W zasadzie co przesyłka, to było jakieś odkrycie. Na pewno wyraźny był w tym roku widoczny boom na K-Beauty. Wiele świetnych propozycji, np. pachnący zasypką dla dzieci szampon Alpin, płatki One Day’s You Help Me! czy luksusowa linia Ottie Platinum Aura. A gdybym miała wyróżnić tylko jedno takie cudowne odkrycie, to będzie właśnie koreańska marka Beigic i esencja Treatment Essence. Esencja zachwyca nie tylko właściwościami pielęgnacyjnymi, ale również wyjątkowym doświadczeniem sensorycznym. Jej subtelny aromat pochodzi wyłącznie z bogatego składu receptury, bez dodatku sztucznych substancji zapachowych.
Moim największym zaskoczeniem są produkty mini – łatwe, lekkie, dające możliwość wypróbowania i noszenia ich bezpiecznie. Bez obciążania zarówno podczas sesji zdjęciowych, jak i w podróżach. Brawo Hairmate.
Dla mnie hitem była marka Joonbyrd i serum Dreammaker poprawiające jędrność, napięcie i wygładzenie skóry. Efekty działania są naprawdę szybko widoczne, a przyjemność stosowania totalna.
Kolejny punkt to trzystopniowa pielęgnacja marki Francine & Mat. Tylko trzy produkty, w tym jeden kąpielowy, a jednak w moim wypadku skradły serce. Kocham!
Widzę, jak chłonie wszystkie zaproponowane nowości, a jest ich tak dużo. Naprawdę imponuje kreatywnością, szybkością reagowania na trendy i nie pozwala się nudzić. Ani ludziom z branży, ani konsumentom.
Jest nie tylko przyjemnością, ale też źródłem inspiracji, zachwytów, refleksji. Co roku podczas testowania zgłoszeń, czuję że dzięki tej pracy cały czas się rozwijam ekspercko. Dziękuję Wam za to, że jesteście!
Anna Orłowska, makeup artist. Swoją pracę traktuje jak wielką pasję i przygodę życia. O kosmetykach może opowiadać godzinami, a zachwycający makijaż potrafi wykonać w trzy minuty. Estetka. Zwraca uwagę nie tylko na skład produktów, ale też ich design i funkcjonalność.