Odkryciem tej edycji była dla mnie marka Amo’ya - kosmetyki do domowego spa. Od kilku edycji szczególnie bliska jest mi kategoria wellness, dlatego tym bardziej doceniłam delikatność zapachów Amo’ya, prostotę formulacji oraz minimalistyczny design opakowań, który dobrze wpisuje się w estetykę współczesnych rytuałów pielęgnacyjnych. Uwielbiam też sole do kąpieli marki Błogo, mus pod prysznic marki Ida Varg i pro-prebiotyczny żel do mycia ciała z oślim mlekiem od Skymilk.
Warto wspomnieć także o bardzo skutecznym dezodorancie ZEW for men „Cyprysik japoński i bergamotka”, który świetnie sprawdza się również u kobiet. W kategorii włosów moim wyróżnieniem był wygładzająco-nabłyszczający krem z termoochroną Veoli Botanica Shine O’clock.
Zaskoczeniem tej edycji okazały się mikroigły. Moją pierwszą styczność z tą technologią miałam podczas zabiegu w gabinecie Instytutu Kosmetycznego Dr Irena Eris. Zabieg na twarz z biomikroigłami Rich Peptide SP-Advanced był dla mnie dużym odkryciem. Nie spodziewałam się, że naturalna stymulacja skóry poprzez wtłaczanie mikroigieł może być jednocześnie przyjemna i tak mocno osadzona w relaksującym rytuale połączonym z masażem. Co ciekawe, w tej edycji pojawiło się wyjątkowo dużo produktów wykorzystujących technologię mikroigieł: m.in. od Tołpy, Eveline Cosmetics, Ava Laboratorium, BasicLab czy Clochee — dzięki czemu można było kontynuować pielęgnację w warunkach domowych i obserwować jej efekty.
Tu stawiam na perfumy Tous Amethyst Elixir, nawilżająco-złuszczające płatki do twarzy Dear Ohneul, Ovium Hydra Calming Serum, produkty Francine & Mat, Resibo Our Lightest oraz liftingująco-tonujący krem do twarzy z kolagenem Cliv Time 8. z kategorii akcesoriów ogromnym odkryciem był dla mnie ręcznik do włosów Luãre. Nie spodziewałam się, że może aż tak przyspieszać suszenie włosów. Na osobne wyróżnienie zasługują także produkty do ciała Lynve, które mają w sobie coś naprawdę uzależniającego.
Widzę dynamiczną przestrzeń, w której coraz większą rolę odgrywają nie tylko właściwości produktów, ale również doświadczenie użytkownika i emocjonalny wymiar pielęgnacji. Patrzę też na ten rynek ze spokojem: z przekonaniem, że zawsze znajdę w nim coś dla siebie. Doceniam marki, które nie ulegają chwilowym trendom i konsekwentnie budują własną tożsamość oraz język komunikacji.
Jest już naprawdę długa i stabilna. Trudno byłoby mi wyobrazić sobie jej zakończenie. Byłaby to pewna pustka pozbawiona kosmetycznych podsumowań, refleksji i tej nieustannej ciekawości odkrywania nowości.
Weronika Łempicka - redaktorka Wirtualne Kosmetyki. Zajmuje się przede wszystkim prowadzeniem portalowych sociali i tworzy najlepsze arkusze w excelu. Estetka o ścisłym umyśle. Od 2023 roku doktorantka w dziedzinie nauk inżynieryjno-technicznych z zakresu urbanistyki.