LCA 2020: Moments of Pleasure - Dr. Gloderm
LCA 2020: Moments of Pleasure - Dr. Gloderm

W czasach, kiedy na świecie dominującym medium było radio, spikerzy mówili podczas rozmaitych transmisji: "Szkoda, że państwo tego nie widzą". W przypadku tej marki można powiedzieć to samo, kiedy obserwuje się reakcje osób spoglądających po raz pierwszy na maseczki Dr. Gloderm.

Zaskoczenie, uśmiech, zainteresowanie. Jeśli pierwsze wrażenie robi się tylko raz, to w tym przypadku mamy do czynienia z "efektem wow" na dzień dobry.

Nie żeby sama maska w płachcie mogła aż tak zaskoczyć konsumentki;-) W końcu mówimy o produkcie przynależnym do rynku kosmetycznego, który od nowości i pomysłowości aż kipi. Jednak warstwa wizualna tej marki jest absolutnie wyjątkowa. Na opakowaniach mamy bowiem cudowne kolaże zabawnych haseł i dzieł sztuki. Czy można sobie wyobrazić bardziej "instagram friendly" koncept?

Te produkty aż proszą się, by robić im zdjęcia w muzeach, na tle albumów sztuki czy tworzyć z nich kompozycje niosące absolutnie artystyczne przesłanie. Tak zresztą od razu uczyniła jedna z naszych jurorek, ujawniając przy okazji, że jest posiadaczką reprodukcji najsłynniejszego obrazu świata.

Nic dziwnego, że konsumentki mówią w przypadku tej marki obrazami: "Hej, polecam Mona Lisę, no mówię wam: przeboska!" albo: "Próbowała któraś z was, kochane, Dziewczyny z perłą?".

K-Beauty, które kocha europejską sztukę

Maseczki w płachcie Dr. Gloderm zostały stworzone przez zespół 54 dermatologów z Uniwersytetu w Seulu. To rekomendacja jakości, bo jak wiadomo z innowacji kosmetycznych i wysokiej skuteczności produktów Korea słynie. Jedno- i dwuetapowe maseczki zostały zamknięte w wyjątkowych opakowaniach z reprodukcjami dzieł sztuki takich wielkich artystów, jak Sandro Botticelli, Michał Anioł, Leonardo da Vinci czy Diego Velazquez i wielu innych.

Piękno, jak wiadomo, inspiruje! Nic więc dziwnego, że opakowania te poddawane są przez użytkowniczki wielu pomysłom na DIY, co zresztą wpisuje się pozytywnie w trend less-waste...

A z czym mamy do czynienia już po rozpakowaniu?

Świadomość tego, czym „nakarmimy” skórę, sprawia, że poziom przyjemnego zaskoczenia, jak i oczekiwania względem działania maski, rosną

Maseczki są bogate we wspaniałe składniki o sprawdzonym działaniu. Owoce leśne, papryka, wodorosty, ceramidy, ikra łososia czy kalafior to tylko niektóre ze składników aktywnych występujących w maseczkach Dr. Gloderm.

Linia OERBEUA podzielona została na 3 rodzaje maseczek: jednoetapowe, dwuetapowe z glinką oraz dwuetapowe z pianką. Każda z maseczek zapewnia inne działanie: od oczyszczenia, poprzez odżywienie, nawilżenie czy lifting, a skończywszy na rozświetleniu.

- Maseczki Dr. Gloderm inspirują każdego z nas, nie powinien więc dziwić fakt, że jako zespół Elfa Pharm postanowiliśmy inspirować także innych; -) Właśnie dlatego powstała seria podcastów o sztuce z malarką Kasią Ekes. Każdy podcast trwa 20 minut, czyli dokładnie tyle, ile potrzebują składniki aktywne naszych masek, aby najefektywniej zadziałać. Podcasty dostępne są na stronie: https://elfa-pharm.pl/drglodermpolska, a także na Spotify oraz Apple Podcasts na profilu Elfa Pharm Polska - mówi nam Joanna Myszka, PR&Marketing Manager. - Z kolei na naszym instagramowym profilu @drglodermpolska przywołujemy historie i anegdoty związane nie tylko z bohaterkami obrazów, które pojawiły się na opakowaniach maseczek, ale poruszamy także interesujące fakty dotyczące pielęgnacji - dodaje.

Czas na małe przyjemności

Relaks z maseczką to najbardziej sprawdzony sposób na odstresowanie. Praktykowały go nasze mamy, mieszając mikstury na bazie drożdży, truskawek czy jajek, praktykujemy i my - najczęściej sięgając jednak po wygodne maski w płachcie.

Cudowne są chwile, kiedy można przez chwilę poleżeć i porobić nic. Odstresować się i zregenerować. Zafundować skórze coś ekstra.

A po kilku minutach cieszyć się gładką, cudownie rozświetloną skórą; -) Takie odprężenie i pielęgnacja przyda się szczególnie teraz, kiedy czasem przez kilka godzin musimy chodzić z ochronnymi maseczkami na twarzach. Wiadomo, że skórze nie służy to najlepiej, ale cóż poradzić - pandemiczna siła wyższa... Warto więc regularnie sięgać po maski kosmetyczne. Świece, muzyka, ulubiony kosmetyk - wszystkie zasługujemy na takie #moments of pleasure.

W tym roku w powyższej kategorii wygrywa marka Dr. Gloderm - za przyjemności dla ciała i ducha. Uwielbiamy!

Ta publikacja jest częścią akcji Love Cosmetics Awards na rzecz Fundacji Piękniejsze Życie

# LOVE COSMETICS AWARDS
reklama