Firmy kosmetyczne i Cancer Fighters: Be BIO Active Cosmetiqs

Firmy kosmetyczne i Cancer Fighters: Be BIO Active Cosmetiqs

Co było impulsem do przystąpienia do akcji?

Karina Fiedczyk, Head of Digital marketing, E-commerce & PR: Impuls był bardzo prosty – autentyczna potrzeba pomocy i ogromna wiarygodność tej inicjatywy. To nie była „kolejna akcja”, tylko coś, co realnie poruszyło ludzi. Widzieliśmy energię społeczności, transparentność działań i wiedzieliśmy, że jako beBIO razem z Ewą Chodakowską chcemy być tego częścią – nie tylko jako marka, ale przede wszystkim jako ludzie.

Czy spodziewaliście się skali, którą ten stream osiągnął?

Absolutnie nie. To, co wydarzyło się w ciągu tych 9 dni, przekroczyło wszelkie oczekiwania. To był przykład tego, jak ogromną siłę ma połączenie autentyczności, zaangażowanej społeczności i celu, który naprawdę ma znaczenie. Ta skala była efektem emocji, a nie planu. 

Czy tego typu akcje to - z Waszej perspektywy - wyłącznie działalność charytatywna czy jednak jest to pewien rodzaj RTM?

Z naszej perspektywy to przede wszystkim realna pomoc. Oczywiście, żyjemy w świecie komunikacji i każda marka jest widoczna, ale tutaj intencja była absolutnie pierwsza. Jeśli pojawia się jakikolwiek efekt wizerunkowy, to jest on konsekwencją autentycznego działania, a nie jego celem.

Czy uważacie, że wejście do gry z wysoką stawką przyczyniło się do "uruchomienia" kolejnych wpłat wśród firm kosmetycznych?

Myślimy, że tak – w takich momentach działa efekt kuli śnieżnej. Odważne decyzje jednej marki mogą dodać odwagi kolejnym. To pokazuje, jak ważna jest odpowiedzialność liderów rynku – czasem wystarczy jeden mocny sygnał, żeby inni też poczuli, że „to jest ten moment”.

Co to wydarzenie mówi nam wszystkim o emocjach i autentyczności z perspektywy marki i jej społecznego odbioru? Że nie da się ich zaplanować ani „wyprodukować”. Ludzie natychmiast wyczuwają, co jest prawdziwe. Ta akcja pokazała, że kiedy marka działa w zgodzie ze swoimi wartościami i nie udaje – społeczność to wspiera i wzmacnia. Autentyczność dziś nie jest dodatkiem – jest fundamentem.

Czy Waszym zdaniem charity wymaga dziś również dobrego PR-u, zasięgów, wsparcia celebrytów i influencerów? 

Zasięg pomaga, bo pozwala szybciej dotrzeć z pomocą, ale nie zastąpi intencji. Idealnie, kiedy jedno wspiera drugie – autentyczna inicjatywa i silny kanał komunikacji. Ten przykład pokazał to bardzo wyraźnie – streaming, który bił rekordy oglądalności, stał się realnym narzędziem do mobilizowania ludzi i firm do działania w czasie rzeczywistym. Dzięki temu pomoc nie tylko rosła dynamicznie, ale też zyskała ogromną widoczność – również poza Polską, bo o akcji zaczęły mówić media zagraniczne. To pokazuje, że dziś format, zasięg i tempo komunikacji mogą znacząco zwiększyć skalę wsparcia, ale tylko wtedy, gdy za nimi stoi coś prawdziwego.

To, co wydarzyło się wokół tej zbiórki, pokazuje ogromną siłę wspólnoty – ludzi, marek i twórców, którzy potrafią działać razem bez kalkulacji. Dla nas to przypomnienie, że biznes może i powinien mieć serce – i że kiedy działa się z właściwych powodów, efekty potrafią być naprawdę niezwykłe.