zapewnić mojemu dziecku dom bez sztucznych substancji zapachowych czy silnie drażniących dodatków. Tak od idei i pomysłu, przeszłam do jego realizacji poszukując najlepszych składników, opakowań i rozwiązań.

Poproszę zatem o wymienienie trzech najważniejszych filarów BeSymbio?

Motto #MyjemyRoślinami, bezpieczeństwo z potwierdzona skutecznością i design – wszystko to tworzy BeSymbio marką wyjątkową. Zadbaliśmy o to, by nasze kosmetyki do czyszczenia domu były prawdziwie naturalne, roślinne i bezpieczne. Potwierdzają to badania na hipoalergiczność, przebadanie ich pod względem dermatologicznym. Użyliśmy tylko biodegradowalnych i certyfikowanych surowców które zamknęliśmy w szklanych opakowaniach.

Zapach nie jest w żaden sposób podkręcany sztucznymi olejkami, to naturalna woń pochodząca z wyciągu z pestek grejpfruta, olejku herbacianego czy grejpfrutowego.

Skupiliśmy się na tym, by nasze produkty w żaden sposób nie drażniły delikatnej, skłonnej do podrażnień skóry, a wręcz ją pielęgnowały. Surowce jakie wykorzystujemy w produkcji, są używane w kosmetyce, mają za zadanie skutecznie czyścić różne powierzchnie, ale także dbać o kondycje dłoni. Przygotowanie takich formulacji było nie lada wyzwaniem, jednak znaleźliśmy zespół kompetentnych technologów, którzy spełnili nasze oczekiwania. Design również ma dla nas ogromne znaczenie, dlatego opakowania BeSymbio są szklane, minimalistyczne.

Naszym wyróżnikiem są również przepiękne etykiety, do zaprojektowania których zaprosiliśmy uznanego ilustratora Tymka Jezierskiego.

Marka weszła na rynek niemal w tym samym czasie, kiedy wybuchł Covid-19. Jakie to miało przełożenie na biznes?

Cała sytuacja pandemii mocno wpłynęła na naszą firmę.

Start marki na rynku zaplanowany był od kilku miesięcy na 1 kwietnia 2020. Ta wyczekiwana przez nas data była niestety okazała się dość trudnym czasem. Na ten dzień przypadł lockdown, ograniczenia, kwarantanna, co zdecydowanie nikogo nie nastrajało optymizmem.

Zastanawialiśmy się, czy to jest dobry moment na start, czy nie stracimy wszystkiego przez niesprzyjającą sytuację, której przecież nikt nie mógł przewidzieć. Nie chcieliśmy jednak przekładać marzeń na później, opóźnić naszych biznesowych planów, na które czekaliśmy tak długo. Wszystko to sprawiło, że weszliśmy na rynek.

Osoby poszukujące alternatywy do tradycyjnych chemicznych detergentów ze względu na problemy skórne czy alergie nie odpuszczą poszukiwań naturalnych rozwiązań ze względu na pandemię.

Szczególnie do takich świadomych konsumentów kierujemy naszą ofertę, chcemy ułatwić im życie. Produkt jednak sam obronił się swoim składem, dobroczynnymi składnikami. Nasi konsumenci docenili BeSymbio za innowacyjność i bliskość natury

Czy myśli Pani, że nasze nawyki higieniczne zmieniły się - i to na trwałe?

Myślę, że nasze nawyki, które bez wątpienia zmieniliśmy na lepsze, pozostaną z nami na dłużej. Mycie rąk jest szalenie istotne dla naszego zdrowia, w ciągu dnia dotykamy przecież różnych powierzchni, wystarczy chwila nieuwagi by drobnoustroje przedostały się do organizmu. Zwracamy większą uwagę na higienizację zabawek, przedmiotów codziennego użytku. Dbamy jak nigdy o to, by nasza przestrzeń była czysta, pozbawiona bakterii, brudu. To wszystko, jeśli pozostanie z nami na dłużej, zdecydowanie wyjdzie nam na zdrowie.

Nad czymś nowym obecnie w firmie pracujecie?

Tak, ale niech to pozostanie jeszcze tajemnicą. Mogę jednak zapewnić, że wszystko kreowane jest w zgodzie z filarami BeSymbio.

Gdzie można znaleźć produkty BeSymbio?

Nasze produkty dostępne są w sklepie internetowym www.BeSymbio.pl, oraz w sklepach partnerskich. Jednym z naszych obecnych celów jest poszerzenie dystrybucji, nad czym nieustannie pracujemy.

Małe kroki przyczyniają się do dużej zmiany, proszę na koniec podzielić się Pani osobistą poradą: jakaś niewielka zmiana w życiu, która może przynieść korzyści naszemu zdrowiu, ale też planecie?

Chciałabym zarazić jak najwięcej osób hasłem #MyjemyRoślinami, przekonać, że rośliny mają moc.

Nie potrzebujemy silnych, chemicznych, alergizujących środków do tego, by posprzątać naszą domową przestrzeń. Nawet częściowe ograniczenie wykorzystywania toksyn jest w stanie uchronić nasz organizm przed wieloma mniej lub bardziej poważnymi chorobami.

Są nimi między innymi problemy z układem odpornościowym, alergie, podrażnienia błony śluzowej. To że będziemy świadomie wybierać środki naturalne, które są także biodegradowalne i nie powodują chociażby kwitnienia wód, omijając pseudo ekologiczne produkty, zapewni również niemałą ulgę środowisku.

Dzięki za rozmowę
Lidia Lewandowska, Wirtualne Kosmetyki

# Wywiady i opinie
 reklama