Dermika Blooming Skin
Dermika Blooming Skin

Eksplodujące kolorami pąki kwiatów za oknem to jeden z pierwszych i najpiękniejszych zwiastunów wiosny. Ten wyjątkowy czas warto wykorzystać na spersonalizowaną, szytą na miarę potrzeb skóry pielęgnację, która pomoże odzyskać jej promienny blask i młodzieńczy wygląd. Oczywiście, z pomocą natury.

Odmładzający potencjał kryje się między innymi w ekstrakcie z egzotycznego kwiatu hibiskusa. Jest on bogatym źródłem witaminy C - jednego
z najsilniejszych antyoksydantów. Dzięki temu działa jak prawdziwy „wymiatacz” wolnych rodników - głównych wrogów młodości, odpowiedzialnych za przyspieszone starzenie skóry. Ekstrakt z hibiskusa zawiera też organiczne związki o działaniu nawilżającym, choćby naturalny śluz, który poprawia jędrność i elastyczność skóry. A dzięki obecności naturalnych kwasów owocowych AHA (alfa-hydroksykwasów) wygładza, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum. Świetnie sprawdzi się więc zarówno w pielęgnacji dla cery suchej, jak i tłustej czy mieszanej.

Szczególne właściwości upiększające ma też olejek z nasion kaktusa. To naturalne źródło antyoksydantów, witamin A, D, E i K, kwasów tłuszczowych omega i cennych aminokwasów. Nie tylko skutecznie nawilża, zmiękcza i zapobiega transepidermalnej utracie wody z naskórka, ale też chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, jak smog, zanieczyszczenia środowiska, dym papierosowy czy promieniowanie ultrafioletowe.

Te cenne składniki zostały wykorzystane w nowej serii kosmetyków Dermika Blooming Skin. Została ona stworzona z myślą o potrzebach i problemach młodej skóry, tuż po 30. roku życia, która musi się mierzyć z pierwszymi oznakami starzenia.

Na te potrzeby odpowiadają między innymi ultranawilżająca emulsja rozświetlająca i serum nawilżająco-rozświetlające. To ostatnie zawiera super składnik - niacynamid.

Ogłoszony przez dermatologów „nowym strażnikiem młodości”, pobudza syntezę kolagenu, wygładza skórę i przywraca jej promienny blask. Jednocześnie, ma właściwości łagodzące i przynosi ulgę skórze wrażliwej i skłonnej do podrażnień.

Z kolei w nawilżającym hydrożelu wykorzystano rzadki, dobroczynny ekstrakt z peruwiańskiej rośliny Tara. Bogaty w polisacharydy, stopniowo uwalnia cząsteczki nawilżające, chroniąc skórę przed wysuszaniem. A dzięki kompleksowi matująco-regulującemu dodatkowo zmniejsza poziom wydzielania sebum oraz widoczność porów.

O nocną regenerację i nawilżenie skóry zadba hydrorewitalizujący krem na noc. Wzbogacony o naturalny antyoksydant w postaci witaminy E oraz kompleks kwasów AHA: glikolowego, mlekowego i cytrynowego, zapewnia delikatne złuszczanie i stopniową odnowę komórkową, bez ryzyka podrażnień. Idealnym uzupełnieniem pielęgnacji z Dermika Blooming Skin jest wygładzająca maska z enzymami złuszczającymi, które łagodnie i skutecznie usuwają martwe komórki naskórka. W efekcie skóra jest miękka, świeża, zdrowo napięta. Poprawia się też jej koloryt. Dla najlepszych efektów warto stosować ją minimum dwa razy w tygodniu.

Atutem kosmetyków z serii Blooming Skin oprócz aktywnych składników są też przyjemne w użyciu, lekkie, żelowe formuły.

Nawilżający hydrożel wygładzający czy nawilżająco-pobudzający żel na okolice oczu dają pobudzające i odprężające uczucie chłodu i świeżości. Ponadto, błyskawicznie się wchłaniają, nie pozostawiając tłustej, lepkiej warstwy. A dodatek pigmentów rozświetlających sprawia, że skóra emanuje naturalnym, złocistym blaskiem, jakby została właśnie muśnięta słońcem.

Dermika Blooming Skin idealnie wpisuje się w trend na pro-aging, czyli ochronę skóry i zapobieganie skutkom przedwczesnego starzenia w postaci zmarszczek, bruzd, przebarwień i utraty jędrności skóry. Dlatego kosmetyki z tej serii warto stosować już po 30. roku życia.                                

Dermatolodzy i kosmetolodzy coraz częściej podkreślają, że im wcześniej zaczniemy reagować na pierwsze oznaki upływu czasu, tym nasza skóra dłużej pozostanie w dobrej kondycji i będzie wyglądać młodo. Nie chodzi już o to, aby za wszelką cenę oszukiwać metrykę i na siłę się „odmładzać”. Coraz więcej kobiet rezygnuje z inwazyjnych zabiegów medycyny estetycznej na rzecz mądrej, przemyślanej i zindywidualizowanej pielęgnacji.

Stąd coraz częściej zamiast o negatywnie nacechowanym „anti-aging”, mówi się o „pro-aging” lub „smart-aging”.

Kluczem jest tu spersonalizowana rutyna pielęgnacyjna, dobrana przede wszystkim do potrzeb skóry, a nie tylko do roku urodzenia konsumentek. W końcu prawdziwe piękno nie liczy lat. Dermika dobrze o tym wie i wspiera kobiety w odkrywaniu go w sobie, bez względu na wiek.

# Nowości kosmetyczne
reklama