Szybciej na półkę. Jak etykieta wpływa na time-to-market?

Szybciej na półkę. Jak etykieta wpływa na time-to-market?

Przez lata przewaga marek kosmetycznych opierała się przede wszystkim na jakości produktu, skuteczności składników aktywnych oraz sile komunikacji marketingowej. Dziś coraz większe znaczenie ma również zdolność do szybkiego reagowania na zmieniające się potrzeby rynku.

W praktyce oznacza to, że o sukcesie nowego kosmetyku coraz częściej decyduje nie tylko sam produkt, ale również tempo, w jakim można go wprowadzić do sprzedaży. To zmienia sposób myślenia o całym łańcuchu dostaw, w tym o produkcji opakowań i etykiet.

Portfolio produktów rośnie szybciej niż rynek

Branża kosmetyczna należy do najbardziej innowacyjnych sektorów gospodarki. Marki regularnie rozszerzają swoje portfolio o nowe warianty zapachowe, receptury, pojemności czy linie dedykowane konkretnym grupom odbiorców. Dochodzą do tego edycje limitowane, współprace z influencerami, serie sezonowe oraz produkty przygotowywane z myślą o sprzedaży internetowej i eksporcie. W efekcie rośnie liczba SKU, którymi musi zarządzać producent.

Jeszcze kilka lat temu sukces marki mógł opierać się na sprzedaży kilku flagowych produktów. Obecnie coraz większego znaczenia nabiera umiejętność sprawnego zarządzania rozbudowanym portfolio i szybkiego wprowadzania kolejnych nowości.

„Liczba wariantów produktów systematycznie rośnie. Marki nie oczekują już wyłącznie dużych nakładów etykiet. Potrzebują partnerów, którzy potrafią równie sprawnie realizować krótkie serie, kolejne wersje produktu czy szybkie zmiany wynikające z potrzeb rynku” – mówi Maciej Wojtaszek, współwłaściciel drukarni Aniflex.

Time-to-market nabiera znaczenia

Jeszcze niedawno premiery nowych produktów planowano z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Dziś cykl życia wielu kosmetyków jest znacznie krótszy. Trend pojawiający się w mediach społecznościowych może w ciągu kilku tygodni wygenerować popyt na nowy produkt, ale jego popularność może równie szybko wygasnąć.

Dlatego coraz ważniejsze staje się skrócenie czasu od zatwierdzenia projektu do pojawienia się produktu na półce. W tym procesie liczy się już nie tylko sprawność działów badań i rozwoju czy marketingu, ale także partnerów odpowiedzialnych za opakowania, etykiety i produkcję.

Elastyczność zamiast maksymalizacji nakładów

Model produkcyjny oparty wyłącznie na dużych seriach coraz częściej nie odpowiada realiom rynku. Marki chcą najpierw sprawdzić zainteresowanie nowym produktem, ograniczyć ryzyko magazynowania i dopiero po potwierdzeniu sukcesu zwiększać skalę produkcji.

Zmienia to również oczekiwania wobec producentów etykiet. Możliwość ekonomicznego wykonywania krótkich serii pozwala ograniczyć koszty nietrafionych premier, szybciej reagować na zmiany regulacyjne i sprawniej rozwijać ofertę na rynkach eksportowych.

Technologia wspiera elastyczność produkcji

Odpowiedzią na te potrzeby są m.in. rozwiązania hybrydowe, łączące druk fleksograficzny z drukiem cyfrowym UV inkjet. Technologia ta umożliwia płynne przechodzenie pomiędzy krótkimi i długimi seriami produkcyjnymi przy zachowaniu jakości i efektywności kosztowej.

Pozwala realizować zarówno produkcje wymagające częstych zmian projektowych, jak i duże zamówienia dla marek obecnych na wielu rynkach. Dla producentów kosmetyków oznacza to większą swobodę w planowaniu premier, możliwość ograniczenia pierwszych nakładów oraz szybsze dostosowywanie produkcji do aktualnego popytu.

Partner produkcyjny zamiast wykonawcy

Zmienia się także rola drukarni. Coraz częściej uczestniczy ona już na etapie projektowania produktu, wspierając producenta w doborze materiałów, technologii uszlachetniania czy rozwiązań zapewniających trwałość opakowania podczas całego cyklu życia produktu. Jest to szczególnie istotne w segmencie premium, gdzie estetyka musi iść w parze z funkcjonalnością.

„Naszą rolą nie jest już wyłącznie produkcja etykiety. Coraz częściej pomagamy klientom projektować rozwiązania, które będą jednocześnie atrakcyjne wizualnie, trwałe technologicznie i efektywne kosztowo. To element wspierający rozwój całej marki” – podkreśla Maciej Wojtaszek.

Konkurencyjność buduje się dziś szybkością działania

Według Przemysława Polkowskiego, dyrektora Mark Andy Poland, rozwój rynku kosmetycznego będzie w najbliższych latach stymulowany przede wszystkim przez personalizację, coraz większą liczbę wariantów produktów oraz potrzebę skracania czasu ich wdrażania.

„Hybrydowe technologie druku etykiet i opakowań odpowiadają na te zmiany, ponieważ łączą elastyczność charakterystyczną dla druku cyfrowego z wydajnością technologii konwencjonalnych. Dzięki temu producenci mogą szybciej reagować na potrzeby rynku, nie rezygnując z wysokiej jakości ani efektywności produkcji” – mówi Przemysław Polkowski.

Na rynku kosmetycznym, na którym trendy szybko się pojawiają, a liczba wariantów produktów stale rośnie, sprawność działania coraz wyraźniej wpływa na pozycję marki. Dotyczy to nie tylko opracowania receptury czy marketingu, ale całego procesu prowadzącego do pojawienia się kosmetyku w sprzedaży.

Etykieta może wydawać się niewielkim elementem tego procesu, ale bez niej produkt nie trafi na półkę. Dlatego dostęp do technologii pozwalających szybko realizować zarówno krótkie, jak i duże serie staje się dla producentów kosmetyków jednym z praktycznych sposobów skracania czasu wdrożenia produktu i ograniczania ryzyka związanego z premierą.

fot. getty images