Szefowie 17 największych firm kosmetycznych w Europie, zrzeszonych w Value of Beauty Alliance – w tym L'Oréal oraz polska Ziaja – zaapelowali do unijnych prawodawców o pilne uproszczenie przepisów. Ich zdaniem bez tej decyzji sektor o wartości 180 mld euro rocznie będzie tracił na konkurencyjności.
Branża z zadowoleniem przyjęła propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą tzw. omnibusa chemicznego, inaczej nazywanego omnibusem VI, czyli uproszczenia przepisów odnoszących się m.in. do bezpieczeństwa kosmetyków. Szefowie firm przyznali jednak, że z niepokojem czekają na decyzje współprawodawców, czyli Parlamentu Europejskiego i Rady UE, zrzeszającej państwa członkowskie.
– Propozycja KE jest przyjazna sektorowi, w tym wprowadza odpowiednio długie okresy przejściowe, które pozwolą nam dostosować się do nowych regulacji – powiedziała w rozmowie z PAP Lidia Ziaja.
Branża wskazuje, że obecne przepisy są nie tylko nadmiarowe, ale często się dublują lub wzajemnie wykluczają. W efekcie firmy zamiast rozwijać innowacje, koncentrują się na dostosowywaniu produktów do zmieniającego się prawa. Jak przyznali przedstawiciele Ziai, skala wyzwań jest ogromna:
– Bywa tak, że regulacja wchodzi w regulację. My nie nadążamy wdrożyć produktu, kiedy okazuje się, że nagle weszła nowa regulacja i musimy zastosować się do kolejnych zmian, bo trzeba zmienić skład kosmetyku, ponieważ jakiś składnik został wycofany, albo zmienić opakowanie. To wszystko powoduje, że musimy non stop pracować nad reformulacjami i non stop aktualizować opisy na naszych opakowaniach – powiedzieli Lidia i Bartosz Ziaja.
Jak dodali, konsekwencje są bardzo konkretne biznesowo: – Mamy 1200 produktów. Musimy przeformułować lub przepakować 1080 z nich.
Podobne obserwacje płyną z L'Oréal Group. Prezes Nicolas Hieronimus wskazał, że dziś nawet 70 proc. budżetów na badania i rozwój pochłaniają reformulacje i zmiany opakowań, zamiast faktycznych innowacji. W tym samym czasie konkurenci z Chin mogą przeznaczać całość środków na rozwój, działając w mniej restrykcyjnym otoczeniu regulacyjnym.
Jednocześnie branża apeluje o dalsze zmiany, szczególnie w zakresie dyrektywy ściekowej, która – ich zdaniem – niesprawiedliwie obciąża sektor kosmetyczny i farmaceutyczny kosztami oczyszczania, pomijając inne gałęzie przemysłu.
Rozczarowanie budzi także brak uproszczeń w przepisach dotyczących opakowań i odpadów opakowaniowych. Firmy deklarują poparcie dla zrównoważonych rozwiązań, ale wskazują, że obecne regulacje są zbyt skomplikowane i trudne do wdrożenia w praktyce.
Według danych Value of Beauty Alliance sektor kosmetyczny generuje w UE 180 mld euro rocznie, eksportuje produkty o wartości blisko 30 mld euro i zatrudnia 3,5 mln osób. Przedstawiciele branży wskazują jednak, że bez uproszczenia przepisów jej tempo rozwoju może spowolnić, a konkurencyjność w globalnym wyścigu – znacząco osłabnąć.