MENU zamknij MENU

Wszystko o polskiej branży kosmetycznej

Makijaż na celowniku mężczyzn?
Makijaż na celowniku mężczyzn?

Jest pewien trend. Sukcesywnie rosnący. Zaskakujący wiele osób. Widoczny raczej wśród młodszych niż starszych. I wciąż – przynajmniej u nas – dotyczący marginalnej grupy konsumentów, patrząc na społeczeństwo przekrojowo. Makijaż mężczyzn, bo o nim mowa…

Na razie przodują w upiększaniu samych siebie blogerzy oraz aktywni użytkownicy mediów społecznościowych. Na ulicy facetów w make upie jeszcze masowo nie widać i wydaje się, że to nie zmieni się radykalnie. Ale zjawisko malowania się przez młodych mężczyzn zaczyna być widoczne, co oznacza, że przed firmami kosmetycznymi pojawia się okazja, by zwiększyć grupę potencjalnych odbiorców mascary czy bronzera.

Takie próby zresztą już były. Jedna z polskich marek miała w ofercie (obecnie w sklepie internetowym nie widzę tego produktu) podkład dla mężczyzn. Więcej kosmetyków upiększających dedykowanych mężczyznom można znaleźć wśród marek zagranicznych: najczęściej takich bardziej awangardowych. W mediach społecznościowych widać też, że panowie, którzy z jakiś powodów makijaż lubią, wprawnie posługują się kosmetykami damskimi (a może już tak nie powinniśmy ich kategoryzować tylko traktować jako produkty uniwersalne?).

Mistrzowie tutoriali
Na pewno do popularyzacji kosmetyków upiększających przyczyniły się media społecznościowe. Na Youtubie znajdziemy setki filmików, także polskich, w których młodzi panowie bawią się w wizaż. I to nie tylko rzeczony podkład, który mógłby zatuszować pewne niedoskonałości cery.  Świat idzie naprzód: patrzę na film, w którym młody chłopak konturuje twarz z takim zacięciem jakby był to jego chleb powszedni. Albo snuje rozważania o błyszczykach – który lepszy, który gorszy i jaki kolor pięknie podbija rysunek ust. Podziwiam kolejnego, który kreskę na oku robi tak precyzyjną, jaka w życiu mi nie wyszła… Ilość wyświetleń męskich tutoriali makijażowych zadziwia – zastanawiam się czy wszyscy to oglądają na serio, czy jako ciekawostkę, czy są inne nieznane mi motywy tej imponującej oglądalności.


I co z tym fantem robić?
W Stanach Zjednoczonych marki Covergirl i Maybelline ogłosiły pierwszych w historii męskich ambasadorów marek – James’a Charles’a i Manny Gutierrez’a. Na Snapchacie uruchomiono specjalny kanał o nazwie "Boy Beauty".  Według badań Mintel z rynku brytyjskiego wynika, że młodzi ludzie najbardziej ufają w kontekście wyborów kosmetyków blogerom zajmujących się działką beauty, a prawie połowa męskiej grupy w wieku 16-24 bardziej ceni ich rekomendacje od porady ekspedientki w sklepie.  Poza tym ci zaangażowani kosmetycznie odbiorcy uważają, że kosmetyków im dedykowanych wciąż jest w sklepach za mało! I  w ramach podsumowania –polskich danych w tym kontekście niestety brakuje – kosmetyki do makijażu w Wielkiej Brytanii kupiło w 2016 roku aż 15% mężczyzn przed 45 rokiem życia. Oczywiście trudno tu zgadywać, jak wielu ich nabyło te dobra dla siebie, a ilu na prezent dla dziewczyny czy żony, ale faktem jest, że tusze i podkłady lądowały w koszykach dzierżonych w męskich rękach.

Nie zdziwiła więc mnie przesadnie informacja, że marka Nails Company realizuje właśnie kampanię reklamową z udziałem Michała Szpaka. Widocznie idziemy właśnie w kierunku albo zaskakiwania rynku męską twarzą marki makijażowej albo poszerzania grup targetowych. Albo jednego i drugiego. I pewnie, gdyby ktoś teraz westchnął „Gdzie ci mężczyźni?”, to progresywnie nastawieni do makijażu panowie mieliby go za przestarzałego konserwatystę i nudziarza.  Jestem nudziarą więc podsumuję tak: większość tych męskich makijaży wygląda jednak groteskowo. Trąci stylem drag queen. O gustach jednak się nie dyskutuje, więc skoro to komuś pasuje…

# Raporty tematyczne
baner wewnętrzny

NEWSLETTER

Zapisz się już dzisiaj!

Chcesz być na bieżąco? Nasz newsleter jest dla Ciebie idealny!