Mam to szczęście, że obserwuję rynek beauty zawodowo od około 16 lat i w tym czasie zmienił się on właściwie nie do poznania. Bardzo się zdemokratyzował. Kiedy zaczynałam pracę w branży, w 2010 roku, był zdominowany przede wszystkim przez duże koncerny międzynarodowe i bardzo silnych, ugruntowanych polskich graczy. Małych niezależnych marek kosmetycznych praktycznie nie było w mainstreamowej świadomości. Później przyszła bardzo ciekawa fala polskich marek niezależnych, mocno związana między innymi z rosnącym zainteresowaniem naturalnością, składami i bardziej świadomą pielęgnacją. To był ważny moment, bo pokazał, że konsumentki są gotowe zaufać nowej, lokalnej marce, a nie tylko tym obecnym na rynku od kilkudziesięciu lat.
Marka musi mieć własny język, charakter i przede wszystkim powód, dla którego w ogóle istnieje, czyli musi być o czymś. Kluczowe pytanie brzmi: dlaczego świat potrzebuje właśnie tego produktu? To brzmi banalnie, ale jest chyba najtrudniejsze. Jeśli nie znamy odpowiedzi, nie warto wydawać nawet złotówki na realizację pomysłu. Marka potrzebuje bardzo wyraźnego powodu, dla którego istnieje. Gdybym miała w trzech zdaniach opowiedzieć zupełnie obcej osobie o nowym brandzie, powinno być w tym coś, co sprawi, że będzie chciała usłyszeć czwarte. Paradoksalnie łatwiej jest stworzyć produkt, ale trudniej zbudować naprawdę silną markę.
Jeszcze kilkanaście lat temu zaufanie budowało przede wszystkim nazwisko gwiazdy, nazwa dużego koncernu i wieloletnia obecność na rynku. Dzisiaj konsumentka jest gotowa kupić produkt od brandu, który powstał kilka miesięcy wcześniej, jeśli rozumie jego ideę i ufa osobom, które za nim stoją. Mam poczucie, że najbliższe lata mogą być dobrym czasem dla europejskich marek. Globalizacja staje się mniej przewidywalna: mamy wojny, napięcia polityczne, cła, konflikty handlowe i coraz większą niepewność dotyczącą łańcuchów dostaw. To naturalnie zwiększa znaczenie marek i produkcji znajdujących się bliżej konsumenta.
Źródło: Onet, Aleksandra Bitel: „Jak stworzyć markę kosmetyczną? Te kobiety wiedzą, że dziś dobry kosmetyk to za mało”