Rare Beauty i Haus Labs królują w rankingu inkluzywności
Najnowszy raport SeeMe Index nie pozostawia złudzeń: w świecie beauty inkluzywność to już nie tylko modne hasło, ale realne działania. Puste slogany o „pięknie dla każdego” przestają działać. Liczą się konkretne gesty, autentyczność przekazów reklamowych i inkluzywność produktowa.
Podczas gdy giganci tacy jak Chanel czy Kylie Cosmetics wciąż zdają się gonić za nieosiągalnym ideałem, marki Seleny Gomez i Lady Gagi wygrywają tym, że zwróciły się do prawdziwego, nieidealnego konsumenta.
Kto stoi na podium?
Tegoroczny ranking zdominowały trzy marki: Rare Beauty, Haus Labs oraz MAC Cosmetics.
Platforma SeeMe Index, wykorzystująca algorytmy AI, prześwietliła ponad 200 amerykańskich marek pod kątem autentyczności przekazu i różnorodności produktów. W efekcie 32 firmy zdobyły miano „Certyfikowanych Marek Inkluzywnych”.
Za co doceniono liderów?
- Rare Beauty (miejsce 1): Marka Seleny Gomez potwierdza, że innowacyjność w branży beauty może iść w parze z realną inkluzywnością. W minionym roku brand zwrócił na siebie uwagę wprowadzeniem linii perfum o ergonomicznych flakonach, zaprojektowanych we współpracy z fizjoterapeutami, z myślą o osobach z ograniczoną sprawnością dłoni. Istotnym filarem działalności pozostaje również Rare Impact Fund, którego misją jest długofalowe wsparcie zdrowia psychicznego.
- Haus Labs (miejsce 2): Brand Lady Gagi nie tylko stawia na odważny makijaż, ale i na konkretną pomoc. Dzięki współpracy z Sephorą, dolar z każdego sprzedanego produktu zasila fundację Born This Way, wspierającą zdrowie psychiczne i dobrostan młodych ludzi
- MAC Cosmetics (miejsce 3): To marka o ugruntowanej pozycji, od dekad konsekwentnie realizująca strategię zaangażowania społecznego. Od uruchomienia programu Viva Glam w 1994 roku, firma przekazała ponad 500 mln dolarów na cele charytatywne, w tym działania związane ze zdrowiem publicznym i wsparciem społeczności zagrożonych wykluczeniem
Różnorodność to coś więcej niż odcienie podkładu
Ranking nie ogranicza się wyłącznie do oceny szerokości gamy odcieni produktów do makijażu. Metodologia badania obejmuje ponad 700 wskaźników, pogrupowanych w kilka kluczowych obszarów funkcjonowania marki.
- Analizowana jest reprezentacja w komunikacji marketingowej – nie tylko obecność różnych grup, ale także sposób ich przedstawiania. Uwzględnia się m.in. wiek, pochodzenie etniczne, tożsamość płciową, typ sylwetki, widoczność osób z niepełnosprawnościami czy różnorodność struktur włosów. Istotne jest przy tym, czy przekaz unika stereotypów i czy pokazuje autentyczne, zróżnicowane doświadczenia.
- Drugim filarem jest inkluzywność produktu i projektowania. Ocenie podlega dostępność gam kolorystycznych, funkcjonalność opakowań (np. ergonomia, łatwość otwierania), a także to, czy produkty odpowiadają na potrzeby różnych grup konsumentów – w tym osób o ograniczonej sprawności czy specyficznych potrzebach dermatologicznych.
- Trzeci obszar dotyczy strategii i governance – czyli tego, czy inkluzywność jest wpisana w długofalową strategię firmy. Analizowane są m.in. deklaracje marki, transparentność działań, partnerstwa społeczne oraz realne inwestycje w inicjatywy wspierające różnorodność i dobrostan.
- Czwarty komponent to spójność działań (tzw. alignment) – czyli zgodność między komunikacją, ofertą produktową a rzeczywistymi działaniami marki. Ranking premiuje brandy, które nie ograniczają się do deklaracji marketingowych, lecz konsekwentnie wdrażają inkluzywność na wszystkich poziomach działalności.
- Sprawdzamy wszystko: reklamy, same produkty i to, jaki cel przyświeca marce. Chcemy widzieć prawdziwych ludzi o różnych ciałach i w różnym wieku – tłumaczą założyciele SeeMe Index.
Opr. Inga Lewandowska