Południowokoreański sektor beauty wszedł w 2026 rok z rekordem. Z danych Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków (MFDS) wynika, że eksport K-Beauty osiągnął w I kwartale 3,1 mld dol., co oznacza najwyższy wynik w historii i wzrost o 19 proc. rok do roku.
Kluczowy był marzec, który – dzięki dynamice blisko 30 proc. – wyniósł cały kwartał na nowe maksimum. Jednocześnie widać, że globalny popyt na koreańskie kosmetyki utrzymuje się mimo zmian w handlu i preferencjach konsumentów.
Największym rynkiem pozostają Stany Zjednoczone, odpowiadające za ok. 20 proc. eksportu (ok. 620 mln dol.). Wzrost napędza głównie pielęgnacja i produkty myjące - amerykańscy konsumenci nadal sięgają po kremy, esencje i sera. To wyraźny sygnał dla marek, że kwestie regulacyjne, marketing i dystrybucja w USA powinny być jednym z priorytetów. W tym samym czasie eksport do Chin lekko osłabł, a Japonia zanotowała umiarkowany wzrost, co pokazuje, jak silnie wyniki zależą dziś od lokalnych regulacji i konkurencji.
Struktura sprzedaży pozostaje stabilna - pielęgnacja skóry odpowiada za 2,43 mld dol., wyraźnie wyprzedzając makijaż i produkty do oczyszczania ciała. To kategorie o wysokiej powtarzalności zakupów, które lepiej znoszą wahania trendów niż kolorówka.
Nowością jest zmiana podejścia do samego eksportu. Koreański rząd uruchamia szeroki program wsparcia zagranicznej ekspansji, oparty na rodzimych sieciach dystrybucji, a nie - jak dotąd - głównie na globalnych platformach. Ministerstwo Handlu, Przemysłu i Energii (MOTIE) oraz Korea Trade-Investment Promotion Agency (KOTRA - rządowa agencja wspierająca eksport i inwestycje) rozpoczęły program dla dystrybutorów dóbr konsumenckich, obejmujący m.in. badania rynków, marketing (np. wydarzenia K-culture), rozwój marek, wsparcie certyfikacyjne oraz logistyczne.
Do programu wybrano 13 firm, w tym kluczowych graczy takich jak CJ Olive Young, E-Mart czy Musinsa oraz platformy cross-border e-commerce, m.in. Ktown4u i Kurly. Celem jest ograniczenie zależności od zagranicznych marketplace’ów oraz rozwiązanie barier związanych z logistyką, płatnościami i regulacjami.
W praktyce oznacza to jedno: K-Beauty nie tylko rośnie eksportowo, ale zaczyna też porządkować sposób, w jaki ten eksport realizuje. Nowy nacisk na własne kanały dystrybucji sugeruje próbę przejęcia większej kontroli nad marżą, danymi i relacją z konsumentem - czyli elementami, które decydują o długofalowej dominacji, na którą całkiem poważnie się zanosi.