Procter&Gamble na marketing wyda nawet więcej
Procter&Gamble na marketing wyda nawet więcej

Podczas gdy sporo firm ogłasza cięcie wydatków marketingowych, koncern Procter&Gamble, do którego należą takie marki, jak Ariel, Tampax, Gillette czy Pampers zwiększa je mimo epidemii koronawirusa.

Podczas rozmowy z analitykami w związku z wynikami finansowymi za trzeci kwartał roku obrotowego, Jon Moeller, dyrektor finansowy P&G powiedział, że podczas gdy firmy w niektórych sektorach mówią o ograniczeniu wsparcia dla swoich marek w mediach, P&G „podwaja swoją obecność w nich”. Wyjaśnił, że dzieje się tak, bo konsumpcja mediów rośnie, a firma notuje wzrost popytu na wiele produktów z jej portfolio.

P&G zwiększył wydatki na marketing w kategoriach urody, opieki zdrowotnej i produktów dla dzieci. Ogólnie rzecz biorąc, inwestycje marketingowe wzrosły w tym kwartale o 190 punktów bazowych. - Dużą zaletą jest przypominanie konsumentom o korzyściach płynących z naszych marek oraz o tym, jak im one służyły i jakie są potrzeby ich rodzin. Właśnie dlatego nie jest to czas na ucieczkę - powiedział Moeller.

Rzeczywiście, Procter nie musi specjalnie zaciskać pasa, bo w niektórych kategoriach odnotował wzrost popytu nawet o 20 proc. (dotyczy to szczególnie detergentów czy środków na kaszel). Okazuje się jednak, że także kategoria maszynek do golenia zyskała na wybranych rynkach na popularności po tym, jak stwierdzono, że mężczyźni muszą się golić, aby maseczki ochronne prawidłowo przylegały do twarzy.

Ten wzrost popytu doprowadził P&G do „skoncentrowania” swoich linii produktów w najbardziej poszukiwanych obszarach, aby zaspokoić popyt. - W niektórych kategoriach mieliśmy dość znaczną koncentrację jednostek SKU - wyjaśnił Moeller. - Nasi partnerzy detaliczni i my jesteśmy bardzo skoncentrowani na utrzymywaniu kontaktu z konsumentami oraz na ich wymaganiach – dodał.

Firma postrzega też obecny stan jako „szansę na zresetowanie”, aby zapewnić dostęp do marek i produktów, których naprawdę chcą konsumenci. - Wpływ popytu na nasz cały portfel jest wyraźnie pozytywny w dłuższej perspektywie. Nie minimalizujemy ludzkiego cierpienia, do którego doprowadziła obecna sytuacja, ale obserwujemy wzrost konsumpcji w większości kategorii produktów - dodał Moeller.

Sprzedaż znanych marek P&G - takich jak ręczniki papierowe Bounty, tampony Tampax, papier toaletowy Charmin i pieluchy Pampers - wzrosła o 6– 8 proc. Moeller zauważył, że duży wpływ na takie dobre wyniki ma fakt, że coraz więcej osób siedząc w domach częściej robi w nich pranie i więcej sprząta. W Stanach Zjednoczonych sprzedaż organiczna wzrosła o 10 proc., podczas gdy w Europie Zachodniej odnotowano wzrost o 6 proc

# Newsy producenci
 reklama