YOPE zwyciężył w tej części konkursu, w którym głosowała sama branża. Tytuł przyznany przez rynkowych konkurentów może cieszyć szczególnie i jest dowodem wyjątkowego uznania dla firmy.
Koncept na YOPE, firmę tworzącą naturalne kosmetyki o wysokiej jakości i w przystępnej cenie, narodził się w 2015 roku. To projekt małżeński Karoliny Kuklińskiej-Kosowicz i Pawła Kosowicza. Ich sposób na stworzenie własnego biznesu, w którym nie będą skazani na kompromisy. Karolina włożyła w to swoją kreatywność i wizję artystyczną, Paweł z kolei wykorzystał doświadczenie biznesowe zdobyte w firmie rodzinnej. A że na początku powstały mydła do rąk, to nazwa nasunęła się samoistnie poprzez zabawną grę słów: YOPE – SOAP.
- Od początku powstania YOPE wiedzieliśmy, na czym nam zależy. Chcieliśmy stworzyć naturalne kosmetyki, które – choć używane codziennie – będą czymś więcej niż tylko mydłem czy żelem. Zależało nam, aby przekonać konsumentów do tego, że rzeczy codziennego użytku mogą także cieszyć i sprawiać przyjemność. Czuliśmy, że sami właśnie tego szukaliśmy i że potrzebują tego też inni. Musieliśmy ich tylko przekonać, że warto sięgnąć po produkty, które, choć kosztują trochę więcej, to dają także więcej niż tylko codzienną funkcjonalność. Postawiliśmy na design, na niebanalne zapachy i bezpieczne receptury. Stworzyliśmy zupełnie nową jakość, która dziś jest standardem. Dziś nie musimy już nikogo przekonywać do tego, że było warto – mówi prezeska i współwłaścicielka firmy Karolina Kuklińska-Kosowicz.Firma weszła na rynek tuż przed prawdziwym boomem na naturalność. Trend, który mamy na rynku od kilku lat, na pewno pomógł w jej rozwoju. Jednocześnie sprawił, że w odczuciu wymagających konsumentów, których rzeczywiście przybywa, eko nie może być tylko modną marketingową wydmuszką, ale głębokim zaangażowaniem firmy na wielu poziomach. W tym przypadku wszystko było spójne. Od samego początku YOPE jest tworzony zgodnie z filozofią założycieli - to filozofia dobrego życia – dbania o siebie, o bliskie nam osoby, o naszą społeczność, o zwierzęta i o planetę, na której żyjemy, o środowisko.
Od mydeł i zielonych detergentów po pielęgnację twarzyObecne portfolio YOPE jest już naprawdę imponujące – to 90 pozycji. Celem firmy jest roczna sprzedaż na poziomie 7 mln sztuk. Firma wystartowała od mydeł, które zachwycały składem, zabawnymi opakowaniami i pięknymi nutami zapachowymi. Kolejno w ofercie pojawiały się żele pod prysznic, balsamy do ciała, szampony i odżywki, kosmetyki dla dzieci. W ofercie od zawsze były również naturalne środki czystości. Marka szybko zdobywała rozpoznawalność i wysoką reputację. W social mediach przybywało postów i zdjęć zachwyconych użytkowników i użytkowniczek, a na markę robił się prawdziwy hype. W tym roku YOPE pokazało zupełnie nową twarz. Premiera w kategorii pielęgnacji twarzy dała Polkom dostęp do najwyższej jakości kosmetyków pielęgnacyjnych, które dotychczas, przede wszystkim ze względu na abstrakcyjne ceny, były poza zasięgiem większości klientek. Firmie zależy, by przenosić produkty luksusowe na rynek masowy, opierając je na najnowszych trendach naukowych, ale przede wszystkim na sile natury. Świetnym motywem była też kampania reklamowa, niezwykła, bo z prezeską w roli głównej! Prace nad kolejnymi wdrożeniami trwają. A YOPE właśnie debiutuje z linią męską!
Marka obecna jest we wszystkich największych sieciach nowoczesnych, ale również w kanale tradycyjnym, wielu sklepach internetowych od Empiku po Frisco oraz w marketplacach. Wybrane produkty można kupić również w hipermarketach. Dynamicznie rozwija także własny sklep www.yope.me, w którym dostępny jest pełen asortyment produktowy. Dzięki nowej platformie, która uruchomiona zostanie już za chwilę, klienci będą mogli zamówić produkty YOPE praktycznie z każdego miejsca na świecie.
Uwielbiani także poza PolskąFirma jest na etapie mocnej ekspansji zagranicznej. Kosmetyki YOPE można już kupić w ponad 20 krajach, ale firma wciąż wchodzi na nowe rynki. Pracuje z dystrybutorami, ale również prowadzi sprzedaż przez stronę internetową oraz marketplace’y. Jej butiki znajdziemy w Hongkongu i Nagasaki. Z kolei wielka Brytania to jeden z kluczowych rynków eksportowych firmy. Uwzględniając trendy covidowe, debiut na platformie Amazon UK był tylko kwestią czasu. Chwilę później - 19 lutego firma wystartowała także na niemieckim Amazonie. W obydwu przypadkach ważne było, aby samodzielnie zarządzać tymi kanałami sprzedaży, mając w ten sposób pełny wpływ na wszelkie strategiczne decyzje. Firma zamierza prowadzić sprzedaż w różnych modelach, jak również dopasowywać działania marketingowe do wyzwań czasu i miejsca. W ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii marka przeprowadziła szereg działań marketingowych, które pozwalają budować tam znajomość brandu, m.in. kampanię „beeYOPE”, w ramach której nawiązano współpracę z Bumblebee Conservation Trust i znanym brytyjskim fotografem Thomasem Knights’em. Po niej brytyjski Forbes nazwał YOPE „kultową marką beauty”. Takie rzeczy napędzają i motywują do jeszcze cięższej pracy. Eksportowym wyzwaniem i marzeniem pozostaje rynek amerykański.
Marka rozwinęła się w nieprawdopodobnie szybko bez wielkich wydatków marketingowych. Założyciele od początku mocno stawiali na internet i prawdziwy dialog z konsumentami. Reklama szeptana, napędzana siłą social mediów, zrobiła dodatkowo swoje.
Rynek kosmetyczny jest coraz bardziej wymagający i konkurencyjny. Użytkownicy zwracają uwagę nie tylko na jakość produktów, ale także na wiarygodność, zrównoważony rozwój i odpowiedzialny biznes. Ta rosnąca świadomość konsumentów sprawia, że marki, które działają transparentnie i w sposób uczciwy, mają dobre widoki na przyszłość. Zmieniła się również na przestrzeni lat komunikacja marketingowa, mocniej akcentująca zmiany społeczne, inny model definicji piękna, inną wizję kobiety - i tu także widać, że YOPE nie korzysta ze starych szablonów, ale podchodzi do tego w sposób własny, szczery, zaangażowany i pomysłowy.
Ta publikacja jest częścią akcji Love Cosmetics Awards na rzecz Fundacji Piękniejsze Życie
