MENU zamknij MENU

Wszystko o polskiej branży kosmetycznej

15 lat razem! Piękny jubileusz Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego
15 lat razem! Piękny jubileusz Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego w dniach 14-15 września świętował jubileusz 15-lecia. Z tej okazji w Hotelu SPA Dr Irena Eris na Wzgórzach Dylewskich pojawili się przedstawiciele wielu firm kosmetycznych, politycy, urzędnicy unijni, rynkowi eksperci, by po pierwsze uczcić związkowe urodziny, a po drugie – dyskutować o stanie branży kosmetycznej dziś i w nieodległej przyszłości.

Pojawiały się też próby definiowania tego, jakie trendy wpłyną na rynek kosmetyczny w dalszej perspektywie, choć oczywiście w tak szybko zmieniającym się świecie wciąż przypomina to wróżenie z fusów.

W jedności siła
To, co warto podkreślić na samym początku relacji to fakt, że 15. rocznica działalności Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego pokazuje jak na dłoni, dlaczego tak wiele rzeczy tej organizacji udało się osiągnąć. Stawiam tu na mocną integrację środowiska, bliskie relacje między firmami mimo oczywistej rynkowej konkurencji, mądrze budowany na przestrzeni lat lobbing i po prostu zdrowy rozsądek, który cechuje znakomitą większość właścicieli i prezesów firm kosmetycznych działających w Polsce. Ten zdrowy rozsądek umożliwia tworzenie wspólnego frontu tam, gdzie taka potrzeba istnieje. Zmieniające się prawo lokalne i unijne wymaga silnej branżowej reprezentacji. Jest rzeczą niesłychanie ważną, by ludzie, którzy prawo stanowią, umieli słuchać postulatów środowisk, które nowym przepisom będą podlegać. Tylko w taki sposób można wypracowywać sensowne regulacje. Oczywiście, dialog i wynikający z tego kompromis często prowadzą do rozwiązań, które dla żadnej ze stron nie wydają się optymalne, ale chodzi też przecież o to, by jeśli niemożliwy do uzyskania jest kształt prawa w całości, to pozostaje walka o to, by jak najwięcej korzystnych przepisów w nim zawrzeć.

15 lat temu 15 odważnych przedsiębiorców społeczników zawiązało organizację skoncentrowaną na potrzebach sektora kosmetycznego. Dziś Związek liczy 150 firm!

Nic o nas bez nas
PZPK powstał z inicjatywy kilku firm kosmetycznych w roku 2002. Już sama data wskazuje, że motywacją do branżowej integracji była zbliżająca się wielkimi krokami integracja Polski z Unią Europejską. Nagle pojawiły się nowe unijne wymagania, które były pewną rewolucją w dotychczasowej działalności firm, np. koniec dopuszczania kosmetyków do sprzedaży przez Państwowy Zakład Higieny, nowe wytyczne dotyczące listy składników czy oceny bezpieczeństwa. Jak podkreśla Henryk Orfinger, prezes zarządu Dr Irena Eris, firmy europejskie nad dyrektywą kosmetyczną pracowały od roku 1975, a Polska na jej wdrożenie miała tylko dwa lata. Pracy dla Związku było w związku z tym całkiem sporo.

Pożegnanie z akcyzą
Ważnym momentem i próbą skuteczności Związku była też ustawa akcyzowa. Do 2006 roku Polska była jedynym krajem w UE, w którym i krem, i perfumy, i mydło traktowane były jak dobra luksusowe i z tego powodu objęte podatkiem akcyzowym. To jak wiadomo przekładało się na wyższe ceny produktów, a w efekcie zmniejszało konkurencyjność kosmetyków „made in Poland” na rynkach eksportowych. Stara prawda mówi, że sukces przyciąga. Ta wygrana batalia o zniesienie akcyzy spowodowała, jak wspomina Blanka Chmurzyńska-Brown, że liczba członków Związku znacząco wzrosła. – Ten sukces pozwolił nam uzyskać silną osobowość, medialną i polityczną rozpoznawalność oraz wiarygodność w parlamencie i rządzie – podkreśla dyrektor generalna PZPK.  

