MENU zamknij MENU

Wszystko o polskiej branży kosmetycznej

Takie są trendy – jakie kosmetyki mają szanse na sukces na rynku kosmetycznym obecnie i w przyszłości
Takie są trendy – jakie kosmetyki mają szanse na sukces na rynku kosmetycznym obecnie i w przyszłości

Targi Cosmoprof to miejsce, gdzie można odszyfrować trendy na czasie. Te aktualne i z nieodległej przyszłości. Dziś zmieniają się one w dość szybkim tempie, ale ekspertom i dziennikarzom zaproszonym do wybrania tych najgorętszych, udało się na wskazanie najlepszych kierunków poszukiwań dla branży kosmetycznej.  

Nie są one jakoś przesadnie zaskakujące ani rewolucyjne. Pewnie jeśli spojrzycie na te listę, wielu z was pomyśli: dobra, mamy to! Bo kosmetyków, które wpisują się w nie, jest na polskim rynku kosmetycznym sporo. Wciąż jeszcze pozostaje pole do innowacyjnych rozwiązań w obrębie każdego z trendów.

Zatem do rzeczy!

1. Selfie – ready
Konsumenci wykonują dziś dziesiątki selfie każdego dnia. Zwłaszcza jeśli aspirują do bycia modnymi blogerkami czy influencerkami. Widzę to na konferencjach prasowych coraz częściej i – najczęściej – nawet mnie to bawi. Ich aparaty skierowane są na własne twarze, nawet gdy na scenie prezentowane są z pieczołowitą dokładnością nowości. Albo nadają transmisję on-line, głównie jednak koncentrując się na własnej osobie. Oczywiście, żeby nie było, że promowany produkt jest dodatkiem do kożucha – i on może pojawić się na takim selfie, w ujęciu: ja i mój nowo poznany kosmetyk. Co ta dzisiejsza moda na selfie oznacza dla rynku kosmetycznego? To, by proponować produkty, które niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawią, że natychmiast będzie wyglądać się korzystniej. Mogą więc to być podkłady dobrze współpracujące z aparatem o rozdzielczości HD, bazy pod makijaż (alternatywnie bazy na makijaż lub jego utrwalacze), korektory pod oczy, szminki, a także produkty pielęgnacyjne, zapewniające natychmiastowy efekt wygładzenia, zmniejszenia widoczności porów, dodające skórze promienności. Dobrze przyjmowane są także produkty łączące 2w1, np. szminka i róż do policzków czy korektor i rozświetlacz w jednym produkcie. Czas więc na serię o wymownej nazwie „No filter needed”.

2. Urban Shield, czyli miejska tarcza…
Ta zima upłynęła w Polsce pod hasłem smogu. Rzeczywiście, wieczorne spacery kończyły się często koniecznością natychmiastowego prania odzieży, bo do domów wnosiliśmy nieprzyjemny odór spalenizny. Ubrania można wyprać, gorzej ze skórą. Tu więc zachodzi konieczność stosowania kosmetyków „uodparniających” na takie niekorzystne czynniki środowiskowe.  Nadchodzi czas na mocniejsze promowanie kosmetyków z antyoksydantami, chroniących skórę przed skutkami zanieczyszczonego powietrza, stresem oksydacyjnym i stresem w ogóle, bo współczesny styl życia temu niestety sprzyja. Po prostu „Welcome in the stress city”, a remedium na to niech będą detoksykujące i mocno ochronne kosmetyki. Lub te z trendu numer 3:-).

3. Hygge
Trend wymyślili Duńczycy, którzy kochają proste i szczęśliwe życie. Reszta świata im pozazdrościła i też chce być hygge. W zgodzie ze sobą, z szacunkiem do prostoty, stawiając na zdrowy egozim i wskazane każdego dnia dawki przyjemności, umiejętność cieszenia się z małych rzeczy. Wpisują się w to zatem zarówno eko-kosmetyki, kosmetyki o przyjemnych, relaksujących nutach zapachowych, kosmetyki dedykowane do tzw. domowego spa. Czyli wszystko, co przywraca pożądany komfort między psyche a somą.

4. Hypersensitive – dla wyjątkowo wrażliwych
Wrażliwa skóra – tak dziś wielu Europejczyków określa swoją własną. Zdaniem dermatologów te odczucia są czasem przeszacowane, ale rzeczywiście osób z takim typem skóry przybywa. Rośnie więc popyt na kosmetyki o możliwie prostym składzie, delikatne, przyjazne skórze bardziej wymagającej. Kosmetyki te charakteryzuje prostota: od składu po estetykę opakowań. Tu mniej zdecydowanie znaczy więcej. Wzrasta popyt również na kosmetyki makijażowe przeznaczone dla skóry wrażliwej. Część konsumentów czeka również na większą ofertę… perfum hypoalergicznych. Zważywszy na alkohol w składzie tradycyjnych perfum, kierunek poszukiwań musi być mocno zaawansowany.

