Od początku staramy się być konsekwentni. Nie skaczemy z trendu na trend i nie odpowiadamy na każdą chwilową modę. Zawsze zastanawiamy się, po co tworzymy dany produkt i komu ma on pomóc.
W naszych mediach społecznościowych jest dużo wiedzy – czasem słyszymy nawet, że komunikacja jest zbyt naukowa albo że powinno być więcej prostych haseł sprzedażowych. My jednak chcemy traktować naszych odbiorców tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani – uczciwie i z szacunkiem.
Dzisiaj rynek jest bardzo trudny. Sama czasem, stojąc przed półką w drogerii, myślę, że dzisiejszy klient naprawdę nie ma łatwego zadania, ponieważ liczba produktów, obietnic i komunikatów jest ogromna, a wybór naprawdę niełatwy. Dlatego uważam, że jest miejsce na spokojne budowanie jakości i długofalowych relacji. Nawet bardziej niż kiedyś.
Tak, zdecydowanie. Oczywiście analizujemy rynek i liczby, ale są produkty, w które po prostu wierzymy. Dobrym przykładem jest nasze masełko do demakijażu. Kiedy je tworzyliśmy, dystrybutor nie chciał wprowadzać go do sprzedaży. Musieliśmy mocno przekonywać, że ten produkt ma sens i że klientki go pokochają.
I rzeczywiście tak się stało – do dziś to jeden z naszych największych hitów, mimo że później pojawiło się wiele podobnych produktów na rynku. To pokazuje, że czasami warto zaufać intuicji i konsekwentnie iść swoją drogą.