Prawo unijne, biznes polski
Zresztą firmy kosmetyczne mogły się przekonać, że ten proces regulacyjny w zasadzie nigdy nie będzie miał końca i naprawdę warto postawić na wspólne działania pod związkową egidą. Kiedy dopiero co zaimplementowaliśmy nowe unijne prawo, okazało się, że będzie ono zastąpione nowym prawem kosmetycznym – rozporządzeniem dotyczącym produktów kosmetycznych. Firmy należące do PZPK uważnie śledziły i analizowały zapisy w projekcie, a sam Związek mocno lobbował w rządzie i europarlamencie za najlepszymi z perspektywy producentów rozwiązaniami. Jak wspomina to współwłaścicielka firmy Bandi, Joanna Draniak-Kicińska, po raz pierwszy firmy miały szanse tworzyć od podstaw prawo kosmetyczne, a nie tylko je wdrażać. Sytuacja prawna zresztą jest dynamiczna po dziś dzień. Branża kosmetyczna podlega rozmaitym przepisom okołosektorowym, co też często utrudnia prowadzenie biznesu, a czasem regulacje zdają się stać w poprzek zdrowemu rozsądkowi. To dotyczy zwłaszcza kwestii dopuszczalnych składników i badań nad nimi.

Składnikowa karuzela
Nikt nie ma wątpliwości, że bezpieczeństwo produktów kosmetycznych jest warunkiem sine qua non. Jednak często tempo zmian i zamiana jednych składników, którym zarzuca się określona zagrożenia innymi, mniej przebadanymi, skutkuje tym, że jest jak w starym porzekadle: lepsze jest wrogiem dobrego. Konserwanty, które wskutek nagonki różnych grup konsumenckich, a także poddane wątpliwej jakościowo kampanii medialnej jako zło wcielone, stały się realnym problemem. Bo czymś zabezpieczyć przed mikrobami kosmetyk na pewno trzeba, ale na liście mamy teraz coraz mniej dopuszczalnych konserwantów… Do tego producenci na kanwie popularności kosmetyków oznaczanych jako te, które parabenów nie zawierają, utwierdzili niejako konsumentów w przekonaniu, że to rzeczywiście składniki niebezpieczne dla ich zdrowia…

Między bezpieczeństwem a innowacyjnością
Sporo uwagi zagadnieniom związanym z kosmetycznymi wyzwaniami regulacyjnymi poświęciła Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna PZPK, przekazując również, jakie rekomendacje w poszczególnych kwestiach rekomenduje Związek. Sektor znalazł się obecnie w  pewnej pętli okołosektorowych przepisów, a rozporządzenie kosmetyczne pozwala regulatorowi na systematyczne i szybkie wycofywanie określonych substancji z rynku. Rozporządzenie również mocno utrudnia czy wręcz uniemożliwia wprowadzanie na rynek nowych składników. Same zaś decyzje o wycofaniu danego składnika nie zawsze przystają do obecnego stanu wiedzy, a dość często powodowane są presją społeczną różnych środowisk na regulatora, natomiast w kwestii ocen ryzyka i zagrożeń zbyt często mity i nieścisłości biorą górę nad rzetelnymi, wieloletnimi badaniami.
Restrykcyjnie prawo unijne podchodzi również do nanocząsteczek, bo kosmetyk zawierający nanomateriały wymaga znacznie bardziej szczegółowej oceny bezpieczeństwa, a także jego notyfikacji na pół roku przed wejściem na rynek. Teoretycznie dbałość o bezpieczeństwo konsumentów jest jak najbardziej istotna z perspektywy regulatora, z drugiej - można mieć czasem wrażenie, że ta branża i tak jest dość mocno przeregulowana. Prace w naszych działach badawczych toczą się często wokół list składnikowych i zamienianiu formuł na nowe, a w tym samym czasie Azja pruje naprzód z innowacyjnością swoich produktów.

Sektor kosmetyczny wzywa więc instytucje ustawodawcze do skutecznego wprowadzania w życie zasad lepszego stanowienia prawa. Kluczem do dobrych regulacji jest nie tylko ocena wpływu nowych rozwiązań prawnych na rynek, ale  tworzenie prawa jedynie tam, gdzie jest to niezbędne, z uwzględnieniem zasady proporcjalności oraz wartości dodanej, jaką tworzy nowe prawo.

