La Rose: inwestycja w e-commerce opłaciła się
La Rose: inwestycja w e-commerce opłaciła się

W czasach, kiedy tradycyjny handel dopiero zaczyna wracać do życia, nie przestaje rozwijać się sprzedaż on-line. Wznoszący trend zakupów w sieci ma szansę okazać się trwały. Jak wynika z danych Nielsena, udział e-commerce w sprzedaży FMCG do 2022 r. może wzrosnąć z obecnego 1 proc. do nawet 5 proc.

Badania Nielsena podają także, że w trakcie pandemii koronawirusa 31 proc. Polaków zwiększyło swoją internetową aktywność zakupową w kategorii produktów spożywczych oraz kosmetyczno-chemicznych[1]. Postawienie na kanał on-line dla wielu firm okazało się dobrą strategią, a w okresie gdy cały świat boleśnie odczuwa skutki pandemii, jest to nie tylko szansa na przetrwanie, ale i rozwój. Potwierdzają to wyniki internetowej drogerii La Rose oraz spółki Blue Ocean, która prowadzi sprzedaż artykułów dla dzieci, zarówno do sklepów stacjonarnych, jak i do e-commerce.

Opublikowany w styczniu, a więc jeszcze przed wybuchem pandemii w Polsce, raport „E-Commerce” portalu interaktywnie.com podał, że zakupy w sieci robi ponad 60 proc. z nas.

Jak piszą eksperci portalu, Polska plasuje się na 13. miejscu wśród najszybciej rosnących rynków e-commerce na świecie, a wartość naszego handlu w sieci może w 2020 osiągnąć nawet 70 mld złotych[2]. Raport podaje, że najpopularniejszymi kategoriami produktów kupowanych on-line w 2019 roku były: odzież i akcesoria (64 proc.), książki, filmy muzyka (54 proc.) oraz bilety do kina i teatru (51 proc.). Wśród dwunastu wymienionych kategorii znalazły się także kosmetyki (43 proc.) oraz artykuły dla dzieci i zabawki (29 proc.). Sytuacja pandemii nieco zaburzyła ten podział. Na popularności zyskały zakupy on-line artykułów spożywczych, środków higienicznych czy produktów do dezynfekcji. Cały rynek e-commerce uległ jednak gwałtownemu przyspieszeniu.  


Rośnie sprzedaż przez sklep internetowy i do sklepów internetowych

Rynek kosmetyczny w Polsce od lat odnotowuje regularne wzrosty. Jak podaje raport agencji badawczej PMR, jego szacowana wartość w 2019 roku to prawie 25 mld złotych[3]. W branży kosmetycznej jeszcze przed wybuchem pandemii dało się zauważyć rosnące znaczenie kanału sprzedaży on-line. – W związku z opanowaniem rynku drogerii stacjonarnych przez koncerny międzynarodowe, jedyną szansą na szybki debiut nowych marek stał się rynek e-commerce – tłumaczy Monika Nowakowska, współwłaścicielka drogerii internetowej La Rose. W czasach pandemii koronawirusa sprzedaż on-line stała się dla drogerii stacjonarnych sposobem na przetrwanie. Tym internetowym przyniosła zdecydowane zwiększenie obrotów. – Już od jakiegoś czasu notowaliśmy regularne wzrosty sprzedaży, ale w ostatnim okresie, w obszarze B2C sięgają one nawet 70 proc. Co więcej, podwoiła się również nasza sprzedaż prowadzona przez Allegro. Szczęśliwie dla La Rose tuż przed pandemią zainwestowaliśmy w aktywa obrotowe i zwiększyliśmy budżet marketingowy, dzięki czemu w czasie skokowego zwiększenia zainteresowania zakupami kosmetyków on-line wykorzystaliśmy swoje 5 minut – dodaje Monika Nowakowska z drogerii La Rose.

Warto inwestować w rozwój

Drogerię La Rose oraz spółkę Blue Ocean, poza korzyściami, jakie odnoszą w związku z przyspieszonym rozwojem segmentu e-commerce łączy jeszcze jeden fakt. Obie firmy postanowiły zainwestować w rozwój swojej oferty asortymentowej, posługując się w tym celu finansowaniem zewnętrznym typu private debt. Dzięki niemu mogły nie tylko rozwinąć portfolio czy zwiększyć zasoby magazynowe, ale też ograniczyć ryzyko utraty ciągłości dostaw, co w sytuacji rosnącej ilości zamówień nabiera dużego znaczenia.

– Finansowanie na rozwój w formule private debt  jest szczególnie pomocne w przypadku firm mierzących się z sezonowością sprzedaży lub długim cyklem konwersji gotówki, które mogą powodować gwałtowne wzrosty zapotrzebowania na kapitał obrotowy. Pandemia koronawirusa w przypadku obu firm wywołała peak sprzedażowy i zwiększoną ilość zamówień, na które trzeba było odpowiedzieć. Braki w asortymencie mogłyby doprowadzić do zahamowania rozwoju i utraty zaufania. Podobna sytuacja może spotykać dziś wiele polskich firm z sektora e-commerce, dlatego przedsiębiorcy powinni być zawsze przygotowani nie tylko na sytuacje kryzysowe, ale też na niespodziewane wzrosty – tłumaczy Krystyna Kalinowska, dyrektor inwestycyjny w Podlaskim Funduszu Kapitałowym.

Jak podaje cytowany na początku raport Nielsena, między 12. a 13. tygodniem bieżącego roku wartość sprzedaży online wzrosła o 23 proc. wobec 8 proc. dla wartości tradycyjnego koszyka.

Zakupy w sieci powoli stają się naszą codziennością. Zmiana nawyków zakupowych spowodowana pandemią koronawirusa może okazać się trwałym trendem, a obserwowany rozwój e-commerce, w przyszłości jeszcze przyspieszy.

[1] Badanie “Wpływ Covid-19 na zachowania konsumentów”, Nielsen 2020 https://www.nielsen.com/pl/pl/insights/article/2020/shopper-trends-trendy-e-commerce-wobec-kryzsu/
[2] Raport „E-Commerce”, interaktywnie.com, styczeń 2020 https://interaktywnie.com/biznes/artykuly/raporty-interaktywnie-com/raport-e-commerce-czyli-jak-skutecznie-sprzedawac-w-internecie-porady-ekspertow-259706
[3]„Handel detaliczny artykułami kosmetycznymi w Polsce 2019. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2019-2024”, PMR 2019 https://www.mypmr.pro/products/802
Podlaski Fundusz Kapitałowy jest jednym z najstarszych funduszy venture capital działających w Polsce. Fundusz został utworzony w 1995 roku, w ramach Polsko-Brytyjskiego Programu Rozwoju Przedsiębiorczości. Od tamtej pory zrealizował kilkadziesiąt inwestycji na łączną kwotę ok. 45 mln zł, z sukcesem finalizując wiele transakcji. Fundusz oferuje przedsiębiorstwom finansowanie typu venture capital oraz private debt. Maksymalna kwota zaangażowania w jeden podmiot to 1,5 mln PLN. Z finansowania mogą korzystać  startupy, generujące pierwsze przychody ze sprzedaży, jak również firmy będące w fazie dalszego rozwoju i ekspansji.
# Newsy handel
 reklama