Co dla polskich eksporterów kosmetyków oznacza wprowadzany w Rosji system track&trace?
Co dla polskich eksporterów kosmetyków oznacza wprowadzany w Rosji system track&trace?

Jak prawnie, technicznie i logistycznie poradzić sobie z nowymi wymaganiami rosyjskiego systemu identyfikowalności produktów - o tym rozmawiali prelegenci i goście 2. Międzynarodowego Forum Kosmetycznego.

Wydarzenie zorganizowane przez Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego zgromadziło grono międzynarodowych ekspertów, którzy podzielili się z firmami kosmetycznymi swoją teoretyczną i praktyczną wiedzą.

Traceability, czyli identyfikacja produktu i całego łańcucha dostaw

Jak podkreślali zaproszeni eksperci, Rosja od lat boryka się z problemem podróbek i tym tłumaczy konieczność lepszego nadzoru nad rynkiem poprzez weryfikację oryginalności produktów w łańcuchu dostaw. Hanna Walczak z firmy GS1 Polska, zaznaczyła, że nowy system pozwala odpowiedzieć na pytania, skąd otrzymałem i dokąd wysyłam produkt, a także zadbać o bezpieczeństwo konsumenta. Sama identyfikacja i oznakowanie produktów są od lat obecne w branży kosmetycznej, jednak planowane przez Federację Rosyjską zmiany mogą stanowić dla przedsiębiorców tego sektora poważne bariery. W żadnym kraju unijnym branża kosmetyczna nie podlega regulacjom track&trace. System ten w tej chwili obowiązuje, np. branżę tytoniową.

Wartość polskiego eksportu w 2018 wyniosła 3,6 mld EUR. Rosja to drugi po niemieckim, rynek eksportowy dla naszego sektora. Nowe regulacje, które – o ile nic się nie zmieni – będą obowiązywać od 1 grudnia br., mogą spowodować podobne skutki do embarga.

- Nowy system traceability jeszcze w tym roku ma objąć takie produkty jak perfumy czy eau de toilette (EDT), a docelowo wszystkie produkty kosmetyczne i inne konsumenckie. Podczas 2. Forum Kosmetycznego zebraliśmy grono najwyższej klasy ekspertów, którzy dzieląc się swoją wiedzą, uspokoili nieco polskich przedsiębiorców - uważa Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Wciąż jednak w kwestii nowych regulacji pozostaje sporo pytań i niejasności.

Czy będzie okres przejściowy? Negocjacje wciąż trwają...

- To nie jest nowa rzecz – wiele państw już od jakiegoś czasu stosuje serializację. W innych podobne regulacje są planowane w najbliższym czasie. Jednak na rynku rosyjskim pełna serializacja dla takich produktów kosmetycznych jak perfumy czy eau de toilette (EDT) ma nastąpić już 1 grudnia br., czyli właściwie jutro, co może być przerażające dla przedsiębiorców – podkreślała Elsa Dietrich z Cosmetics Europe. Dodała też, że nieco bardziej przyjazne będą regulacje planowane do wprowadzenia w Indonezji, Tajlandii, Turcji czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Co istotne wciąż nie został przez rosyjską administrację opublikowany "technical guideline", który pozwalałby poznać bardziej szczegółowe rozwiązania wdrażanego systemu. 

Ekaterina Tchepourina, dyrektor naukowa L’Oréal Rosja i Szefowa Komitetu Kosmetycznego w Stowarzyszeniu Perfumerii, Kosmetyków, Chemii Gospodarczej i Artykułów Higienicznych, która bierze udział w pracach nad stworzeniem w Rosji nowego systemu, przyznała, że trwają rozmowy z rosyjskim Ministerstwem Handlu, aby okres przejściowy dla wprowadzenia Unikalnego Identyfikatora Produktu (UPI) wydłużyć do końca września 2021 r.

Wszystkie produkty, które do tego czasu zostaną wprowadzone na rynek rosyjski, będą mogły krążyć po nim bez pełnego oznakowania. Dopiero po tej dacie produkty będą wymagały pełnego oznakowania – niedotrzymanie tego warunku będzie skutkowało sankcjami karnymi. Ekspertka wskazała również, że ważne jest posiadanie prawnej reprezentacji na terenie Federacji Rosyjskiej oraz korzystanie z doświadczeń innych branż, które już zostały objęte regulacjami.

Rosyjski rynek obwarowany licznymi barierami

Grzegorz Sinacki z Departamentu Handlu i Współpracy Międzynarodowej Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii mówił podczas swojej prelekcji, że rynek rosyjski jest jednym z najbardziej barierotwórczych kierunków dla naszego eksportu, a jednocześnie ze względu na nasycenie rynku unijnego, wciąż interesującym dla zwiększania ekspansji zagranicznej.

Jak wspomniał, dyskusje z Rosją są bardzo trudne, jednak w tej sprawie stanowisko Polski jest tożsame ze stanowiskiem KE prowadzącej rozmowy bilateralne z Rosją.

Wymogi administracyjne i techniczne funkcjonowania systemu rosyjskiego są wciąż niejasne, dlatego Polska postuluje przesunięcie wymogów o min. 2 lata.

Duże obawy wzbudza wśród przedsiębiorców także monopolistyczna pozycja Center for Perspective Technology Development.

Przede wszystkim organizacja odpowiedzialna za przydzielanie kodów identyfikujacych towary, będzie pozyskiwać mnóstwo informacji, w tym także bardzo wrażliwych biznesowo. Przedsiębiorcy obawiają się, że mogą być one niedostatecznie chronione. Poza tym przyznawanie kodów może być dość uznaniowe, z czym stykali się już przedsiębiorcy z innych branż objętych systemem. Zdarzały się przypadki, że wnioskowali o określoną liczbę kodów, a... otrzymywali ich znacznie mniej - de facto bez żadnego uzasadnienia. Natomiast bez kodu produktu na rynek nie można wprowadzić, a brak oznaczeń track&trace wiąże się z ryzykiem odpowiedzialności karnej. Zmniejszając liczbę przyznawanych kodów,.można "ręcznie" sterować rynkiem, ograniczając liczbę importowanych produktów.

Z systemowego punktu widzenia kluczowa byłaby notyfikacja wymogów na poziomie WTO, ale Rosja wciąż nie chce się na to zgodzić. A bez tego nie można formalnie rozpocząć dyskusji, co do ostatecznego kształtu regulacji.

Kwestie odpowiedzialności karnej

Z perspektywy prawnej osobnym tematem jest kwestia odpowiedzialności za zgodność z nowymi regulacjami. O ile sankcje karne czy administracyjne będą bezpośrednio dotyczyć rosyjskich podmiotów – czyli np. importerów i dystrybutorów polskich producentów, to otwiera się nowy rozdział na kwestie umownego podziału ryzyka i koszty związane z dostosowaniem się do nowych wymogów. Bez ścisłej współpracy z dystrybutorami nie będzie możliwe dobre przygotowanie się do zmian. Osobnym, ważnym tematem jest wzrost organiczny. - Te podmioty, które mają swoje spółki na rynku rosyjskim, będą podlegały tej samej odpowiedzialności, co podmioty rosyjskie. Rozszerza to ryzyko odpowiedzialności bezpośrednio na polskich producentów, zwłaszcza jeśli ta sama osoba jest członkiem zarządu spółki w Polsce i Rosji - przestrzega Alexander Bychkov z kancelarii prawnej Baker McKenzie Rosja.

# Newsy producenci
https://przetestujperfumy.pl/167_lacoste