Calm Drops od Beauty Drops Cosmetics – serum łagodzące. Moja skóra jest reaktywna, łatwo się czerwieni i podrażnia. Calm Drops działa jak opatrunek łagodzący, a lekka formuła z ceramidami i CICA zmniejsza zaczerwienienia i wspiera odbudowę bariery hydrolipidowej.
Przy testowaniu produktów do LCA zdarzało się czasem, że niektóre formuły wywołały podrażnienia, dlatego cieszę się, że miałam Calm Drops pod ręką w takich momentach. To kosmetyk, do którego naprawdę chce się wracać - nie tylko ze względu na efekty, ale też całe doświadczenie użytkowania. Na plus także bardzo charakterystyczne opakowanie, które wyróżnia się na tle innych produktów.
Everybody London Blush Stick w odcieniu Dusty Pink. Przez długi czas bałam się używać różu. Miałam wrażenie, że łatwo można przesadzić z efektem. Produkt od Everybody London zmienił moje podejście - kremowa formuła świetnie wtapia się w skórę, daje bardzo świeży, naturalny efekt i sprawia, że twarz wygląda bardziej promiennie.
Dusty Pink okazał się idealnym odcieniem na co dzień - subtelnym, ale jednocześnie robiącym dużą różnicę w makijażu. Cenię go również za wygodną formę sticka i możliwość szybkiego, bezproblemowego nakładania.
STARS odżywka z efektem GLOSSY BOMBSHELL. Włosy po użyciu tego produktu od razu wyglądają na gładsze i bardziej lśniące. Nie obciąża włosów - co jest dla mnie istotne w tego typu kosmetykach. Podoba mi się także jej bargamotkowo-kokosowy zapach. Wcale się nie dziwię, że wzbudziła tyle zachwytów w social mediach. To jeden z tych produktów, które bardzo szybko wchodzą do codziennej rutyny.
Z ciekawością przyglądam się zachodzącym w nim zmianom. Studiuję dziennikarstwo i PR - i to właśnie z tym światem planuję związać moją przyszłość zawodową. Nie oceniam marek jedynie przez pryzmat samych produktów, ale przede wszystkim przez stosowane przez nie strategie komunikacyjne i deklarowane wartości.
Jestem niezmiernie ciekawa stron, w jakie podążają dzisiejsze brandy. Chcę nie tylko obserwować tę ewolucję, ale w przyszłości także współtworzyć sposób komunikacji na rynku kosmetycznym.
Jest dla mnie bardzo ciekawym kursem rynkowej praktyki. LCA daje mi także unikalny wgląd w kulisy współczesnego marketingu. Lubię obserwować jak trendy, które na co dzień analizuję w artykułach, przekładają się na konkretne produkty na sklepowych półkach.
Poznając marki biorące udział w tegorocznej edycji konkursu, próbowałam wyczuć, gdzie kryje się prawdziwa tożsamość brandu, a gdzie mamy do czynienia jedynie z marketingową grą pozorów.
LCA to dla mnie nie tylko świetna lekcja PR-u, ale też idealna przestrzeń do odkrywania kosmetycznych perełek, o których wcześniej nie miałam pojęcia.
Inga Lewandowska - redaktorka portalu Wirtualne Kosmetyki. Studiuje Dziennikarstwo i Public Relations na Uniwersytecie Warszawskim. Analityczny umysł, generacyjna Zetka i sprawna obserwatorka trendów social mediowych.