Mediolan ponownie stał się światową stolicą perfum niszowych. Tegoroczna edycja targów Esxence nie przyniosła rewolucji zapachowej, ale wyraźnie pokazała, w jakim kierunku zmierza segment artistic perfumery.
W centrum uwagi znalazły się gourmand w nowym wydaniu, czyste kompozycje, zielone akordy oraz coraz większa profesjonalizacja rynku. Jak podkreśla Premium Beauty News, nisza dojrzewa i coraz mocniej przenika do głównego nurtu branży perfumeryjnej.
Jeszcze kilka lat temu gourmand kojarzył się przede wszystkim z ciężką wanilią, karmelem czy pralinkami. Dziś ten trend wyraźnie ewoluuje. Podczas Esxence dominowały kompozycje wykorzystujące mleczne akordy, ryż, matchę, kawę, kakao czy tonkę, tworząc zapachy bardziej kremowe, subtelne i komfortowe.
To odpowiedź na rosnącą popularność tzw. comfort scents – kompozycji budujących poczucie bezpieczeństwa i przyjemności zamiast spektakularnej projekcji. Coraz częściej gourmand staje się bardziej teksturalny niż słodki.
Drugim mocnym kierunkiem są zapachy określane jako "clean". Białe piżma, aldehydy czy akord świeżego prania nadal cieszą się ogromnym zainteresowaniem, choć dziś są interpretowane znacznie bardziej nowocześnie niż jeszcze kilka lat temu.
Minimalizm staje się przeciwwagą dla intensywnych kompozycji gourmand. Konsumenci coraz częściej szukają zapachów bliskoskórnych, dyskretnych i łatwych do noszenia na co dzień. To trend dobrze wpisujący się w popularność estetyki skin scent.
Wśród składników coraz częściej pojawiały się lawenda, nieśmiertelnik, kozieradka czy aromaty inspirowane śródziemnomorską roślinnością.
To sygnał, że po latach dominacji owoców i deserowych akordów perfumiarze ponownie odkrywają bardziej naturalne, ziołowe i mineralne oblicze perfum. Według obserwatorów rynku właśnie ten kierunek może być jednym z najmocniejszych trendów jesieni 2026 i 2027 roku.
Jednym z najciekawszych wniosków płynących z Mediolanu nie są jednak same zapachy, lecz zmiana całego rynku. Coraz więcej niezależnych marek współpracuje z największymi światowymi domami kompozycji zapachowych, takimi jak Givaudan czy IFF. Jeszcze kilka lat temu było to domeną dużych graczy selektywnych. Dziś najwyższe kompetencje technologiczne coraz częściej trafiają również do segmentu niche.
Jednocześnie obecność największych dostawców surowców na Esxence pokazuje, że perfumeria niszowa przestała być hobbystycznym segmentem, a stała się ważną częścią globalnego biznesu zapachowego.
Esxence 2026 przyciągnęło rekordową liczbę wystawców i odwiedzających, potwierdzając rosnące znaczenie perfum niszowych na światowym rynku. Jednocześnie organizatorzy i eksperci zwracają uwagę na drugą stronę medalu – ogromną liczbę premier.
Szacuje się, że na świecie pojawia się już około 10 tys. nowych zapachów rocznie, licząc także flankery i odpowiedniki. Coraz większym wyzwaniem staje się więc nie stworzenie kolejnego zapachu, lecz zbudowanie wokół niego historii i zapewnienie mu odpowiedniego czasu na zdobycie rynku.
Najważniejszy wniosek z tegorocznego Esxence jest paradoksalny. Perfumy niszowe nie gonią już za kolejną wielką rewolucją. Zamiast tego rozwijają kierunki, które konsumenci już pokochali, nadając im nowe interpretacje.
Gourmand staje się bardziej kremowy i komfortowy, świeże kompozycje zyskują bardziej minimalistyczny charakter, a zielone akordy wracają do perfum w nowoczesnym wydaniu. Równolegle dojrzewa cały segment niche – zarówno pod względem jakości kompozycji, jak i modelu biznesowego. Dla branży oznacza to jedno: perfumeria artystyczna coraz wyraźniej przestaje być niszą, a staje się jednym z najbardziej wpływowych kierunków rozwoju globalnego rynku zapachowego.
Na tegorocznej edycji Esxence obecna była również polska marka BOHOBOCO Perfume. Udział w mediolańskich targach, uznawanych za najważniejsze wydarzenie dla segmentu artistic perfumery, wpisuje się w strategię dalszej internacjonalizacji marki i budowania jej pozycji w globalnym kanale perfum niszowych.
opr. Lidia Lewandowska, Wirtualne Kosmetyki
fot. materiały prasowe Esxence