Dermokosmetyki ocalone
Od czasu do czasu także na krajowym podwórku ustawodawca rzuci hasło do zmiany i branża wstrzymuje oddech. Tak było przecież rok temu, kiedy nagle Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że wyprowadzi kosmetyki z aptek. Związek i działające w nim firmy musiały znów zjednoczyć wysiłki, by do takiej sytuacji, która zdecydowanie uderzyłaby w działalność biznesową, ale także nie wydaje się korzystna z perspektywy konsumenta, nie doszło. Jak podkreśla Zenon Ziaja, właściciel Ziaja Ltd., to właśnie w ramach Związku przygotowane zostały rzetelne dane i przedstawione skuteczne argumenty pokazujące, jak istotna jest obecność kosmetyków w aptece.

Reputacja nade wszystko
PZPK to organizacja, która musi zatem dbać o dobre relacje w Warszawie i w Brukseli. Być blisko stanowionego prawa i aktywnie uczestniczyć w procesach legislacyjnych. Druga strona, czyli politycy unijni i krajowi, deklaruje gotowość takiej współpracy. Komisarz ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MŚP, Elżbieta Bieńkowska, przekonywała na Wzgórzach Dylewskich, że doskonale rozumie potrzeby środowiska biznesowego. Podkreślała, że problemy i wyzwania stojące przed polskim sektorem kosmetycznym, który określiła szóstą potęgą w Europie, zajmują wiele uwagi jej gabinetu. W jej opinii zrzeszanie się w ramach organizacji branżowych jest bardzo istotne, ale też ważne jest, by w Unii Europejskiej umieć tworzyć sojusze, nie być samotną wyspą, pozyskiwać partnerów do rozmowy – i to dotyczy zarówno biznesu, jak też rządu. Jadwiga Emilewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, także nie szczędziła ciepłych słów kierowanych do przedsiębiorców. Mówiła, że ten jubileusz jest dowodem sukcesu branży reprezentowanej przez małe i średnie przedsiębiorstwa, ale też globalne korporacje działające w Polsce. Jej zdaniem polskie kosmetyki to poważny fundament budowania wizerunku dobrej polskiej marki. Zgadzała się z tym, że wyzwaniem jest dziś przede wszystkim eksport, ale też przekonywała, że w okresie dobrej koniunktury koniecznością są inwestycje w innowacyjność, a obecny rząd gotów jest za rozwój działów/centrów R&D przyznawać ulgi podatkowe lub środki finansowe z kilku programów operacyjnych.

Polska to za mało...
Na pewno eksport jest tym, co dziś daje firmom kosmetycznym szansę na zwiększenie skali działalności i większe przychody. Dofinansowania działań eksportowych przez rząd to ważny aspekt, który pomaga rozwijać biznes poza granicami Polski. Jak mówi Wojciech Soszyński, właściciel Oceanic SA, rząd rozmawia o rozwoju eksportu z jednym partnerem, a tym partnerem od lat jest Związek, który zna specyfikę produktów i rynków zagranicznych. Jego zdaniem sukces tak dynamicznego wzrostu eksportu - 16 proc. w 2016 r. - to zasługa firm i Związku właśnie.

Firmy kosmetyczne na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat znacząco rozwinęły skalę działalności i coraz śmielej podbijają najbardziej egzotyczne rynki.

Dobrze, że politycy, niezależnie od opcji politycznych, mają pozytywne nastawienie do biznesu. To się chwali i mamy nadzieję, że zawsze kiedy przyjdzie czas powiedzieć sprawdzam, deklaracje będą miały pokrycie w konkretnych działaniach. Dobrze byłoby jednak, by rząd zdawał sobie sprawę, jak wizerunek państwa przekłada się na wizerunek produktów „made in Poland”... To również ma znaczenie. W aktualnym rankingu wizerunku krajów (GfK za rok 2016) plasujemy się na 26. miejscu, a w pierwszej dziesiątce są nasi główni konkurenci, m. in. Niemcy, Francja czy Włochy. Wciąż wielu producentów woli swoje produkty dedykowane na inne rynki oznaczyć „made in UE”. Jeśli nie zbudujemy silnej polskiej marki to słabo widzę większą wolę, by producenci na opakowaniach podkreślali, że to właśnie w Polsce powstał taki czy inny słoiczek kremu czy szampon. Oby też tylko nikomu nie przyszło Polski z Unii wyprowadzać…

