Kiedy „indie beauty” staje się mainstreamem

Kiedy „indie beauty” staje się mainstreamem

Nie korpo, nie nisza – nowy mainstream w beauty

Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że beauty bez wielkiego budżetu i ambasadorki z czerwonego dywanu nie ma racji bytu. A jednak – świat się przekręcił. Dziś to nie koncerny, ale marki, które zaczynały jako indie, rozdają karty w social mediach. I robią to z wdziękiem, którego nie da się kupić mediaplanem.

Raport Traackr 2025 Indie Beauty Brand Insights potwierdza, że niezależne brandy mają swój moment – i to taki, który trudno zignorować. Zdobyły już ponad 20% całej uwagi influencerów, a ich treści przyciągają więcej zaangażowania niż posty wielkich graczy. Nie dzięki reklamom, lecz dzięki temu, że ludzie chcą o nich mówić.

Rhode, Saie, Patrick Ta – mniej korpo, więcej serca

Marki takie jak Rhode Skin, Saie, Patrick Ta, Rare Beauty czy Huda Beauty udowadniają, że autentyczność może być skalowalna. To już nie nisza, ale pełnoprawny mainstream. Jednak w powszechnym odbiorze, mimo globalnego zasięgu marek, pozbawione są one korporacyjnej sztywności i nudy... Wciąż mają osobowość, emocje, charakter. To nie tyle kampanie je wciąż budują, co relacje.

Według Traackr aż 85% całej uwagi wokół Huda Beauty pochodzi od osób, które już wcześniej o niej mówiły. Saie i Rhode też notują rekordy – 60% twórców wraca, by pokazać ich produkty po raz kolejny. To nie tylko efekt umów, tylko zwyczajnej sympatii. Bo kiedy coś się lubi, brief nie zawsze jest konieczny, żeby o tym opowiedzieć.

Mikroinfluencerzy czują rynek szybciej  

Podczas gdy wielcy gracze wciąż obstawiają kampanie z dużymi kontami, prawdziwy puls rynku bije wśród mikroinfluencerów. To oni pierwsi wiedzą, co jest hot, co „glowuje”, a co właśnie przestało. Nie potrzebują tabelki KPI, żeby to poczuć. I to właśnie oni dają dziś dobre paliwo markom... Nie celebryci z kontraktami, ale ludzie, którzy po prostu mają dobry nos do trendów. Ich filmy wyglądają naturalnie, bo naturalne. A gdy coś ich zachwyci, wracają – z nowym pomysłem, kadrem, żartem.
Traackr nazywa to „retencją twórców”, ale w praktyce to po prostu… lojalność.

Nie zasięg, a emocje

Średni wskaźnik zaangażowania (engagement rate) przy treściach marek niezależnych wynosi 2,43%, gdy koncerny zatrzymują się na 2,18%. Niby niewielka różnica, ale właśnie na niej opiera się cała magia. Bo to nie są przypadkowe lajki, tylko reakcje ludzi, którzy naprawdę coś poczuli.

Dane z raportu pokazują, że 88% widoczności marek indie to treści organiczne – czyli nieopłacone. Tymczasem u koncernów to tylko 64%. A w liczbach zaangażowania? Różnica jest jak między rozmową a monologiem.

Boostować? Tak, ale z głową

Tylko 10% postów marek niezależnych to treści sponsorowane. Ale jeśli już coś wzmacniają, to z sensem. Te posty osiągają ponad dwa razy wyższe zaangażowanie niż płatne treści marek korporacyjnych, a internauci trzy razy częściej zapisują i udostępniają je dalej.

Najlepsi w tej grze? Skin1004, Kosas, Gisou, Patrick Ta i Huda Beauty. Z kolei wśród „dużych” pozytywnie wyróżniają się L’Occitane, Laneige i Erborian – te, które od dawna flirują z estetyką niezależnych.

