Polski przemysł kosmetyczny utrzymuje jedną z najlepszych kondycji w krajowym przetwórstwie i coraz mocniej opiera swój rozwój na eksporcie. W 2025 r. sprzedaż zagraniczna odpowiadała już za 52 proc. przychodów producentów, a wartość eksportu wzrosła do rekordowych 5,9 mld euro.
Według najnowszego raportu PKO Banku Polskiego to właśnie obecność na rynkach międzynarodowych pozostanie najważniejszym czynnikiem wzrostu branży w kolejnych latach.
Globalny rynek kosmetyczny wciąż znajduje się na ścieżce wzrostu, choć dynamika wyraźnie wyhamowała po odbiciu obserwowanym po pandemii. Według danych Statista, przytoczonych w raporcie PKO Banku Polskiego, wartość światowej sprzedaży kosmetyków osiągnęła w 2025 r. 629 mld euro, czyli o 35 proc. więcej niż pięć lat wcześniej. Do 2031 r. rynek ma zwiększyć swoją wartość do blisko 765 mld euro, co oznacza średnie roczne tempo wzrostu na poziomie 3,3 proc.
Największym rynkiem pozostaje Azja, odpowiadająca za niemal 40 proc. światowej sprzedaży kosmetyków. Najszybciej w nadchodzących latach mają jednak rozwijać się rynki Afryki i Ameryki Południowej, podczas gdy Europa będzie rosła w bardziej umiarkowanym tempie.
Rynek zmienia się również jakościowo. Coraz większego znaczenia nabierają personalizacja, technologie cyfrowe, rozwój e-commerce oraz rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję. Jednocześnie konsumenci coraz częściej oczekują produktów naturalnych, transparentnych i tworzonych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Według prognoz najszybciej rozwijającym się segmentem do 2031 r. będzie beauty tech, którego średnioroczne tempo wzrostu ma wynieść 4,1 proc., przewyższając dynamikę całego rynku.
Na tle umiarkowanego wzrostu światowego rynku sytuacja polskiej branży kosmetycznej pozostaje bardzo dobra. Autorzy raportu zaliczają ją do najbardziej konkurencyjnych gałęzi krajowego przemysłu, wskazując na wysoką jakość produktów, rosnącą innowacyjność oraz korzystny stosunek jakości do ceny.
W 2025 r. przychody producentów kosmetyków wyniosły 12,6 mld zł i były o 2,4 proc. wyższe niż rok wcześniej. Znacznie szybciej rosły zyski. Wynik finansowy netto zwiększył się o 17,7 proc., osiągając 949 mln zł. Poprawiły się również wskaźniki rentowności – marża EBITDA wzrosła do 13,7 proc., a rentowność sprzedaży netto do 7,7 proc., wyraźnie przewyższając średnią dla całego przetwórstwa przemysłowego.
Raport zwraca uwagę, że mimo trudnego otoczenia gospodarczego oraz napięć geopolitycznych branża zachowała stabilność finansową i utrzymuje zdolność do dalszych inwestycji.
Najważniejszym motorem rozwoju pozostaje jednak eksport.
Spośród 92 producentów kosmetyków zatrudniających ponad dziewięciu pracowników aż 73 prowadzi działalność eksportową. W 2025 r. sprzedaż zagraniczna odpowiadała już za 52 proc. przychodów całej branży, co pokazuje, że rozwój polskich producentów w coraz większym stopniu zależy od obecności na rynkach międzynarodowych.
W ubiegłym roku wartość eksportu kosmetyków wzrosła o 9,4 proc., osiągając 5,9 mld euro. Import zwiększył się jeszcze szybciej – o 14,9 proc. do 4,7 mld euro – jednak Polska nadal utrzymała dodatnie saldo handlu zagranicznego na poziomie 1,2 mld euro.
To właśnie eksport pozwala producentom osiągać korzyści skali, dywersyfikować źródła przychodów i ograniczać zależność od sytuacji na rynku krajowym. W praktyce oznacza również większą odporność na okresowe spowolnienie konsumpcji w Polsce.
Rosnąca sprzedaż zagraniczna przekłada się na coraz mocniejszą pozycję Polski w światowym handlu kosmetykami.
W 2025 r. Polska odpowiadała za 3,3 proc. światowego eksportu kosmetyków, awansując na 11. miejsce wśród największych eksporterów. Jednocześnie zajęła 10. miejsce w światowym imporcie z udziałem 2,6 proc., poprawiając swoją pozycję aż o cztery miejsca względem poprzedniego roku.
Autorzy raportu podkreślają, że o konkurencyjności polskiego sektora decydują przede wszystkim elastyczność producentów, rozwinięte zaplecze badawczo-rozwojowe, szeroka oferta produktowa oraz silne krajowe marki, takie jak Ziaja, Eveline, Bielenda, Inglot czy Dr Irena Eris.
Raport wskazuje jednocześnie, że dalszy rozwój branży będzie zależał od zdolności producentów do radzenia sobie z rosnącą konkurencją oraz zmianami regulacyjnymi.
Do największych wyzwań należą utrzymujące się spowolnienie gospodarcze w Niemczech, które pozostają najważniejszym odbiorcą polskich kosmetyków, napięcia geopolityczne wpływające na handel międzynarodowy, wysokie koszty dostosowania do nowych regulacji unijnych oraz rosnąca konkurencja ze strony marek azjatyckich, zwłaszcza K-Beauty i C-Beauty.
Jednocześnie sektor ma przed sobą wiele możliwości. Autorzy raportu wskazują m.in. rozwój e-commerce, automatyzację produkcji, inwestycje w badania i rozwój, produkcję kontraktową oraz ekspansję na nowe rynki w Azji, Afryce i na Bliskim Wschodzie. Coraz większe znaczenie będzie mieć także budowanie rozpoznawalności polskich marek poza Europą.
Jednym z ciekawszych wniosków raportu jest zwrócenie uwagi na potencjał budowania międzynarodowej marki PL-Beauty (w raporcie pada nazwa P-beauty). Autorzy podkreślają, że polskie kosmetyki są już kojarzone za granicą z wysoką jakością, bezpieczeństwem, skutecznością i konkurencyjną ceną. Kolejnym krokiem powinno być wzmacnianie wspólnych działań promocyjnych oraz konsekwentne budowanie rozpoznawalnej marki „Made in Poland”, która mogłaby zwiększyć konkurencyjność polskich producentów na światowych rynkach.
W perspektywie najbliższych lat eksport pozostanie głównym filarem wzrostu całej branży. O tym, czy Polska wykorzysta obecny potencjał, zdecydują już nie tylko jakość produktów, ale także zdolność firm do dywersyfikacji sprzedaży, inwestowania w innowacje oraz budowania silnych marek rozpoznawalnych na globalnym rynku.