Branżowe dyskusje
Mocną stroną spotkania na Wzgórzach Dylewskich były panele  i wystąpienia, w zdecydowanej mierze mocne merytorycznie i atrakcyjne dla publiczności, która wielokrotnie żywiołowo reagowała. Bardzo dobry raport o stanie branży kosmetycznej wygłosili Julia Patorska z Deloitte Polska oraz Krzysztof Bolesta z Polityki Insight (więcej danych na temat mocnej pozycji polskiej branży kosmetycznej znajduje się pod tym linkiem). O konsumencie przyszłości i śledzeniu trendów barwnie mówiła Natalia Hatalska – szkoda, że zabrakło czasu na pytania i rozwinięcie przynajmniej kilku poruszonych wątków. Ciekawe dane rynkowe oraz rynkowe tendencje z tego sektora gospodarki przytaczał również Povilas Sugintas z Euromonitor International. W debacie na temat konsumenta i kosmetycznego biznesu w przyszłości udział wzięli: posłanka do PE Róża Thun, prezes L’Oréal Polska Wioletta Rosołowska oraz Isabel Martin z Estée Lauder. Na pewno wspólnym mianownikiem pozostaje to, że konieczne jest zawsze w tym biznesie wsłuchanie się w potrzeby konsumenta, a dla nowatorskich firm wyprzedzanie i kreowanie pewnych trendów to droga do zdobywania przewagi konkurencyjnej. Druga część wystąpień i dyskusji poświęcona była faktom i mitom oraz ich wpływie na prawo kosmetyczne. O mitach - w sposób odbiegający od akademickiej rutyny -  humorystycznie opowiadał dr hab. Marcin Napiórkowski, semiotyk kultury. A o rozmaitych podejściach do kwestii zagrożeń, ryzyka i kwestii oceny bezpieczeństwa (wątki bliskie branży) mówił prof. David Zaruk z Versalis College w Brukseli. W debacie poświęconej regulacjom dotyczących rynku kosmetycznego oraz ich wpływie na biznes mówili John Chave, dyrektor generalny Cosmetics Europe, Ireneusz Sudnik, prezes Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris, Jan Staniłko z Ministerstwa Rozwoju oraz Tomasz Husak, szef gabinetu Komisarz Elżbiety Bieńkowskiej. I tu znów kropką nad i może być stanowisko, że tylko mądrze prowadzony dialog biznesu z regulatorem może prowadzić do wypracowywania rozwiązań dobrych za równo z perspektywy konsumenta, jak też rynku. Debaty moderował Łukasz Barbacki, który okazał się mistrzem celnych ripost i podsumowań.

Branża piękna a płeć piękna
Na zakończenie odbył się okolicznościowy bankiet. Poprzedziła go jednak rozmowa Doroty Wellman z Joanną Popławską, prezes PZPK i wiceprezes Oriflame Poland, Aliną Szmich, prezes Delii Cosmetics, Henryką Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan oraz Katarzyną Milanovic, obecnie szefową Dior Polska na temat roli kobiet w biznesie kosmetycznym. To branża rzeczywiście dość mocno sfeminizowana, co ma wiele zalet, ale stawia też przed kobietami wyzwania w postaci tego, jak połączyć role zawodowe z rolą matek. Z drugiej strony praca jest ważna, bo daje kobiecie pożądaną niezależność. Natomiast niezwykle poruszająco o tym, dlaczego warto pomagać i dlaczego warto wspierać fundację Piękniejsze Życie, mówiła Alina Szmich, nie uciekając przy tym od trudnych wątków osobistych. To było bardzo mocne wystąpienie i warto, by przekonało ono więcej firm kosmetycznych do przyłączenia się w działania fundacji.

To był bardzo udany jubileusz. Nie jest rzeczą częstą i oczywistą widzieć prezesów konkurujących firm w tak bliskich relacjach osobistych. To zdecydowanie ważna wartość dodana, jaką daje wspólne członkowsto w Kosmetycznych. Pozostaje życzyć Związkowi kolejnych rocznic, kolejnych sukcesów na koncie oraz kolejnych firm członkowskich, bo przecież w grupie siła!

Lidia Lewandowska, WirtualneKosmetyki

ps. Zapraszam do obejrzenia efektownego okolicznościowego filmu zmontowanego z filmików nadsyłanych przez firmy kosmetyczne na urodziny Związku:-)
 

 

# Newsy producenci
baner wewnętrzny

NEWSLETTER

Zapisz się już dzisiaj!

Chcesz być na bieżąco? Nasz newsleter jest dla Ciebie idealny!