YouTube wraca na podium

Choć TikTok nadal jest sceną numer jeden, YouTube wraca w wielkim stylu. Traackr odnotowuje 44% wzrost liczby wyświetleń treści beauty rok do roku i rekordowy poziom zaangażowania. Dlaczego? Bo zaangażowani w jakiejś dziedzinie użytkownicy chcą dobrych treści, a nie tylko scrollowania.

Kosas prowadzi vlogi, które wyglądają jak rozmowa z przyjaciółką przy lustrze. e.l.f. potrafi śmiać się z siebie – jego Sunhinged SPF zadebiutował w formie komediowego livestreamu. A NYX wprowadził beauty do świata gamingu przez współpracę z Minecraftem.

YouTube to dziś miejsce, gdzie wraca zaufanie. A to waluta, której nie da się kupić CPM-em.

Nie reklama, a doświadczenie

Największe sukcesy w beauty 2025 to nie kampanie, tylko momenty, które ludzie chcą przeżyć. Bo influencerzy i użytkownicy – ci, którzy codziennie karmią algorytmy – kochają Instaklimaty. Wiedzą, że pastelowe wnętrze, światło i emocja to trio gwarantujące lepszy zasięg i więcej lajków.

Marki doskonale to rozumieją.

  • Rhode × 818 na Coachelli – pielęgnacja spotkała imprezowy luz najpopularnijszego festiwalu.

  • Glow Recipe Night Market – event, który wyglądał jak z TikToka, zanim jeszcze się zaczął.

  • Rare Beauty Mental Health Summit – powtarzalne wydarzenie marki z emocjonalnym rdzeniem.

  • Anua City of Glow – wspólnota wokół recyklingu i blasku.

  • Laneige Donut Shop – słodki świat, w którym wszystko kręci się wokół „glow”.

To nie tylko działania „pod lajki”, ale przestrzenie i wydarzenia, które chce się przeżyć i pokazać dalej. Bo dziś najskuteczniejszy marketing to ten, który daje ludziom dobry pretekst do zrobienia zdjęcia i dobry content do przekazania dalej.

Siedem lekcji od marek, które dziś są lovebrandami
- niby truizmy, ale warto pamiętać...

1. Autentyczność działa, gdy ma wsparcie.
Szczerość to dopiero początek – potrzebuje pomysłu, budżetu i konsekwencji, by została zauważona.

2. Mikroinfluencerzy wyczuwają emocje szybciej niż agencje.
To oni pierwsi widzą, co ma potencjał, i pociągają za sobą resztę. Warto mieć ich po swojej stronie.

3. Boostuj z głową.
Nie każdy post trzeba promować. Lepiej inwestować w te, które już zdobyły zainteresowanie organicznie – wtedy reklama działa jak katalizator, nie jak respirator.

4. Buduj ciągłość, nie wyłącznie kampanie.
W beauty bardziej działa konsekwencja niż coroczny rebranding emocji.

5. Spójny wizerunek to siła marki.
Kolory, opakowania, typografia i ton komunikacji muszą mówić tym samym językiem: w socialach, na stronie i na półce. To właśnie ta powtarzalność buduje rozpoznawalność i zaufanie.

6. Ucz i pokazuj, co stoi za Twoim produktem.
Dzisiejszy konsument jest ciekawy i świadomy. Transparentność i edukacja budują lojalność bardziej niż reklama.

7. Mierz nie same lajki, lecz powroty.
Najważniejsi są ci, którzy wracają – zarówno klienci, jak i twórcy. 

„Indie” już dawno przestało być synonimem „małe”. To dziś najbardziej wpływowy nurt współczesnego beauty – pełen marek, które rozumieją emocje i potrafią opowiadać historie bliższe ludziom niż slogany z kampanii. Wnoszą do branży efekt świeżości, który zmusza nawet tych największych i z długim rynkowym doświadczeniem do (koniecznej) refleksji.

źródło: Traackr, 2025 Indie Beauty Brand Insights Report
opr. Lidia Lewandowska