5. Sensoryczność
Konsumenci cenią chwile przyjemności - o tym już było. Więc trochę to jak wariacja wokół wcześniejszych trendów. Tu jednak bardziej chodzi o sam kosmetyk: jak wygląda, jak pachnie, jak się go aplikuje... Na topie są kosmetyki o wyjątkowo przyjemnych teksturach, miłych aromatach, a nawet przyjemnym zabarwieniu. Te dwa ostatnie czynniki muszą jednak być wyjątkowo wyważone, by nie dokładać do produktu nadmiaru składników chemicznych. Lubimy dziś produkty o konsystencji lekkich pianek, musów, czegoś, co kojarzyć może się bardziej z kuchnią niż czystą kosmetyką. Lekkość bardzo pożądana. Kosmetyk ma po prostu dawać pewną nutkę wytchnienia po ciężkim dniu.

6. Viva-Vegan, czyli wegańskie górą
Sporo ludzi przechodzi na dietę wegańską zmieniając przy okazji swoje nastawienie do kosmetyków. Zaczynają wybierać takie marki, które podzielają tożsame im wartości. Chcą więc produktów naturalnych, do tego czytelnie opatrzonych informacją, że nie zawierają określonych składników zwierzęcych, a kiedy jeszcze producent wspiera charytatywnie jakąś organizację pomagającą zwierzętom, poziom sympatii do marki rośnie. Wciąż musimy jako branża dementować rozmaite informacje o testowaniu produktów na zwierzętach. W Unii jest ono prawnie zakazane, ale po interncie krążą co i raz czarne listy, głównie tych marek, które prowadzą sprzedaż w Chinach. Jak widać zwierzęta są znacznej grupie naprawdę bliskie i ci chcą produktów jednoznacznie określających swój stosunek do świata fauny.

7. Neonowo
Powraca moda na fluo (jestem ostrożna w deklarowaniu tego trendu). Zapewne dotyczyć to będzie głównie młodych użytkowniczek kolorówki. Dziewczyny, które spędzają sobotnie wieczory w klubach, chcą kosmetyków, które będą widoczne w ciemności. Ich usta i oczy mają świecić niczym neony, rozbłyskiwać w stroboskopach, zmieniać odcień w zależności od rodzaju czy kąta padania światła. To trend nie tylko dla kosmetyków makijażowych, ale też produktów do włosów. Granatowa lub różowa fryzura na imprezie? Są takie konsumentki, dla których już dziś to oczywiste.

8. Więcej dla niego
Rośnie zapotrzebowanie na kosmetyki męskie. Nie tylko te podstawowe, ale też pielęgnacyjne, upiększające (np. pewna odmiana kremu BB – szara formuła kosmetyku, która automatycznie dopasowuje się do koloru skóry, a do tego kamufluje niechciane wypryski czy zaczerwieniania). Mocne są wciąż kosmetyki barberskie (tak długo jak modna będzie broda, a póki co jest). Oczywiście wycinek tych wyjątkowo wypielęgnowanych mężczyn w naszym społeczeństwie jest wciąż dość wąski. Najwięcej zwolenników rozmaitych kosmetyków znajdziemy w okolicach Placu Zbawiciela, ale eksperci przekonują, że sukcesywnie popyt na męskie kosmetyki wzrasta i będzie wzrastać. O ile dziadkowi wystarczało mydło i coś do golenia, to wnuczek często sięga po kilka produktów dziennie. I te nawyki pozostają, dając nadzieję na wzrost całego segmentu w przyszłości.

9. Sprytne urządzenia
Konsumenci odkrywają możliwości medycyny estetycznej, ale chcą też mieć określone urządzenia zawsze pod ręką. Wzrasta więc zainteresowanie rozmaitymi produktami dedykowanymi do użytku domowego. Domowa mikrodermabrazja, domowe masażery, domowe rollery, domowe lasery do depilacji... Ale to także pole do popisów dla tradycyjnych produktów makijażowych, po które wiele kobiet obawia się sięgać ze względu na niedoskonałą technikę własną. Może być to więc eyeliner, który z jednej strony ma stempelek wykonujący pożądaną kreskę, a z drugiej - mazak - do wypełnienia przestrzeni kolorem. Albo automatyczny pędzel obrotowy, który pozwala zaaplikować wszystko: od podkładu po bronzer. Ich cechą ma być łatwość w użytkowaniu, funkcjonalność, niezawodność i natychmiastowy efekt.

10. Personalizacja
Współcześni konsumenci lubią mieć wpływ na to, czego używają, ale lubią równie mocno produkty tworzone niemal dla nich samych. Możliwość dowolnego wyboru cieni do paletki /albo i samej paletki/, idealnie dobrany kolor szminki czy farby do włosów z pomocą aplikacji mobilnych, możliwość stworzenia zapachu pod indywidualne gusta /nie tylko samego zapachu, ale też wyboru wzoru flakonika/. Zainteresowaniem cieszą się także produkty multifunkcyjne, np. puder, który po dodaniu kilku kropel wody zmienia się we fluid czy innych produktów, które można ze sobą łączyć dla uzyskania określonego efektu. Popyt na takie spersonalizowane produkty rośnie. Można powiedzieć, że wspomagane DIY jest na fali wznoszącej.

opr. Lidia Lewandowska, WirtualneKosmetyki.pl

# Raporty tematyczne
baner wewnętrzny

NEWSLETTER

Zapisz się już dzisiaj!

Chcesz być na bieżąco? Nasz newsleter jest dla Ciebie idealny!