Firmy kosmetyczne i Cancer Fighters: Bosko Cosmetics

Firmy kosmetyczne i Cancer Fighters: Bosko Cosmetics

Co było impulsem do przystąpienia do akcji?

Piotr Człapski, właściciel Bosko Cosmetics: Część działań wspierających mamy zaplanowanych, a na niektóre reagujemy spontaniczne. Tak było w tej sytuacji. Zobaczyliśmy piękną inicjatywę, a z racji tego, że współpracujemy już ponad 2 lata z fundacją W związku z rakiem, poznaliśmy podopieczne, organizowaliśmy wspólne spotkanie, temat jest nam bliski i ani chwili nie zastanawialiśmy się nad wsparciem. 

Czy spodziewaliście się skali, którą ten stream osiągnął?

Absolutnie nie. Wpłaciliśmy dość wcześnie, jak zbiórka miała troszkę ponad 2 miliony, a na live było ok. 11 tys. osób. Nie przeszło nam przez myśl, że może skończyć się tak spektakularnym wynikiem i przyjąć charakter zbiórki „narodowej”; -).  Dodatkowo reakcja chłopaków na naszą wpłatę była mega miła i mocno nas wyróżniali.

Czy tego typu akcje to - z Waszej perspektywy - wyłącznie działalność charytatywna czy jednak jest to pewien rodzaj RTM?

Zdecydowanie to się łączy - reakcja w danym momencie, wsparcie i działanie to też RTM, mimo że nie kalkulowaliśmy, co nam to da. Natomiast motywacją do dołączenia był cel zbiórki.

Czy uważacie, że wejście do gry z wysoką stawką przyczynia się do "uruchomienia" kolejnych wpłat wśród firm kosmetycznych?

Myślę, że tak. Byliśmy jedną z pierwszych - jeśli nie pierwszą firmą kosmetyczną - która wpłaciła na zbiórkę. Oczywiście, każda firma, która doszła w kolejnych godzinach, dniach dalej zasługuje na ogromne wyróżnienie i wdzięczność. z naszych obserwacji na początku głównie wspierała branża muzyczna. Fajnie, że później dołączyły firmy z obszaru kosmetycznego, ale również dużo marek z innych sektorów.

Co to wydarzenie mówi nam wszystkim o emocjach i autentyczności z perspektywy marki i jej społecznego odbioru?

Społeczeństwo widzi, wspiera, utożsamia się i docenia takie marki. Jeśli faktycznie zależy na realnym wsparciu, to samo się broni i jest autentyczne. Na to pytanie każdy sam musi sobie odpowiedzieć i przede wszystkim dobrze czuć się ze swoją odpowiedzią. Natomiast tak samo jak dużo może nam „dać”, tak samo dużo może zabrać. Niezwykle istotna jest komunikacja, działanie... Było kilka przykładów, z których marki musiały się tłumaczyć. Internet jest bardzo specyficznym obszarem, który nie wybacza nawet małych pomyłek komunikacyjnych.

Czy Waszym zdaniem charity wymaga dziś również dobrego PR-u, zasięgów, wsparcia celebrytów i influencerów? 

To jest złożony temat, ale - tak - wymaga dobrego PR-u i zasięgów. Ta zbiórka to pokazała. Oczywiście pojawiają się słowa o lansowaniu się pomocą - i ten temat polaryzuje. Mimo wszystko na koniec liczy się efekt działania, czyli w tym przypadku uzbierania jak największej kwoty pieniędzy potrzebnych na wsparcie leczenia. Czy powinno się cały czas o tym mówić po fakcie? Być może nie, każdy sam o tym decyduje. z drugiej strony im więcej o tym mówimy, tym większy zasięg, dotarcie i więcej osób wpłacających. To bardzo indywidualna kwestia. Sporo działań robimy „po cichu”, ale czasami warto dać zasięg, aby właśnie zmotywować innych.

Wspieramy wcześniej wspomnianą fundację W związku z rakiem. To współpraca długoterminowa. Wspieramy inne fundacje, np. fundację PoDRUGIE, która zbudowała dom dla młodych mam i ich dzieci. Czasami finansowo, a czasami produktowo - każda pomoc dużo znaczy.