W 2025 r. usługi co-packingu w centrum logistycznym FM Logistic w Mszczonowie objęły blisko 10 mln produktów. Ponad połowę rocznego wolumenu operacji (52 proc.) zrealizowano między lipcem a listopadem. Oznacza to, że przygotowania do świątecznego sezonu sprzedażowego rozpoczynają się na długo przed tym, zanim konsumenci zaczną kompletować prezenty.
Konsumenci zaczynają planować świąteczne wydatki jesienią. Dla producentów i operatorów logistycznych sezon rusza znacznie wcześniej. z raportu „Polaków Portfel Własny: E-commerce od święta 2025” wynika, że 48 proc. konsumentów planuje przynajmniej część świątecznych zakupów z wyprzedzeniem, a 29 proc. rozpoczyna je już w listopadzie. Oznacza to, że sezonowa oferta musi być gotowa jeszcze przed rozpoczęciem zakupowego szczytu.
– W logistyce sezon świąteczny nie zaczyna się w grudniu, ale w momencie podejmowania pierwszych decyzji projektowych. Im wcześniej producent angażuje partnera logistycznego, tym większą ma możliwość ograniczenia kosztów, zabezpieczenia dostępności produktu i uniknięcia ryzyka w szczycie sezonu – mówi Michał Wawrzyńczak, Business Development Director, FM Logistic.
Dla producentów realizacja sezonowych operacji we własnym zakresie oznacza konieczność zapewnienia dodatkowej powierzchni magazynowej, zatrudnienia pracowników i przygotowania infrastruktury. W przypadku projektów trwających zaledwie dwa lub trzy miesiące wiąże się to nie tylko z wysokimi kosztami, ale również z większym ryzykiem operacyjnym.
Brak dostępności produktu może oznaczać zarówno kary umowne w przypadku współpracy z dużymi sieciami handlowymi, jak i utraconą sprzedaż. Według ubiegłorocznych deklaracji osoby kupujące prezenty obdarowują średnio niemal pięć osób. Najczęściej wydają na ten cel od 1001 do 2000 zł (28 proc.). Kwotę od 501 do 1000 zł przeznacza 27 proc. badanych, 26 proc. nie przekracza 300 zł, a 21 proc. wydaje od 301 do 500 zł. Nic dziwnego, że walka o miejsce na świątecznej półce ma dla producentów tak duże znaczenie.
Przekazanie co-packingu operatorowi logistycznemu pozwala korzystać z zasobów uruchamianych elastycznie, w zależności od bieżącego zapotrzebowania. Dotyczy to zarówno technologii, jak i pracowników. Dzięki temu producent nie musi inwestować we własne zaplecze wykorzystywane jedynie przez krótki okres w roku, a odpowiedzialność za terminową realizację operacji przejmuje partner logistyczny.
Dane z 2025 r. z centrum logistycznego FM Logistic w Mszczonowie pokazują, że między lipcem a listopadem zrealizowano 52 proc. rocznego wolumenu operacji co-packingowych. W całym roku konfekcjonowanie objęło blisko 10 mln produktów, co pokazuje wyraźną koncentrację prac w miesiącach poprzedzających końcoworoczny szczyt sprzedaży.
– W skali Europy Centralnej dysponujemy blisko 140 liniami co-packingowymi i zespołem ponad 1400 pracowników dedykowanych tym operacjom. Największą wartością nie jest jednak sama skala naszego zaplecza. Kluczowe jest to, że producent może skalować operacje dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebuje, bez budowania kosztów stałych przez cały rok. W projektach sezonowych to właśnie elastyczność bardzo często decyduje o rentowności – wskazuje Michał Wawrzyńczak.
Największe możliwości optymalizacji pojawiają się jeszcze przed rozpoczęciem pakowania. Jeśli operator logistyczny zostanie zaangażowany odpowiednio wcześnie, może wspólnie z producentem przeanalizować konstrukcję zestawu, sposób pakowania oraz kolejność operacji.
– Co-packing nie powinien zaczynać się od pakowania. Powinien zaczynać się od wspólnego projektowania procesu. Na tym etapie powstaje największa przewaga operacyjna. To właśnie wtedy można ograniczyć liczbę operacji, skrócić czas realizacji projektu i zmniejszyć ryzyko błędów. Im wcześniej partner logistyczny zostanie włączony do projektu, tym większy wpływ może mieć na końcowy efekt – podkreśla ekspert FM Logistic.
Takie działania mogą usprawnić proces pakowania, skrócić czas realizacji projektu, obniżyć koszty oraz ułatwić późniejszy recykling opakowań. Po zatwierdzeniu projektu i zamówieniu wszystkich komponentów możliwości wprowadzania zmian są już znacznie mniejsze.
– Świąteczny szczyt sprzedażowy jest tylko najbardziej widocznym przykładem. Ten sam model planowania sprawdza się przy premierach nowych produktów, akcjach promocyjnych czy sezonowych wzrostach popytu. Firmy, które traktują co-packing jako element planowania łańcucha dostaw, zyskują znacznie większą elastyczność niż te, które postrzegają go wyłącznie jako usługę pakowania – dodaje Michał Wawrzyńczak.
W 2025 r. konsumenci najczęściej wybierali na prezenty kosmetyki i perfumy (54 proc.), słodycze (39 proc.), zabawki i gry (34 proc.) oraz ubrania i dodatki (34 proc.). To właśnie producenci z tych kategorii od lat intensywnie rozwijają ofertę świątecznych zestawów i edycji specjalnych.
Coraz częściej sezonowe formaty pojawiają się jednak również w innych segmentach rynku. Przykładem są kalendarze adwentowe dla zwierząt przygotowywane przez marki z sektora pet food. Pokazuje to, że rozwiązania kojarzone dotąd głównie z kosmetykami, słodyczami czy zabawkami stają się elementem strategii sprzedażowej także w innych branżach.