Patrick Ta przeprasza za kontrowersje wokół Transition Blush

Patrick Ta przeprasza za kontrowersje wokół Transition Blush

Patrick Ta opublikował oficjalne przeprosiny po kilku tygodniach dyskusji wokół kolekcji Transition Blush. Makijażysta i założyciel marki Patrick Ta Beauty przyznał, że nie docenił szerszego kontekstu, jaki wywołała premiera produktu.

Jak podkreślił, dziś rozumie, dlaczego część środowiska beauty odebrała jego działania inaczej, niż zamierzał. Informację podał branżowy serwis Cosmetics Business.

Sprawa dotyczy kolekcji Transition Blush, która zadebiutowała pod koniec maja. W skład linii weszły trzy produkty: płynny róż rozświetlający Liquid Transition Brightening Blush, pudrowy Transition Blurring Blush Duo oraz dwustronny pędzel do aplikacji. Marka promowała je jako element trzyetapowej techniki nakładania różu.

To właśnie ten przekaz wywołał falę krytyki. W mediach społecznościowych pojawiły się zarzuty, że technika była wcześniej popularyzowana przez makijażystkę Ngozi Esther Edeme, znaną jako Painted by Esther. Twórczyni, która współpracowała m.in. z Tylą i Naomi Campbell, opublikowała na TikToku nagranie komentujące sytuację. Film zgromadził ponad 4 mln wyświetleń.

Temat szerzej opisywaliśmy już wcześniej w publikacji „Patrick Ta pod ostrzałem. Kontrowersje wokół Transition Blush uruchomiły szerszą dyskusję o etyce w branży beauty”. Wskazywaliśmy wówczas, że spór szybko przestał dotyczyć wyłącznie samego produktu, a zaczął koncentrować się na kwestiach autorstwa trendów, uznania dla twórców oraz relacji pomiędzy markami a kreatorami internetowych zjawisk.

Wpływ ważniejszy niż intencje

Teraz sam Patrick Ta odniósł się do tych zarzutów. W opublikowanym 16 czerwca oświadczeniu napisał, że jego celem było stworzenie produktu ułatwiającego stosowanie lubianej przez niego techniki makijażu, a nie przypisywanie sobie prawa do jej stworzenia.

„Jako artysta i twórca sam rozumiem dziś, dlaczego Esther i inni spojrzeli na tę sytuację inaczej. Jest mi naprawdę przykro z powodu bólu i frustracji, jakie zostały wywołane. Nigdy nie było to moją intencją, ale nauczyłem się, że wpływ jest ważniejszy niż intencje” – napisał.

Makijażysta podkreślił również, że reakcja społeczności beauty nie dotyczyła wyłącznie jednego produktu. Zwrócił uwagę na szerszy problem związany z uznaniem dla pracy twórców, szczególnie czarnoskórych artystów, których wkład w rozwój trendów i kultury beauty często pozostaje niedoceniony.

„Czarnoskórzy twórcy mieli ogromny wpływ na kulturę beauty, trendy i sztukę makijażu, a ten wpływ często pozostaje bez odpowiedniego uznania i wynagrodzenia” – stwierdził.

MAC Cosmetics reaguje

W ostatnich tygodniach wsparcie dla Painted by Esther wyraziły także inne firmy z branży. Marka MAC Cosmetics zaprosiła makijażystkę do współpracy przy najnowszym wydaniu swojego cyfrowego magazynu MACzine, poświęconego m.in. produktom do makijażu policzków.

Choć trudno przewidzieć, czy przeprosiny zakończą dyskusję, cała sytuacja stała się jednym z najgłośniejszych przykładów tego, jak bardzo zmieniły się relacje między markami kosmetycznymi a twórcami internetowymi. Coraz częściej oceniany jest nie tylko sam produkt, ale również sposób, w jaki firmy czerpią inspiracje, komunikują ich źródła i budują relacje z osobami współtworzącymi trendy.

Źródło: Cosmetics Business.