Coty sięga po nowe kompetencje na poziomie rady – nie po to, by ją odświeżyć, ale by wzmocnić zdolność firmy do zmiany kierunku. Dodanie pięciu niezależnych dyrektorów to element szerszego ruchu, który ma przełożyć się na bardziej zdecydowane decyzje strategiczne w momencie, gdy zarówno spółka, jak i cały rynek beauty wchodzą w fazę przyspieszonej transformacji.
Za tym krokiem stoi Markus Strobel, przewodniczący rady dyrektorów (Executive Chairman) i jednocześnie p.o. CEO. Zamiast przebudowywać istniejącą strukturę, Coty dokłada do niej nowe profile – wyraźnie dobrane pod kątem kompetencji, których dziś najbardziej potrzebuje.
Do rady dołączają Carsten Fischer, Alia Gogi, Robert Kunze-Concewitz, Maria Carla Liuni i Stephanie Plaines – menedżerowie z doświadczeniem zdobytym m.in. w Starbucks, Shiseido, Ferrari, Procter & Gamble czy Sephorze. Ich profile układają się w spójny zestaw kompetencji, które dziś są dla Coty kluczowe.
Jak podkreśla Strobel, jest to „definiujący krok w strategicznej ewolucji Coty” – mający wnieść nowe perspektywy, ale też wzmocnić egzekucję i koncentrację na długoterminowej wartości.
Istotne jest przy tym, że nie mamy tu do czynienia z klasyczną wymianą – część dotychczasowych członków rady pozostaje (m.in. Strobel, Joachim Creus, Frank Engelen i Patricia Capel), a nowi dyrektorzy zostają dołożeni do istniejącej struktury. Jednocześnie kilka osób opuszcza radę lub zakończy kadencję w najbliższym czasie.
Na tym tle wzmocnienie rady nabiera jeszcze większego znaczenia. Coty weszło w 2026 rok z wyraźnie słabszymi wynikami – spółka mierzy się ze spadkiem sprzedaży i presją na marże, a po rozczarowującym kwartale zdecydowała się wycofać wcześniejsze prognozy na rok fiskalny. Jednocześnie rynek coraz uważniej przygląda się tempu i skuteczności prowadzonej transformacji.
W tym kontekście ruchy na poziomie rady przestają być tylko kwestią ładu korporacyjnego. Stają się elementem większej układanki. Coty jest dziś w momencie, w którym musi jednocześnie uporządkować portfolio, poprawić egzekucję i na nowo zdefiniować źródła wzrostu. Dołożenie kompetencji w obszarach takich jak M&A, omnichannel czy brand building w segmencie premium wygląda więc mniej jak wzmocnienie „na zapas”, a bardziej jak odpowiedź na bardzo konkretne napięcia w biznesie.