Obecnie nasze marki są obecne na 11 rynkach zagranicznych. Każdy z tych rynków traktujemy jako ważny element długofalowego rozwoju i budowania międzynarodowej pozycji marki. Nie patrzymy na eksport wyłącznie przez pryzmat liczby krajów, ale przede wszystkim jakościowej obecności – dostępności produktów, budowania rozpoznawalności i tworzenia relacji z lokalnymi partnerami.
Naszym celem jest konsekwentne rozwijanie obecności zagranicznej i budowanie marki, która jest rozpoznawalna nie tylko jako polska, ale przede wszystkim jako konkurencyjna, nowoczesna marka beauty odpowiadająca na potrzeby współczesnych konsumentów.
Trudno wskazać jeden rynek jako zdecydowanie największy sukces, ponieważ każdy kraj ma swoją specyfikę, potrzeby konsumentów i dynamikę kategorii. z naszego doświadczenia wynika jednak, że kluczowe znaczenie ma właściwe dopasowanie produktu do lokalnego konsumenta oraz umiejętność połączenia dobrego produktu z odpowiednią komunikacją i dostępnością.
Dobrym przykładem są nasze tonery do włosów, które na poszczególnych rynkach bardzo szybko zdobywają wysokie pozycje w kategorii koloryzacji i utrzymują je w czasie. Pokazuje to, że produkt odpowiadający na aktualne potrzeby konsumentów może z powodzeniem konkurować z dobrze ugruntowanymi, międzynarodowymi markami.
To właśnie obserwacja konsumenta, elastyczność i umiejętność lokalnego dopasowania oferty są dla nas jednymi z najważniejszych elementów sukcesu eksportowego.
Jednym z największych wyzwań jest właściwe zrozumienie lokalnego konsumenta. To, co działa bardzo dobrze na jednym rynku, nie zawsze będzie równie skuteczne na innym – nawet jeśli mówimy o tej samej kategorii produktów czy podobnej grupie docelowej.
Dlatego w eksporcie kluczowe jest dla nas unikanie podejścia „one-size-fits-all”. Ważne jest obserwowanie lokalnych trendów, zachowań i potrzeb konsumentów, a następnie odpowiednie dopasowanie komunikacji, aktywacji marketingowych, sposobu prezentowania produktu czy współpracy z lokalnymi partnerami.
Wierzymy, że właśnie połączenie spójnego DNA marki z elastycznością i otwartością na lokalną specyfikę pozwala skutecznie budować markę na rynkach zagranicznych. Eksport nie jest prostym przeniesieniem modelu z rynku macierzystego – wymaga słuchania lokalnego rynku i ciągłego uczenia się konsumenta.
Nie wskazalibyśmy jednej konkretnej sieci jako „wymarzonego” miejsca. Zależy nam przede wszystkim na obecności tam, gdzie konsumenci faktycznie poszukują produktów beauty – zarówno w kanale stacjonarnym, jak i online.
Dla nas kluczowa jest jakość i skala współpracy oraz możliwość długofalowego budowania marki. Dobra sieć handlowa może być nie tylko miejscem sprzedaży, ale również ważnym partnerem w edukowaniu konsumenta, budowaniu widoczności i wprowadzaniu innowacyjnych produktów na rynek.
Dlatego patrzymy na rozwój dystrybucji szerzej niż tylko przez pryzmat liczby punktów sprzedaży – istotne jest dla nas budowanie odpowiedniej obecności marki w całym doświadczeniu zakupowym konsumenta.
Przede wszystkim powinniśmy mówić o polskiej kosmetyce przez pryzmat jakości, skuteczności, innowacyjności i realnych sukcesów marek. „Made in Poland” jest wartościowym wyróżnikiem, ale nie powinien być jedynym argumentem.
Polskie marki mają dziś coraz więcej historii, które pokazują, że potrafią tworzyć produkty odpowiadające na globalne trendy i potrzeby konsumentów, a jednocześnie skutecznie konkurować z międzynarodowymi brandami. Warto te historie zdecydowanie mocniej komunikować za granicą.
Budowanie silnego wizerunku Polish Beauty powinno opierać się więc na konkretnych dowodach: jakości produktów, innowacjach, zainteresowaniu konsumentów, sukcesach sprzedażowych i obecności na wymagających rynkach zagranicznych.
Im więcej polskich marek będzie konsekwentnie budować swoją międzynarodową pozycję, tym łatwiej będzie stworzyć skojarzenie Polski nie tylko z dobrą jakością kosmetyków, ale również z nowoczesnością, innowacją i odważnym podejściem do beauty.